Też lubisz wycieczki po Polsce?

Dołącz do 12 000 miłośników podróżowania po Polsce. Obserwuj nasze wycieczki na żywo na Facebooku:

Chcesz nas poznać? Spotkajmy się na prezentacjach o Polsce w Trójmieście!

Kasia i Maciej Marczewscy

Dziękuję, już Was lubię :)
Menu

» » »

Zwiedzamy Żuławy: Spacer po Nowej Kościelnicy

Nasze żuławskie wycieczki się profesjonalizują. Za każdym razem jesteśmy zaskoczeni, jak oprowadzają nas przewodnicy, jak ciekawie o swoich domach opowiadają mieszkańcy i jak świetnie zorganizowane jest całe wydarzenie. Sołtys Piaskowca, Pan Andrzej Przedcieczyński powiedział, że cieszy go, że tak dużo młodych ludzi jest zaangażowanych w promowanie Żuław. My się cieszymy nie tylko z tego, że Żuławy promują młodzi ludzie, ale też z tego, że na wycieczki wybiera się coraz więcej osób. A także z tego, że praca Stowarzyszenia Kochamy Żuławy przynosi owoce.

Wycieczka po Nowej Kościelnicy - jeden z domów podcieniowych
Tym razem Stowarzyszenie zorganizowało spacer po Nowej Kościelnicy. I oczywiście Marczewskich na wycieczce nie mogło zabraknąć. Wycieczka zaczęła się od rannego zwiedzania kościoła w Niedźwiedzicy, ale słowo "ranna" skutecznie wyeliminowało nas z tego sobotniego punktu programu. Jak było na dalszej części? Żeby się dowiedzieć, czytaj dalej :)

Porządek musi być!

Jak myśmy tęsknili za drylem i porządkiem, który na wycieczkach wprowadza Marta Antonina Łobocka, prezeska stowarzyszenia. Zobacz tylko na miny uczestników, którzy tak właśnie reagują na oświadczenie, że "Za nieprzestrzeganie regulaminu wycieczki grożą sankcje finansowe, chłosta i wieczna banicja..." - To było jakoś tak. Dokładnie nie pamiętam.

Marta jest nieugięta - z namaszczeniem czyta każdy punkt regulaminu
Zaczynamy wspólną wycieczkę po Nowej Kościelnicy

Ale już minutę później, czyli po przeliczeniu i sprawdzeniu skąd przybywają uczestnicy, humory się poprawiły, bo cała wycieczka pod przewodnictwem Ani Krokosz ruszyła na spacer po Nowej Kościelnicy.

Zaczynamy wspólną wycieczkę po Nowej Kościelnicy

Przewodniczka naszej grupy - Ania Krokosz

Ania Krokosz mieszka w Nowej Kościelnicy i była naszą sobotnią przewodniczką. Po tym, jak świetnie wypadła w ostatniej audycji o Żuławach w Radio Gdańsk (posłuchaj jej na końcu relacji), dała się poznać jako świetny przewodnik. Do tego dobrze przygotowany! Ania dużo wie o swojej miejscowości i zabrała ze sobą mnóstwo materiałów, w tym zdjęć, które pokazywała w czasie zwiedzania.

Ania zorganizowała jeszcze jedną fantastyczną rzecz - bezpośrednie rozmowy z mieszkańcami Nowej Kościelnicy, którzy na żywo opowiadali historie, które sami pamiętali. Aniu, brawo za ten punkt programu!

Nasza przewodniczka - Ania Krokosz

Spotkania z mieszkańcami

Pan Lech Jezierski, właściciel domu z mansardowym dachem, nie tylko opowiadał nam o historii swojej rodziny, która zamieszkała na Żuławach na skutek powojennych przesiedleń, ale też o relacjach z niemieckimi sąsiadami, którzy po wojnie zdecydowali się tu zostać. Uczestnikom wycieczki pokazywał też obraz - akwarelę, pokazującą powojenną odbudowę przez niemieckich robotników wałów wysadzonych na rzece. Pan Lech pozwolił też zajrzeć do swojego domu. Potem okazało się, że nie tylko on jest tak gościnnym gospodarzem.

