Też lubisz wycieczki po Polsce?

Dołącz do 12 000 miłośników podróżowania po Polsce. Obserwuj nasze wycieczki na żywo na Facebooku:

Chcesz nas poznać? Spotkajmy się na prezentacjach o Polsce w Trójmieście!

Kasia i Maciej Marczewscy

Dziękuję, już Was lubię :)
Menu

» » »

Przygoda na Świętokrzyskim Szlaku - od Św. Katarzyny do Św. Krzyża

Powiedziano nam – Góry Świętokrzyskie to takie niskie pagórki, po których można bez wysiłku wędrować – uwierzyliśmy. Powiedziano nam – do Świętej Katarzyny bez problemu dojedziecie busem na szlak – uwierzyliśmy. Powiedziano nam – szlak ze Świętej Katarzyny do Świętego Krzyża ma jakieś 17 km, więc jakieś 6 godzin drogi – uwierzyliśmy. Dziś ostrzegamy – jeśli Wam tak kiedyś powiedzą – nie wierzcie.

Łysica koło Świętej Katarzyny

Ale mimo wszystko spakujcie plecak, zabierzcie ze sobą dobry humor i idźcie, a wszystko zostanie Wam wynagrodzone.

Jeżeli już teraz jesteście mocno ciekawi jak - obejrzyjcie przygotowany specjalnie dla Was krótki filmik i poczujcie niesamowity klimat Gór Świętokrzyskich:



Świętokrzyskie czaruje, prawda?

z Trzcianki do Św. Katarzyny czy vice versa?

Siedząc w naszej bazie wypadowej w Trzciance, doszliśmy do wniosku, że samo dostanie się na szlak z innego miejsca niż Święta Katarzyna stanowi nie lada wyzwanie. Szczerze mówiąc przewidywaliśmy problemy z powrotem do bazy, gdybyśmy chcieli wejść na szlak od strony Trzcianki i Świętego Krzyża i stamtąd iść do Świętej Katarzyny, zdecydowaliśmy się więc na opcję odwrotną. To znaczy, że jedziemy porannym busem do Świętej Katarzyny i stamtąd wchodzimy na szlak, potem przez  Łysicę aż do Świętego Krzyża. Dojazd miał być z przesiadką.

Punkt widokowy Krajno na Pasmo Masłowskie

Przesiadka, której nie było

Nie wiem, czy zawdzięczamy to naszemu lenistwu, że wstaliśmy dopiero na busa o 8 rano, czy martwej godzinie między 8 a 11, faktem jest, że przesiadki nie było.

Punkt widokowy Krajno na Pasmo Masłowskie

Nie poczekałeś - będziesz się smażył

Mieliśmy do wyboru – czekać albo iść. No to poszliśmy. Na oko nie było daleko. Tablica mówiła, że 6 kilometrów. Ponieważ mnie oczywiście liczby nic nie mówią, a 6 to zawsze mniej niż 10, stwierdziłam, że nie może być tak źle i że w dwie godziny (za które miał być jakiś transport), na pewno zdążymy już być na miejscu. Ale nie byliśmy. Szliśmy za to „w spiekocie dnia i w szarym pyle dróg” – a tak naprawdę przez asfalt środkiem pola i czuliśmy się jak dwa ziarnka kukurydzy toczące się przez środek rozgrzanej patelni.

Punkt widokowy Krajno na Dolinę Wilkowską

Fotki pocieszenia

Kiedy już prawie docieraliśmy do Świętej Katarzyny, minęły nas chyba ze dwa czy może nawet trzy busy, ale tłumaczyliśmy sobie, że one wcale nie jechały z Górna (miejsca przesiadki). Pewnie po prostu wyjechały gdzieś zza rogu. I na poprawę humoru zrobiliśmy sobie postój z widokiem na Pasmo Masłowskie i Dolinę Wilkowską, gdzie zrobiliśmy sobie masę zdjęć tłumacząc, że to w nagrodę.
Punkt widokowy Krajno na Dolinę Wilkowską

Na Łysicę start!

Wreszcie, po tych 6 kilometrach i około 3 godzinach drogi, udało nam się dotrzeć na początek szlaku i upragnionego cienia leśnych drzew. Na Łysicę nie tak wysoko - to tylko 612 metrów n.p.m. Co to dla nas. Zawsze to mniej niż  1000 m.n.p.m. Idziemy.

Święta Katarzyna - wyjście na szlak

Klasztor Święta Katarzyna


Na Szlaku na Łysicę

Trasa nawet całkiem przyjemna, gdyby nie miliony komarów, które postanowiły od samego początku nam towarzyszyć.
Na Szlaku na Łysicę

Ale generalnie wśród drzew, chłodek, tu mostek, tam kładka.

Na Szlaku na Łysicę

Miło i przyjemnie.

