Menu

» »

Między Poznaniem a Kaliszem: co warto zobaczyć przez 2 dni w Wielkopolsce?

Między Poznaniem a Kaliszem, nieco na południe, leżą miasta i miasteczka, w których odkryjesz bardzo nieoczywiste atrakcje Wielkopolski. W Pyzdrach, historycznie najdalej na zachód wysuniętym mieście cesarstwa rosyjskiego, zobaczysz replikę armaty, z której oddano pierwszy w Polsce strzał. Na trasie między Środą Wielkopolską a Zaniemyślem czeka Cię romantyczna podróż wąskotorówką z widokiem na pola i łąki, bawiące się dzieci i samochody czekające w kolejce do przejazdu. Jeśli będziesz miał szczęście, to w taki kurs pojedziesz pociągiem z lokomotywą parową!

Panorama Pyzdr z Warty

W Lądzie i Gostyniu zobaczysz największe w Polsce kopuły kościołów, które zaprojektował Pompeo Ferrari. Ta na Świętej Górze koło Gostynia ma 50 metrów wysokości, dobudowaną latarnię z okien, a jej wnętrze pokrywają niesamowite freski Jerzego Neunhertza. Dotrzesz też do Jarocina, miasta, które w latach 80. zasłynęło rockowymi festiwalami. Tu, w Spichlerzu Polskiego Rocka, poznasz historię ponad 60 lat polskiej muzyki rockowej, zobaczysz archiwalne filmy i przekonasz się, jaką piosenką witają Cię usta Micka Jaggera. W Jarocinie dowiesz się też, co to były snutki golińskie, zobaczysz działający mechanizm zegara z 1907 roku i odnajdziesz świetne rockowe murale. A na koniec zrobisz sobie zdjęcie z jedynym na świecie Pomnikiem Glana!

Odkrywaj z nami Wielkopolskę Nieoczywistą

Lubię zaskakiwać, dlatego mam dziś dla Ciebie propozycję weekendowej wycieczki, o której pewnie byś nie pomyślał. Podobnie jak ja jeszcze przed wakacjami nie wpadłabym na to, żeby Wielkopolskę poznawać odkrywając Pyzdry, Ląd czy Jarocin.

W tym przewodniku zebrałam atrakcje, które leżą mniej więcej między Poznaniem a Kaliszem, tylko ciut bardziej na południe. Te miejsca pokazał nam Jacek Cieślewicz z Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej, we współpracy z którą powstał ten przewodnik. A kto lepiej niż Wielkopolska Organizacja Turystyczna wie, jakie atrakcje najlepiej zwiedzić w Wielkopolsce? Dlatego pojechaliśmy na wspólną wycieczkę, sprawdziliśmy te atrakcje i ze wszystkiego, co zobaczyliśmy, ułożyłam dla Ciebie gotowy plan na dwa dni w okolicach Poznania.

Twój plan na weekend w okolicach Poznania

Pomysły dobrane są w taki sposób, że jeśli będziesz postępował zgodnie z instrukcją, ominie Cię kilka stresujących sytuacji i niespodzianek. To jak? Ciekawy, co tym razem wymyśliłam? No to jedziemy:

Dzień pierwszy - SOBOTA 
(tak, to koniecznie musi być sobota!, bo pod sobotę dobraliśmy godziny otwarcia atrakcji):
  • Ląd: zwiedzanie z przewodnikiem klasztoru i kościoła o godz. 10.30 (zawsze wcześniej w Internecie sprawdź dni, w które Salezjanie nie oprowadzają z uwagi na święta i śluby),
  • Rejs statkiem z Lądu do Pyzdr (jeśli podróżujesz w większej grupie)
  • Pyzdry: zwiedzanie miasta oraz Muzeum Ziemi Pyzdrskiej (w soboty otwarte w godzinach 13-17),
  • Środa Wielkopolska: romantyczny przejazd w wagonie retro w kolejce wąskotorowej ze Środy Wielkopolskiej do Zaniemyśla i z powrotem (kurs o godz. 18.00 do Zaniemyśla i powrót z Zaniemyśla do Środy Wielkopolskiej kursem o 19.20).