Rodzinne historie w Nowej Kościelnicy
Mieszkaniec Nowej Kościelnicy
Przystanek przed pierwszym domem w Nowej Kościelnicy

Niespodzianka w świetlicy - od mieszkańców

Od domu Pana Lecha poszliśmy prosto do świetlicy. Tam czekała nas niespodzianka, której się naprawdę nie spodziewaliśmy.

Wyobraź sobie, że mieszkańcy wsi Nowa Kościelnica specjalnie dla uczestników wycieczki przygotowali wystawę. Co ja mówię wystawę - dwie wystawy! Pierwsza to była wystawa starych zdjęć i eksponatów, które pochodziły od mieszkańców. A w drugiej sali była wystawa rękodzieła, którą przygotowało lokalne stowarzyszenie "Nowa Góra".

Świetlica w Nowej Kościelnicy
Wystawa w świetlicy w Nowej Kościelnicy - specjalnie dla nas!
Wystawa w świetlicy w Nowej Kościelnicy - specjalnie dla nas!
Wystawa w świetlicy w Nowej Kościelnicy - specjalnie dla nas!
Wystawa w świetlicy w Nowej Kościelnicy - specjalnie dla nas!

Byliśmy pod wrażeniem! I gdyby nie to, że w międzyczasie ucięłam sobie pogawędkę z Joanną na temat ogrodów, kawy, sera i piwa, mogłam posmakować jeszcze ręcznie wyrabianych serów.

Dyskusje przy kawie

Sądząc po minach uczestników, degustacja bardzo przypadła im do gustu. Maciej też mi to potwierdzał.

Degustacja świeżego, pysznego sera

Powrót do czasów dzieciństwa

Inne atrakcje, z których mogliśmy skorzystać, to m.in. przyspieszony kurs wikliniarstwa oraz niezapomniany powrót do dzieciństwa na świetlicowym podwórku. Czego można pragnąć więcej.

Wystawa w świetlicy w Nowej Kościelnicy - specjalnie dla nas!
Panie Danusie w akcji - na Żuławach fajnie jest!

Za przygotowanie dla nas tych atrakcji i piękne ugoszczenie podziękowania należą się przede wszystkim Pani Danucie Sawczyńskiej, która także prezentowała nam zastosowanie poszczególnych eksponatów wystawy i pięknie opowiadała o swojej miejscowości pokazując zdjęcia. Dziękujemy też osobom zaangażowanym w przygotowanie wystawy, w szczególności Panu Sołtysowi Mirosławowi Nowakowi, a także wszystkim mieszkańcom, którzy przekazali swoje eksponaty na wystawę.

Podziękowania za gościnę

Nowa Kościelnica pełna zabytkowych domów 

Ewidentnie wycieczka po Nowej Kościelnicy przebiegła pod znakiem domów podcieniowych. Pięknych, zabytkowych. Zacieraliśmy ręce w nadzei na ich zwiedzenie oraz pogawędkę z właścicielami. Nie zawiedliśmy się!

Wycieczka w Nowej Kościelnicy
Dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy
Dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy

Na początek trafiliśmy do znanego nam już domu Państwa Koc, gdzie Pani Wiesława i jej córka Marta pokazały nam piękną, zabytkową szafę wnękową oraz drewnianą makietę domu podcieniowego.

Skarby w Dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy

Odżyły wspomnienia. Przypomniały mi się pierwsze wizyty na Żuławach i nasze zaskoczenie, jak to możliwe, że ktokolwiek zgadza się wpuścić do domu, w którym mieszka, wycieczkę kilkudziesięciu obcych osób. Dodam, że na sobotniej wycieczce było nas 64! Widać było po twarzach, że i tym razem niektórzy uczestnicy byli bardzo zdziwieni, a widząc ich minę gospodyni odpowiedziała tylko "my tu już jesteśmy do tego przyzwyczajeni".

