Też lubisz wycieczki po Polsce?

Dołącz do 12 000 miłośników podróżowania po Polsce. Obserwuj nasze wycieczki na żywo na Facebooku:

Chcesz nas poznać? Spotkajmy się na prezentacjach o Polsce w Trójmieście!

Kasia i Maciej Marczewscy

Dziękuję, już Was lubię :)
Menu

» » »

Historia pewnej kawy na Szczelińcu i Błędnych Skałach

Błędne Skały. A ja powiedziałabym, że obłędne. Dlatego, że nie tyle można w nich zabłądzić, co w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie jest niemal niemożliwe, ale dostać prawdziwego obłędu.

szczeliniec wielki - skała małpolud

Obłędu dostałam też prawie, gdy po kilku dniach ganiania po różnych zbytkach i zabytkach mój ukochany zagonił mnie w owe skały.

Jest to historia o o tym, jak nie mogąc się zgubić Kasia niemal popadła w obłęd, z którego uratowała ją pewna kawa, której nazwy wymieniać nie będziemy.

Zastanawiając się co takiego ciekawego można robić w Górach Stołowych, natrafiliśmy w przewodniku na informację o Błędnych Skałach. Zapewne w celu podkoloryzowania opisu, podobnie jak w przypadku sławetnych już Wambierzyc, o których na sto procent kiedyś Wam opowiem, przewodnik obiecywał nam, że w Błędnych Skałach, jak sama nazwa wskazuje, można się zgubić. Ekstra! Akurat coś dla nas!

pocztówka błędne skały

Zajeżdżamy więc do rezerwatu Błędne Skały oczyma wyobraźni widząc już siebie błądzących w labiryncie pokręconych form skalnych, szukających się nawzajem i odkrywających nowe, nieznane czeluście. A tu na dzień dobry – brama, bilecik, mapa i kiosk z pamiątkami, a za bramą kładka po której przechodziło się cały „labirynt”. Po co ta kładka? Wiadomo – żeby się nie zgubić.

No nie! Komercja owładnęła nawet surowe kamienie! Sama ta świadomośc przyprawiła Kasię o ból głowy.

błędne skały - kasa
błędne skały - wejście do rezerwatu

Nie żeby Kasi robiło to jakąś szczególną różnicę, wszak od samego rana miała podły humor, o czym nie omieszkała przypominać Maćkowi średnio co dziesięć minut. Przecież to była jego wina – po co wyciągał nas o tak wczesnej porze rano, po tak męczącym tygodniu i dlaczego nie przewidział, że całe te Błędne Skały to lipa – bo bilet, mapa i ten kiosk (grr). Potem było już tylko gorzej.

błędne skały - ścieżka między skałamibłędne skały - ścieżka między skałami


Gdy około południa Kasia nie dostała swojej porcji kofeiny, zaczynało się robić groźnie, i nie działały na nią nawet tak urokliwe widoki, jakie się roztaczały dookoła. Sami oceńcie, jakie to niesprawiedliwe:

Wkurzało ją nawet to, że musiała prześlizgiwać się niczym jakaś jaszczurka pomiędzy tymi wielkimi głazami, to znów schylać się, to przeciągać swój plecak albo przepychać Maćka do przodu. Dobrze, że oboje spełniali fizyczne warunki jakim powinni odpowiadać turyści chcący zwiedzać labirynt – mianowicie nie byli szczególnie otyli, nie chorowali na serce ani na klaustrofobię (przynajmniej tak im się wtedy wydawało).

błędne skały - ścieżka między skałami

Jak by tego było mało, gdy skończył się labirynt Błędnych Skał, Maciej postanowił przetransportować się na pobliską górę – najwyższą i najsłynniejszą w regionie – Szczeliniec Wielki. I postanowił zrobić to na piechotę!

Kasi reakcja mogła być tylko jedna...

w drodze na szczeliniec wielki
w drodze na szczeliniec wielki

Punkt zwrotny

Nie wiadomo jak skończyłaby się ta wycieczka, gdyby nie nadeszło zbawienie – schronisko na Szczelińcu Wielkim! Tak! To jest to! Kawa!!! 

szczeliniec wielki - schronisko i upragniona kawa

To był punkt zwrotny całej wycieczki. Po zażyciu narkotyku, w Kasię wstąpiły nowe siły, nowe życie, nowy diabeł. W podskokach udała się ze schroniska na zwiedzanie góry, po czym zaczęła skrzętnie penetrować otaczający ją teren. Jej uwagi nie uszła odtąd żadna szczelina, żadna forma skalna, nic dosłownie. 

szczeliniec wielki - pomiędzy skałami
szczeliniec wielki - widok na góry stołowe
szczeliniec wielki - ściezka turystyczna
trasa przez błędne skały

Co więcej – zasypywała Maćka opowieściami, które podpowiadała jej pobudzona wyobraźnia układająca historię na temat mijanych właśnie na Szczelińcu skalnych „komnat”.