Na Szlaku na Łysicę


Jest cicho, świeci słońce, śpiewają ptaki.

Na Szlaku na Łysicę

Na Szlaku na Łysicę

W starciu bez szans

I nagle słyszymy tętent. Czy to konie? To nie konie - to pędziła na nas z góry sfora dzieciaków z plecaczkami. Gdyby były trochę bardziej żółte wyglądałyby jak – nie przymierzając – Minionki. Na wszelki wypadek usunęliśmy się w cień. Woleliśmy nie zostać stratowani na świętokrzyskich gołoborzach.
Dzieciaki Na Szlaku na Łysicę

Trochę zazdrościłam tym dzieciakom, że mają już z górki, bo przed nami dopiero zaczynała się wspinaczka.

Gołoborza na Szlaku na Łysicę

Na szczęście daliśmy radę i już po chwili mogliśmy rozkoszować się widokiem gołoborzy i górskiej panoramy. 

Gołoborza na Łysicy

Turyści liczni acz hałaśliwi

Okazało się, że szczyt Łysicy to całkiem popularne miejsce nawet jeszcze przed sezonem. Sporo dzieciaków, młodzieży, kilkoro turystów, niektórzy dość hałaśliwi. Nie zaznaliśmy tam oczekiwanego spokoju, toteż po krótkiej konsumpcji kanapek ruszyliśmy szlakiem dalej, opędzając się od wszędobylskich komarów.

Łysica - gołoborza na szczycie

Ten odcinek był całkiem fajny, gdyż szło się cały czas z górki.

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Lądowanie na betonie


Okazało się bowiem, że szlak wcale nie wiedzie szczytem gór, jak mogliśmy się tego spodziewać, ale schodzi do samego pola, gdzie rozpoczyna się mozolna kilkugodzinna wędrówka asfaltem – znowu w spiekocie dnia – gdzie cienia nie uświadczysz. I znowu poczuliśmy się jak te dwa ziarenka...

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Choć przyznam, że widoki na osłodę pomagały znieść ten monotonny marsz…

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Las - źródłem wytchnienia

Dobrze jednak było ponownie skryć się wśród zielonych liści drzew i pomimo że droga prowadziła cały czas tuż przy granicy lasu i pola, to jednak było to dużo przyjemniejsze doznanie niż niewygodny asfalt.

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Nie wiem ile już zrobiliśmy kilometrów, gdy wyszliśmy na skraj lasu i rozpoczął się ostatni etap wędrówki.

Szlak z Łysicy na Łysą Górę

Czekało nas podejście na Święty Krzyż.

Widok na Łysą Górę ze szlaku

Widok na Łysą Górę ze szlaku

Po drodze mijaliśmy wioskę tematyczną w Hucie Szklanej, do której jednak nie mieliśmy już ani czasu ani ochoty zaglądać, choć z daleka wyglądała całkiem nieźle i najwyraźniej dzieciaki świetnie się tam bawiły.


Huta Szklana - wioska tematyczna

Zdobędziemy Krzyż - Święty Krzyż...

Wejście na Święty Krzyż od strony Huty Szklanej to półgodzinny marsz po asfalcie, co niestety do najprzyjemniejszych doznań nie należy. Jednak zbyt blisko aby się poddać.

Wejście na szlak na Łysą Górę

... i zobaczymy gołoborza 

Poza tym cały czas mamiła nas przewodnikowa obietnica jedynego takiego w Polsce widoku na panoramę gołoborzy. Zatem szliśmy… szliśmy…


Szlak na Łysą Górę i Święty Krzyż

i… o mały włos nie przeszliśmy. Okazało się bowiem, że mityczne gołoborza oglądać można jedynie z platformy widokowej, na którą wchodzi się zbaczając lekko ze szlaku, przy budce z biletami do parku.

Platforma widokowa na Łysej Górze

Platforma widokowa na Łysej Górze

Ale za to jaki to widok! Cudowny! Stoisz, patrzysz i nie chce ci się z miejsca ruszyć. Tak też było z nami.

Platforma widokowa na Łysej Górze

Widoki z platformy na Łysej Górze

Staliśmy i gapiliśmy się przed siebie jak zauroczeni.

Widoki z platformy na Łysej Górze


Widoki z platformy na Łysej Górze

Cykaj, cykaj i znikaj!

W pewnym momencie Maciej zorientował się, że może warto zrobić kilka zdjęć, dopóki prawie nikogo tam nie ma. W samą porę! Ledwie cyknął ostatnią fotę, ponownie usłyszeliśmy tętent. I zgadnijcie co to było…

Widoki z platformy na Łysej Górze

Panorama z platformy na Łysej Górze

Kolorowe jarmarki 

Stamtąd do Sanktuarium Świętego Krzyża już tylko rzut beretem. Byliśmy tam już wcześniej. I podobnie jak wcześniej, miejsce nie zrobiło na nas  uduchowionego wrażenia. Dużo gwaru, dużo szumu, klimat odpustowy, z tym że akurat wszyscy już się zbierali do domów, więc ledwo na kawę się załapaliśmy (trzeba było niemało sprytu, aby na nią zapolować, bo wszystkie panie z budek już zamykały interes). A jak się domyślacie, człowiek po 23 km przebytych na piechotę, to by się już jednak kawy napił.