No boskie kobiety po prostu!

Dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy

Kolejne wspomnienia z dawnych czasów

Przed tym uroczym domem mieliśmy też okazję porozmawiać z jego współwłaścicielem, Panem Edwardem Koc. Pan Edward, podobnie jak wcześniej Pan Lech, opowiadał o relacjach mieszkańców wsi tuż po wojnie, o tym, jak się tu sprowadziła jego rodzina oraz cierpliwie odpowiadał na liczne pytania uczestników wycieczki. Ponieważ wśród nas byli także mieszkańcy innych części Żuław, momentami wywiązywały się ciekawe dyskusje.

Mieszkańcy Nowej Kościelnicy chętnie opowiadali swoje rodzinne historie

Dom Pana Edwarda wybraliśmy do wspólnego grupowego zdjęcia. [fot. Jacek Krzysztoforski]



A kiedy po kilku próbach zdjęcie było gotowe, odśpiewaliśmy gromkie "Sto lat" Pani Małgosi, jednej z uczestniczek naszej wycieczki, która właśnie obchodziła urodziny.

Kolejne zabytkowe domy

Poszliśmy dalej, a że Nowa Kościelnica ma zabudowę ulicową, to szliśmy tak prosto od domu, do domu, zatrzymując się przy tych, które szczególnie przypadły nam do gustu.

Domy drewniane w Nowej Kościelnicy
Dom z zamurowanym podcieniem w Nowej Kościelnicy

Wchodzimy na podwórze i...

Przy niektórych domach odważyliśmy się nawet wejść na podwórko, ale tylko wtedy, gdy Ania powiedziała, że możemy. Byłoby zabawnie, gdyby nagle kilkadziesiąt osób opanowało obejście niczego nie spodziewających się mieszkańców. Na szczęście Ania czuwała nad wszystkim i już wcześniej było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić :)

Dom drewniany w Nowej Kościelnicy
Właścicielka domu drewnianego w Nowej Kościelnicy

Krótkie negocjacje z Panią Joanną Lass i mamy zielone światło, żeby wejść do jej rodzinnego domu.

Wchodzimy do domu drewnianego w Nowej Kościelnicy

Aktualnie w domu tym nikt już nie mieszka, ale i tak czuje się, jakbyśmy weszli do domu, którego mieszkańcy wyszli tylko na chwilę - może do ogródka, może po zakupy, może podenerwować sąsiada...

Wchodzimy do domu drewnianego w Nowej Kościelnicy
Szukamy skarbów w Nowej Kościelnicy

Co niektórzy przypomnieli sobie, że "u mnie też była taka podłoga!", "o, a u mnie też stał taki piec kaflowy". Było zabawnie, dopóki nie padło sakramentalne pytanie "A co jest za tymi drzwiami?". I zrobiło się straszno...

Szukamy skarbów w piwnicy w Nowej Kościelnicy

Pierwsi do piwnicy wepchali się jak zwykle faceci, a tuż za nimi, w czerwonych spodniach odstraszających złe moce pogramoliła się Marta Antonina i odważna Martyna Rydel - wiadomo, blogerki ;)

Szukamy skarbów w piwnicy w Nowej Kościelnicy

Ja wolałam w bezpiecznej atmosferze testować drzwi, bo takich to jeszcze nie widziałam. Takie oto drzwi dwoinkowe - otwierasz górę, a dół zostaje, albo na odwrót. Ekstra sprawa!

Skarb - drzwi dwoinkowe w Nowej Kościelnicy

Te drzwi, to każdy testował na swój sposób. Artur na przykład sprawdzał, czy wychylając się z drzwi, widać to samo, co z okna. Arturze, i jakie wnioski?

Skarb - drzwi dwoinkowe w Nowej Kościelnicy

Idziemy za zakręt. A tam...