Dzień drugi - NIEDZIELA
(tak, to koniecznie musi być niedziela, z tych samych powodów co wyżej :)):
  • Gostyń: Sanktuarium Świętogórskiej Róży Duchownej na Świętej Górze koło Gostynia (zwiedzanie możliwe pomiędzy mszami, najlepiej o godz. 11.30),
  • Jarocin: zwiedzanie Jarocina, a w nim m.in.: Muzeum Regionalnego i Spichlerza Polskiego Rocka (obie placówki w niedzielę czynne od 14.00 do 18.00) oraz oglądanie jarocińskich murali o dowolnej godzinie.

No dobrze. Ale co jeśli nawet chcesz zwiedzić te miejsca w weekend, ale chichot losu sprawi, że wylądujesz tam akurat w tygodniu? Nie szkodzi. Musisz po prostu być bardziej czujny i za każdym razem sprawdzić w jakich sezonach, w jakie dni i o jakich godzinach te atrakcje są czynne. Spokojnie - w tym przewodniku znajdziesz wszystkie potrzebne linki, które ułatwią Ci to zadanie. Dzięki temu będziesz mógł dowolnie zmodyfikować plan według swoich potrzeb.

A jeśli masz więcej niż dwa dni i chciałbyś zwiedzić dodatkowe atrakcje w Wielkopolsce, to gorąco polecam Ci pierwszą część naszego przewodnika po Wielkopolsce Nieoczywistej oraz relację ze Szlaku Piastowskiego w Wielkopolsce:
Na końcu tego przewodnika przygotowałam dla Ciebie dodatkowe linki, dzięki którym będziesz mógł spędzić kolejne dni w Wielkopolsce.

DZIEŃ 1: SOBOTA

A teraz chodź, opowiem Ci, czego ciekawego dowiedziałam się o wielkopolskich atrakcjach i pokażę Ci, jak tam jest. Załóżmy, że właśnie nastała sobota i dzwoni Twój budzik. Pobudka!

1. Zjedz śniadanie i udaj się do klasztoru w Lądzie

Jest jedno pomieszczenie, dla którego warto pielgrzymować do klasztoru w Lądzie. To niewielka sala, właściwie kaplica, która od podłogi po sufit wymalowana jest freskami wyglądającymi jak średniowieczny komiks. Ta sala nazywa się oratorium Świętego Jakuba.

Święty Jakub Starszy był jednym z dwunastu apostołów Jezusa, bratem Jana Ewangelisty. Podróżował do Hiszpanii, aby tam głosić Ewangelię. Kiedy nastały prześladowania chrześcijan, Jakub zginął śmiercią męczeńską jako pierwszy z apostołów. Tradycja mówi, że szczątki świętego Jakuba zostały przeniesione do Composteli w Hiszpanii i tam do dziś do grobu Jakuba, gdzie według świadectw doszło do wielu uzdrowień, pielgrzymują setki wierzących.

Symbolicznych scen jest tu więcej - z jednej strony cieszą się biblijne panny roztropne, z drugiej nieroztropne nie wiedzą jeszcze co je czeka. Tu święty Jerzy walczy ze smokiem, tam trzej królowie zmierzają do stajenki pokłonić się Jezusowi. Można tu spędzić długie chwile przyglądając się tym średniowiecznym freskom.

Przewodnikiem po klasztorze jest jeden z Księży Salezjanów, którzy opiekują się kompleksem. Zwiedzanie z przewodnikiem odbywa się o wyznaczonych godzinach, ale zawsze trzeba upewnić się na stronie internetowej, kiedy księża nie oprowadzają ze względu na uroczystości, śluby itd.

Po zwiedzeniu klasztoru, przewodnik prowadzi do kościoła. Na dwie rzeczy warto zwrócić szczególną uwagę. Pierwszą z nich jest ogromna 38-metrowa kopuła wieńcząca centralną część kościoła, którą zaprojektował Pompeo Ferrari. A drugim ciekawym zabytkiem jest stojący po lewej stronie ołtarz św. Urszuli. To największy ołtarz tej świętej w Polsce. Zwróć uwagę na rzeźby wokół ołtarza i relikwie - czaszki towarzyszek świętej Urszuli, owinięte w przepiękne, zdobne czepce.