Klasztor Święty Krzyż

Ostatnie kilometry

I kiedy już prawie mieliśmy schodzić ze Świętego Krzyża do pobliskiej Trzcianki, Maciek rzucił hasło – dlaczego nie do Nowej Słupi? No w sumie dlaczego nie. Skoro tyle już przeszliśmy, to te dodatkowe kilka kilometrów nie zrobi nam aż takiej różnicy. Poszliśmy.

Zejście ze Świętego Krzyża do Nowej Słupi

Piwo, bar i PKS

Do Nowej Słupi doszliśmy i owszem. Ale sił starczyło nam już tylko na to, żeby napić się piwa w miejscowym barze. Stamtąd zabraliśmy się PKSem do Trzcianki i były to najdroższe dwa kilometry, które kiedykolwiek przejechaliśmy autobusem!

Nowa Słupia

Rachunek zysków i strat

Podsumowując, przeszliśmy tego dnia jakieś 25 km, zjedliśmy sześć kanapek, zrobiliśmy kilkaset zdjęć, wypiliśmy 3 litry wody mineralnej, dwie kawy i dwa piwa, weszliśmy na dwa szczyty górskie, zobaczyliśmy słynne gołoborza, obejrzeliśmy XIV stacji Drogi Krzyżowej i zapłaciliśmy 16 zł za bilet na autobus PKS z Nowej Słupi do Trzcianki, którym jechaliśmy dwa kilometry. I to wszystko w 8 godzin.

Więc proszę, nie pytajcie nas, czy żałujemy, że tego dnia nie spędziliśmy w biurze za biurkiem gapiąc się w nasze laptopy :)

Więcej górskich relacji:
KOLEJNA RELACJA Starszy post

25 komentarzy :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. Za mich czasów żartowało się, że" Góry Świętokrzyskie wcale nie są niskie", zrobiłam te trasę kilka razy. faktycznie samo Sanktuarium jakoś coraz bardziej turystyczne a Emeryk obecnie ma już zupełnie startą twarz ale najwaznżniejsze, że do Św. Krzyża ma daleko prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj idzie się zmęczyć w tych Górach Świętokrzyskich :) faktycznie wcale nie takie niskie, ale tę trasę polecamy każdemu!

      Usuń
    2. Nie jest tak źle w Górach Świętokrzyskich. Każdy kto jest zdrowy i w pełni sił,da sobie radę na każdym szlaku i wejdzie na każdą górę.
      Zdecydowanie trudniej wchodzi się na Ślężę,niż na Łysą Górę lub Łysicę.

      Usuń
  2. ..najważniejsze - miało być ale mój kot opublikował jak wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koty bywają takie figlarne... pozdrawiamy i kota - cieszymy się, że przyłącza się do komentowania Ruszaj w Drogę :)

      Usuń
  3. No pewnie, że Góry Świętokrzyskie nie są wcale takie małe, ale są piękne i wiele ciekawych rzeczy można po drodze zobaczyć, więc warto;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpiękniejsze ze wszystkiego są urzekające widoki, ale to prawda że i kilka atrakcji można zobaczyć :) pozdrawiam!

      Usuń
  4. swój pobyt w Górach Świętokrzyskich wspominam bardzo miło. kwaterę mieliśmy w Św. Katarzynie i stamtąd autobusem z przesiadką bez najmniejszych problemów i opóźnień pojechaliśmy do Nowej Słupii i tam zaczęliśmy marsz, by pieszo wrócić do Św. Katarzyny. Byłam lekko zawiedziona, że szlak nie idzie szczytem, tylko jak piszesz asfaltem i obrzeżem puszczy, ale miało to też swój urok ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny reportaż i kapitalne zdjęcia, ale z Huty Szklanej asfaltówką na Święty Krzyż idzie się 20 minut, a nie kilka godzin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może - z tym że my szliśmy szlakiem ze Świętej Katarzyny na Święty Krzyż :) cieszę się, że reportaż i zdjęcia się spodobały :) pozdrawiam!

      Usuń
    2. "Wejście na Święty Krzyż od strony Huty Szklanej to znów kilkugodzinny marsz po asfalcie, co niestety do najprzyjemniejszych doznań nie należy. Jednak zbyt blisko aby się poddać" - o to zdanie mi chodziło.

      Usuń
  6. Kochana jutro się tam wybieram. Trzymaj kciuki za pogodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekamy na relację jak było! no, w Trójmieście pogoda wymarzona. a jak tam Świętokrzyskie?