Kiedy już wszystko obejrzeliśmy, obmacaliśmi i sprawdziliśmy wszystkie drzwi, piwnice i zakamarki, głodni przygód poszliśmy dalej. Dalej w przenośni, bo daleko wcale nie było. Na zakręcie drogi naszym oczom ukazał się przepiękny - podkreślę - "przepiękny", odremontowany dom podcieniowy! Stanęliśmy oczarowani. Rety, jak dobrze, że ktoś te domy ratuje. Chwała i Sława gospodarzom, Państwu Nowak oraz drugim Państwo Nowak! Dom z zewnątrz wygląda obłędnie, a już niedługo, będzie tak wyglądał i w środku.

Remontowany dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy

No dobrze, niedługo, niedługo, ale my już teraz chcieliśmy zobaczyć jak wygląda w środku! Magiczne moce sprawiły, że dostaliśmy pozwolenie na zajrzenie przez próg. A tam cuda i dziwy! Pierwszy raz w życiu widziałam dom podcieniowy z antresolą w środku. Piękne! Gdyby nie to, że to dom, i ma dach, czułabym się jak na jakimś wewnętrznym dziedzińcu. W środku wiadomo - remont, ale wystarczy ruszyć wyobraźnią i już wiemy, że po wykończeniu, ten dom będzie piękny. Powtarzam: "piękny"!

Remontowany dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy
Remontowany dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy
Remontowany dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy
Remontowany dom podcieniowy w Nowej Kościelnicy

A za drugim rogiem...

Dom obojga Państwa Nowak nie był ostatnią piękną rzeczą, z jaką przyszło nam obcować w czasie wycieczki. Tuż za rogiem czekała nas architektura, przez duże "A" oraz sztuka, przez duże "Sz". A było to tak, że idziemy, idziemy, wchodzimy w polną drogę, po jednej stronie drzewa i park, a między drzewami to:

Nowa Kościelnica

Wow! Stanęliśmy i patrzymy. Kto tu postawił taki piękny dom? Kto go tak ładnie wyremontował? Odpowiedzi udzieliła nam rodzina Hersztek, która zaprosiła dalej na podwórko. A na podwórku spichlerz, poczęstunek i kafelki. I jak tu nie kochać Żuław i ich mieszkańców?!

Nowa Kościelnica - stary spichlerz

Spichlerz był jedną z najbardziej obleganych atrakcji, głównie z tego powodu, że z okna wychodziły ładne zdjęcia i mało kto odmówił sobie ich zrobienia. Do tego ta drewniana konstrukcja powalała swoją wielkością, przez co w głowie Marty urodził się niecny plan, o którym jednak na razie zakazała nam mówić. Więc sza!

Nowa Kościelnica - stary spichlerz
Nowa Kościelnica - stary spichlerz

Poczęstunek

Głośno za to możemy mówić o tym, że uczestnicy niczym osy obsiedli słodki stół, który uginał się pod ciężarem wody z cytryną i pietruszką, pierników, ciastek, arbuza, czereśni i czerwonych róż. Jaka szkoda, że te róże też nie były do jedzenia :) Wyglądały apetycznie.

Hersztek w Nowej Kościelnicy - zorganizował dla nas słodki poczęstunek

Pasja do kafelek

Ten gościnny wystrój stanął tuż przed pracownią młodego małżeństwa Hersztek, którego pasją jest wyrabianie własnoręcznych kafli. Piękne motywy, świetne kolory, dizajn na wysokim poziomie. Wszyscy tylko żałowali, że te kafle nie były jeszcze na sprzedaż. Co bardziej niecierpliwi obeszli ten problem i wybrane kafle otrzymali w... darowiznie. Polak potrafi!

Brawa za pasję i odwagę w realizacji marzeń. Za projekt "Manufaktura Hersztek" trzymamy kciuki i będziemy śledzić rozwój wydarzeń. Przyznam, że takie kafelki do nowej kuchni lub łazienki, a nawet pokoju, brałabym.