Koniecznie zobacz oratorium Świętego Jakuba oraz jak wygląda zwiedzanie klasztoru i kościoła na naszym filmie:





2. Rejs statkiem między Lądem a Pyzdrami (opcja dla osób podróżujących w grupie)

Odcinek rzeki Warty od Lądu do Pyzdr jest elementem Wielkiej Pętli Wielkopolski. Ta droga to opcja, którą możesz wybrać, gdy podróżujesz w grupie. Jest możliwość zamówienia stateczku, który z przystani w Lądzie, położonej niedaleko klasztoru, przewiezie was do mariny w Pyzdrach. To opcja również dla osób, które chciałyby przepłynąć ten odcinek kajakiem. Warto wziąć ją pod uwagę, bo oprócz spokoju, którego doświadcza się w trakcie takiej przeprawy, ze strony wody świetnie widać panoramę miasta, gdy wpływa się do Pyzdr.

Jacek zabrał nas na taki rejs statkiem i nagraliśmy naszą wycieczkę, żeby pokazać Ci ją na filmie. Poczuj klimat spokojnego wodnego spaceru z Lądu do Pyzdr i zobacz panoramę miasta z poziomu wody:





3. Przejdź się uliczkami Pyzdr

Pyzdry to ciekawe miasteczko, które może Ci się wydać nieco inne niż miasta, które znasz z Wielkopolski. Historycznie Pyzdry były najdalej na zachód wysuniętym miastem cesarstwa rosyjskiego, dlatego rosyjskie dzieci uczyły się o nich w szkole. Pyzdry przypominają kresowe miasteczko, z olbrzymim rynkiem pośrodku.

Polecam Ci spacer, na którym zobaczysz farę i rynek z pomnikiem księcia Bolesława Pobożnego - założyciela Pyzdr i fundatora klasztoru franciszkanów.

Przejdź się nad Wartę. Tam, na bocznej ścianie hali sportowej, zobaczysz olbrzymi mural przedstawiający historię miasta. Widać go już z mostu, gdy wjeżdża się do Pyzdr. Idąc ścieżką spacerową nad rzeką miniesz szkołę, budynki stojące na ruinach dawnego zamku i klasztor pofranciszkański, w którym dziś działa Muzeum Ziemi Pyzdrskiej (opowiem Ci o nim za chwilę). Przejdziesz też koło pięknie wyremontowanych domów, zobaczysz komórkę zbudowaną z żydowskich płyt nagrobnych oraz obraz z kafelek ułożony na schodach prowadzących do wejścia do muzeum. Ciekawa jestem czy zgadniesz, co jest na tym kafelkowym obrazie.



4. Wejdź do Muzeum Ziemi Pyzdrskiej w domu podcieniowym i w klasztorze

Historię miasta najlepiej poznać w Muzeum Ziemi Pyzdrskiej. Obecnie działa ono w dwóch lokalizacjach. Jedna jest przy samym rynku, w zabytkowym domu z podcieniem. Zlokalizujesz go bez problemu. Tam zobaczysz jak dawniej wyglądały pokoje i toczyło się życie w takich domach. Zejdziesz też do piwnic, gdzie jest niewielka wystawa archeologiczna, na której zobaczysz garnki, monety i portrety królów, którzy odegrali ważną rolę w dziejach miasta.



Druga, o wiele większa, część wystawy Muzeum Ziemi Pyzdrskiej mieści się w dawnym klasztorze pofranciszkańskim. Przed wejściem do muzeum dostrzeżesz żelazny słup z orłami. Ten słup wyznaczał kiedyś w okolicach Pyzdr granicę pomiędzy dwoma cesarstwami - niemieckim i rosyjskim. Ekspozycja może Cię zaskoczyć, bo od razu przy wejściu witają Cię kości mamuta i nosorożca włochatego, ale kolejna sala zawiera już pamiątki z życia Pyzdr. Dla mnie najciekawszym eksponatem był szyld „oglądacza zwłok”, a najsmutniejszą historię usłyszałam o olbrzymiej torze wystawionej w gablocie. Ta tora została uratowana z jednego z warsztatów samochodowych, gdzie jej fragmenty były wyrywane i służyły jako uszczelki, ponieważ materiał, z którego święta żydowska księga jest zrobiona, idealnie nadawał się do tego celu.