Pewnie wyszłoby z tego niezłe opowiadanie, gdyby nie to, że trasa wkrótce się skończyła, a na deser, na oboje czekały wspaniałe widoki rozciągające się z najbardziej płaskich gór w Polsce, które od skojarzenia z płaskim stołem otrzymały miano „Stołowych”.

szczeliniec wielki - widok na góry stołowe

szczeliniec wielki - widok na góry stołowe

A co na to wszystko Maciej?

Westchnął tylko w charakterystyczny dla siebie sposób powtarzając niczym życiową mantrę:
"Oj tam, oj tam". 
I jak to Maciej, puścił początkowe uwagi mimo uszu i z zadowoleniem podziwiał roztaczające się widoki.

szczeliniec wielki - widok na góry stołowe

Warto, czy nie warto?

Patrząc z perspektywy czasu muszę przyznać, że to była wspaniała wycieczka, a Góry Stołowe z ich Błędnymi Skałami oraz pobliskim Szczelińcem Wielkim to ewenement – chyba nigdzie w Polsce nie ma drugiego takiego krajobrazu. Jeśli się jednak mylę, proszę natychmiast mnie poprawić.

Kto jeszcze nie był, a szuka atrakcji w rejonie Kotliny Kłodzkiej, koniecznie powinien odwiedzić to miejsce, pomimo tego, że jest bilet, obskurny kiosk, brama itd.

Przynajmniej jednak dostaniecie mapkę labiryntu i będziecie wiedzieć, czy akurat jesteście w Niebie czy w Piekle ;)   

mapka szczeliniec wielki

Poczytaj jeszcze


Lubisz kawę? Na pewno spodoba Ci się wpis Kawa to nie napój, to stan umysłu.

A może lubisz górskie wycieczki? Jeśli tak, to koniecznie sprawdź pozostałe górskie opowieści na Ruszaj w Drogę
KOLEJNA RELACJA Starszy post

7 komentarzy :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. Tak,to prawda,drugiego takiego miejsca jak Góry Stołowe w Polsce nie ma,są wyjątkowe.Jest takie drugie miejsce u naszych sąsiadów,Czechów.A jest to Adrszpaskie i Teplickie Skalne Miasto,równie piękne.Mój organizm domaga się”małej czarnej”,gdy mojej rodzince uda się mnie wyciągnąć na zakupy do większego miasta.Supermarkety mnie wykańczają.Zbliża się okres świąteczny:((((Pozdrawiam i życzę miłego weekendu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nas też, dlatego przestaliśmy robić w nich zakupy - teraz wybieramy osiedlowe sklepiki i warzywniaki, w których można kupić w listopadzie polskie pomidory z Grudziądza :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. A ja pamiętam do dzisiaj smak ryby z wędzarni w takim gospodarstwie po zejściu ze Szczelińca... Mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei smak ryby najbardziej pamiętam ze Szklarskiej Poręby - z takiego zielonego okrąglaka niedaleko wyciągów na oślej łączce i nieopodal domu braci Hauptmannów :)

      Usuń
  3. Co do kładki to akurat ma ona też inne zastosowanie aniżeli swoista nić Ariadny. Widząc po zdjęciach była wówczas piękna i sucha pogoda, niestety nie zawsze tak jest. Po deszczu wszędzie tam gdzie ułożono kładkę stoi nawet po kilkanaście centymetrów wody ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wszystko jasne :) barwna epicko-mitologiczna opowieść padła z tak prozaicznych powodów :)

      Usuń
  4. Byłam, zaliczyłam:) Formy skalne zrobiły na mnie wrażenie, ponoć kręcono tu "Opowieści z Narni".

    OdpowiedzUsuń

Ruszaj w Drogę?

Tworzymy jedyny taki blog podróżniczy - pozytywny przewodnik po Polsce. Pokazujemy gdzie pojechać i co warto zobaczyć.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od sześciu lat #wDrodze, od trzech regularnie prowadzimy blog podróżniczy o turystyce w Polsce

OPOWIADAMY o PODRÓŻACH

Opowiadamy o polskiej turystyce, regionach i ciekawych miejscach w Polsce w audycjach radiowych i w programach telewizyjnych.

KLUB POLSKIEGO PODRÓŻNIKA

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.