Hersztek w Nowej Kościelnicy - zorganizował dla nas pokaz
Hersztek w Nowej Kościelnicy - zorganizował dla nas pokaz

Atmosfera była tak doskonała, że nie chcieliśmy się rozejść. Zwłaszcza, że było tu wszystko, czego człowiekowi potrzeba do życia - jedzenie, picie i obcowanie ze sztuką oraz miłe spędzanie czasu we własnym i gospodarzy towarzystwie.

Nowa Kościelnica - na podwórzu

Co niektórzy rozłożyli się pod drzewem w parku, żeby tam zakosztować chwili spokoju, wytchnienia i ... arbuza.

Nowa Kościelnica - relaks na podwórzu

Jeszcze inni utknęli w oknie spichlerza, tego z pięknym widokiem na okolice, i ani myśleli zejść na dół.

Nowa Kościelnica - relaks na podwórzu

Dopiero obietnica złożona przez Martę i Anię, że przyjedzie autobus i zabierze nas na biesiadę, gdzie będzie jeszcze więcej jedzenia, sprawił, że zrobiło się poruszenie.

Noo dooobra, skoro tak, to idziemy. Nie minęło 10 minut, a wszyscy już grzecznie siedzieli w autokarze.

Nowa Kościelnica - wycieczka w autokarze

Piaskowiec. Zabawa na 100 i jeszcze 2 !

A jak biesiada, to wiadomo - tylko w Piaskowcu! Już z daleka czuć było, że kiełbaski się smażą, a muzycy szykują się do występu. Powitał nas jak zawsze w pięknym i wielkim stylu Sołtys Piaskowca Pan Andrzej Przedcieczyński. Nie sposób go było nie zauważyć. Charakteryzował się żółtą koszulką z napisem "Sołtys Piaskowca" oraz słomkowym kapeluszu z piórkiem, które potem do niecnych celów wykorzystała Joanna T.

Biesiada w Sołectwie Piaskowiec
Biesiada w Piaskowcu

Cudownie  było znowu posłuchać zespołu Żuławianki. Żałowaliśmy tylko, że nie było śpiewników, żeby można było się przyłączyć, ale i tak wszyscy nucili co bardziej znane kawałki. A jak nie nucili, to klaskali w ręce. A jak nie klaskali, to przynajmniej kiwali się w rytm muzyki, zajadając się smażonymi kiełbaskami i kaszanką. Wiadomo - biesiada.

Biesiada w Sołectwie Piaskowiec - śpiewy, tańce i recytacje
Biesiada w Sołectwie Piaskowiec
Biesiada w Piaskowcu

Wśród uczestników toczyły się ożywione i pełne uśmiechów dyskusje.

Biesiada w Sołectwie Piaskowiec

Jest konkurs, są nagrody!

A potem był konkurs z nagrodami! Trzeba się tylko było popisać wiedzą, elokwencją, inteligencją, refleksem, urokiem osobistym i pamięcią i już można było coś wygrać. I wiesz co?

Konkurs na koniec - Marta z Anią rozdają karty

Ja wygrałam! Tak, po raz pierwszy w życiu coś wygrałam! Teraz już do końca życia zapamiętam, że zabudowa Nowej Kościelnicy to ulicówka. Choć muszę przyznać, że to pytanie było dużo łatwiejsze niż data lokacji wsi. No dobra, trochę szczęścia w tych konkursach też się przydaje.

Konkurs na koniec - radość ze zwycięstwa
Konkurs na koniec - radość ze zwycięstwa

I tym optymistycznym akcentem zakończyła się nasza wycieczka po Nowej Kościelnicy z biesiadą w Piaskowcu. Kiedy zjedliśmy już wszystkie kiełbaski, pierogi i chleb ze smalcem i ogórkiem, odśpiewaliśmy cały repretuar z Żuławiankami, zgarnęliśmy w konkursach co było do wygrania, czas było się pożegnać. Robiliśmy to powoli i niechętnie, przy okazji umawiając się na kolejną wycieczkę.