Kiedyś klasztor i kościół służyły franciszkanom, ale ich zgromadzenie zostało zamknięte w 1864 roku - za karę, w ramach represji po powstaniu styczniowym. Jednak spacerując po krużgankach obecnego muzeum, wciąż czujesz się jak w klasztorze. We wgłębieniu (prawdopodobnie dawnej kaplicy) zobaczysz największy zabytek - średniowieczne freski. A kiedy będziesz spacerował dalej, zwróć uwagę na obrazy zawieszone pod sufitem. Namalował je znany nam już z klasztoru w Lądzie franciszkanin Adam Swach. Tu, w Pyzdrach, wymalował 18 scen pokazujących życie świętego Franciszka.

W muzeum czeka Cię jeszcze jedna niespodzianka. Co w dawnym klasztorze robi armata?! Otóż ta armata jest bardzo ważnym eksponatem. W dodatku - wciąż działającym! Ma przypominać, że to właśnie w Pyzdrach oddano pierwszy na ziemiach polskich strzał z armaty. I właśnie na pamiątkę tego wydarzenia armata zdobi muzealną wystawę.



5. Odszukaj pyzdrskie źródło i remontowany wiatrak holender

A jeśli starczy Ci czasu i będziesz miał ochotę na dalsze wędrowanie, to przejdź się ulicą Wrocławską i poszukaj legendarnego źródełka z podpisem "Pij Zdrój", od którego ponoć Pyzdry wzięły swoją nazwę. Jeśli przejdziesz na drugą stronę ulicy, wespniesz się na skarpę i przejdziesz między sadami, to dojdziesz do remontowanego właśnie wiatraku - holendra, który już niedługo ma być otwarty dla turystów. Wiatrak w środku jest w tak dobrym stanie, że podobno można by było uruchomić go i nadal mielić w nim zboże na mąkę.

Niedaleko tego miejsca - idąc w kierunku rzeki - widać panoramę miasta z kościołem, klasztorem i zabudowaniami.

Wszystkie miejsca, o których Ci właśnie opowiedziałam, zobaczysz też na naszym filmie. Kliknij i przenieś się na chwilę do Pyzdr:





6. Wsiądź do pociągu wąskotorowego w Środzie Wielkopolskiej i jedź nim do Zaniemyśla

Zabieram Cię na stację kolejki wąskotorowej w Środzie Wielkopolskiej. Tu musisz pojawić się punktualnie o godzinie 18.00, bo wtedy w trasę wyrusza ostatnia tego dnia kolejka z wagonikami retro. Czeka Cię godzinna romantyczna podróż z widokiem na pola i łąki, bawiące się dzieci i samochody czekające w kolejce do przejazdu. Całe 14 kilometrów do Zaniemyśla. Tam kolejka ma 20 minut przerwy i przez kolejną godzinę wraca do Środy Wielkopolskiej. To idealna propozycja na koniec dnia. Siedząc w zabytkowym wagoniku możesz powspominać ciekawostki, których dowiedziałeś się w Lądzie i Pyzdrach.

Kolejka działa siłą pasjonatów
Pewnie gdyby zależało to od jej poprzedniego właściciela, to tej atrakcji już by nie było. Na szczęście całą infrastrukturę przejęło Starostwo Powiatowe w Środzie Wielkopolskiej i oddało ją do użytkowania Towarzystwu Przyjaciół Kolejki Średzkiej "Bana", które jest jej operatorem. Ponieważ kolejka to pasja członków towarzystwa, a w tym przypadku jest to pasja wysoce kosztowna, to kolejka działa tylko w sezonie letnim i tylko w soboty, niedziele i święta. Najwięcej kursów jest od połowy czerwca do końca sierpnia (nawet 3 dziennie), ale w niedziele kolejka kursuje też w maju, wrześniu, październiku, a nawet listopadzie. Zawsze, ale to zawsze przed zaplanowaniem sobie tej atrakcji, sprawdź na stronie internetowej kolejki, kiedy dokładnie jeździ oraz jakie są aktualne ceny biletów. W 2019 roku bilet normalny do Zaniemyśla i z powrotem kosztował 20 zł, ale są też zniżki dla dzieci i seniorów.