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia . I te widoki ... właśnie pojutrze wybieramy się w Tatry. Lecz w drodze powrotnej wstąpimy na Łysicę. Mam nadzieję że też będzie nam towarzyszyć taka piękna pogoda. A ile szliście na szczyt Łysicy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze to nie pamiętam, ale nie idzie się tam długo - może z godzinę w jedną stronę? trasa dość przyjemna i szczerze ją polecamy :) miłego pobytu w Tatrach!

      Usuń
  8. Świetna relacja! Sama przeszłam te trasę wiele razy, ale miło poznać wrażenia kogoś, kto tu pierwszy raz wędruje. Przy okazji poruszyliście najbardziej bolesny temat świętokrzyski - fatalna komunikacja, ciężko się tu gdziekolwiek dostać, jeszcze w dni robocze wygląda to nieźle, ale w niedziele - klapa totalna! Na szczęście ostatnio zauważyliśmy bezpłatny bus, który przewozi turystów z Nowej Słupi doi Huty Szklanej. Może coś drgnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam właśnie powiedziano, że takie busy jeżdżą, a potem okazało się, że jednak nie... cóż było robić. wdrożyliśmy w życie plan B i poszliśmy na piechotę. grunt to się nie przejmować przeciwnościami losu - wtedy każdy urlop będzie udany :)

      Usuń
    2. Mam ochotę przejść z Nowej Słupi przez Łysicę do Św.Katarzyny, ale mój chłopak nie może, czy myślisz, albo inni też niech napiszą, czy radziliby mi iść samej. Chodzi o to tez, że taka samotna wędrówka nawet mnie pociąga, choć trochę sie obawiam. Pytanie, czy Ty bys tam wybrała sie sama? Pozdrawiam

      Usuń
    3. cześć Gochna :) ja bym się sama pewnie nie wybrała, ale to dlatego, że po prostu nie lubię. zawsze ciągnę ze sobą Maćka albo kogo znajomego. natomiast dla osób lubiących samotne wędrowanie, jest to całkiem spokojna trasa i ciężko się zgubić, z tym że warto sobie załatwić potem jakiś transport ze Św. Katarzyny, bo tak jak pisała Ania, z tym bywa słabo. nie zauważyłam tam żadnych band grasujących zbójników :) no i trzeba się przygotować na ok. 20 km marszu - czyli na pewno jedzenie i picie będzie Ci obciążać plecak :) pozdrawiam!

      Usuń
  9. Jak dla mnie Góry Świętokrzyskie są jedyne w swoim rodzaju urodziłam, wychowałam sie niedaleko tego miejsca i nadal mieszkam plecam każdemu kto tylko ma ochote na wycieczki po "niskich górach" ;) więc....wygodne buty,plecak,mapa i w droge tylko nie po asfalcie kochani szlaków jest wiele ;) pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to :) trochę zabrakło nam znajomości świętokrzyskich szlaków :) pozdrawiam!

      Usuń
  10. "Wejście na Święty Krzyż od strony Huty Szklanej to znów kilkugodzinny marsz po asfalcie". Za bramą wjazdową, po lewej stronie zaczyna się leśna ścieżka, która prowadzi aż do gołoborza. Czas wejścia to ok. 30 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, nie wiem skąd ten "kilkugodzinny" marsz znalazł się w tekście. Poprawione. Dzięki za czujność!

      Usuń
  11. Dzień dobry, a ja mam pytanie. Czy wie ktoś jak aktualnie po dojściu ze ŚwKatarzyny na Święty Krzyż, najlepiej wrócić do Świętej Katarzyny. Chodzi o to, że tam będzie nocleg i zastanawiam się czy nie będę musiał wracać autostopem? A jak jest z powrotem pieszym ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm. Jakieś busy kursowały między Hutą Szklaną, a Nową Słupią. Jak byliśmy w 2013 roku to z połączeniami busowymi było bardzo ciężko. Były dwa poranne połączenia między Św. Katarzyną a Górnem, a potem na piechotę. Lepiej jest poszukać porannego autobusu PKS/busika do Nowej Słupi i wracać szlakiem do miejsca, gdzie nocujesz.

      Usuń

Ruszaj w Drogę?

Tworzymy jedyny taki blog podróżniczy - pozytywny przewodnik po Polsce. Pokazujemy gdzie pojechać i co warto zobaczyć.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od sześciu lat #wDrodze, od trzech regularnie prowadzimy blog podróżniczy o turystyce w Polsce

OPOWIADAMY o PODRÓŻACH

Opowiadamy o polskiej turystyce, regionach i ciekawych miejscach w Polsce w audycjach radiowych i w programach telewizyjnych.

KLUB POLSKIEGO PODRÓŻNIKA

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.