Relacja z wycieczki jak zwykle jest dość długa i pełna, żeby dokładnie i wiernie oddać wszystko, co się w trakcie tych niesamowitych chwil dzieje. Ale mamy coś jeszcze w zanadrzu. Jeśli spodobała Ci się relacja, a chciałbyś zobaczyć JESZCZE WIĘCEJ ZDJĘĆ, to zobacz galerię na naszym Facebooku:

Znasz Żuławy? My dzięki wycieczkom ze Stowarzyszenie "Kochamy Żuławy" znamy je coraz lepiej. W sobotę 18 lipca byliśmy...
Posted by Ruszaj w Drogę on 19 lipca 2015


Lajkuj, komentuj, udostępniaj. Niech wszyscy się dowiedzą, jak fajnie jest na Żuławach!

Posłuchaj za co Kochamy Żuławy

To jeszcze nie koniec. Możesz jeszcze posłuchać jak zapowiadaliśmy tę wycieczkę podczas ostatniej audycji "Nie śpij zwiedzaj z Radiem Gdańsk". Warto posłuchać - to tylko 38 minut. Tym razem opowiadaliśmy dlaczego i za co kochamy Żuławy. Było o żuławskich wierzbach, optymistycznie depresyjnym krajobrazie i klimacie, ciszy, spokoju i szalonych wycieczkach organizowanych przez Stowarzyszenie "Kochamy Żuławy". Byliśmy my, Marta Antonina Łobocka, Ania Krokosz i prowadzący audycję Tomek Olszewski.



Kiedy kolejna wycieczka?

Pewnie jesteś ciekaw, gdzie będzie następna wycieczka? Chciałbyś dołączyć? No pewnie, że byś chciał. Ale żeby nie było za łatwo, musisz pokazać, że Ci naprawdę zależy. Bo jak widzisz, te wycieczki to czas szczególny i warte są całego zachodu wszystkich, którzy je organizują i biorą w nich udział.

Zatem nie czekaj i czym prędzej idź na stronę Stowarzyszenia Kochamy Żuławy. Tam dowiesz się wszystkiego.

To jak? Widzimy się na Żuławach następnym razem?

Poczytaj jeszcze:

Polecamy poprzednie relacje z Żuław - szczególnie te, które mają filmiki:

KOLEJNA RELACJA Starszy post

3 komentarze :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. To musiała być ciekawa wycieczka. Pełna niespodzianek (z tą wystawą w świetlicy) i pięknych miejsc (spichlerz i wiele domków). Tak jak gdzieś się jedzie, to o danym miejscu najlepiej dowiedzieć się od lokalnej ludności. ja jak gdzieś jadę, to na ogół nie korzystam z wycieczek z przewodniem, lecz czytam o miejscu w internecie. Może czas to zmienić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie zastąpi nam osobistych wycieczek, a już na pewno tych, po Żuławach! to jest jak przeniesienie się w alternatywny wymiar. polecamy każdemu. i polecamy śledzić stronę Stowarzyszenia Kochamy Żuławy! :)

      Usuń
  2. Piękna relacja! Dziękujemy bardzo! :)
    Manufaktura HERSZTEK

    OdpowiedzUsuń

Ruszaj w Drogę?

Tworzymy jedyny taki blog podróżniczy - pozytywny przewodnik po Polsce. Pokazujemy gdzie pojechać i co warto zobaczyć.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od sześciu lat #wDrodze, od trzech regularnie prowadzimy blog podróżniczy o turystyce w Polsce

OPOWIADAMY o PODRÓŻACH

Opowiadamy o polskiej turystyce, regionach i ciekawych miejscach w Polsce w audycjach radiowych i w programach telewizyjnych.

KLUB POLSKIEGO PODRÓŻNIKA

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.