Jeśli będziesz miał szczęście, to w kurs pojedziesz pociągiem z lokomotywą parową! Takie lokomotywy po średzkich torach jeżdżą już ponad 100 lat. Żeby je uruchomić, potrzebny jest węgiel i woda, no i nocna zmiana, która przyszykuje kolejkę na poranny kurs o godzinie 10. Do tego, żeby kolejka pojechała, potrzebny jest też ogień.

Gdy Piotr i Michał zaprosili mnie do lokomotywy, żebym przez chwilę wczuła się w rolę maszynisty, nie posiadałam się z radości. Ale gdy dojechaliśmy do Środy Wielkopolskiej, naprawdę cieszyłam się, że już mogę wysiąść. Wiem już, że nie mogłabym być maszynistą. Lubię ciepło, ale gdy temperatura wzrasta o 30 stopni względem tej, która jest na dworze, gdy piec żarłocznie połyka węgiel i trawi go w temperaturze około 1200 stopni Celsjusza, gdy dym wżera się w oczy, sadza osadza na ubraniach i twarzy, a gwizd lokomotywy naraża na utratę słuchu, wtedy dochodzi się do wniosku, że to atrakcja raczej dla ekstrawertyków, a nie wrażliwych pisarzy. Dużo przyjemniej jest w wagoniku, w którym siedzi się na wygodnym drewnianym krześle, zajada orzeszki i robi zdjęcia ludziom machającym do pasażerów pociągu.

Żeby jeszcze lepiej wyobrazić sobie, jak wygląda taka wycieczka oraz co dzieje się w lokomotywie parowej, zobacz film, który dla Ciebie przygotowaliśmy:





DZIEŃ 2: NIEDZIELA

7. Zobacz barokową perłę architektury - bazylikę na Świętej Górze koło Gostynia

Niedzielę proponuję zacząć od wizyty w kościele. Jeśli chodzisz na msze - wybierz tę w sanktuarium na Świętej Górze. Jeśli nie chodzisz - to też wybierz to sanktuarium, tylko zorientuj się, kiedy możesz je zwiedzać nie przeszkadzając w nabożeństwie, (najlepiej przyjechać tu na godz. 11.30.)

Tak czy inaczej, dzień rozpocznij od zwiedzenia jednego z największych zabytków architektury barokowej w Polsce - sanktuarium Świętogórskiej Róży Duchownej koło Gostynia. Gospodarzami są tu Księża Filipini. Założycielem ich zgromadzenia był św. Filip Neri - podobno jeden z najbardziej pogodnych i uśmiechniętych świętych.

Jeśli chcesz pozwiedzać kościół i klasztor z przewodnikiem, to zadzwoń lub napisz wcześniej do księży i umów się na zwiedzanie. Jeśli wolisz - kościół możesz zwiedzać sam, a o klucze do krypt poproś na furcie klasztornej.

Gdy spojrzysz na bryłę kościoła możesz dojść do wniosku, że gdzieś już widziałeś taką kopułę. Słusznie. Podobna była w Lądzie. Obie projektował Pompeo Ferrari. Na Świętej Górze zaprojektował najbardziej imponującą na ziemiach polskich kopułę - ma 50 metrów wysokości, 17 metrów średnicy, a ponad kopułą wznosi się jeszcze latarnia z okien, które wpuszczając światło do środka sprawiają, że przy odpowiedniej pogodzie cały kościół tonie w świetlnych refleksach. Do tego w środku Jerzy Wilhelm Neunhertz namalował motywy z życia św. Filipa Neri, a sam siebie uwiecznił na jednym z obrazów jako halabardnika.

Ferrari i Neunhertz zrobili z kościoła taką perełkę, że dzięki nim dzisiaj podziwiasz jeden z najpiękniejszych obiektów sakralnych w Polsce, uznany przez Prezydenta RP w 2008 r. za Pomnik Historii.

Zwiedzając kościół zwróć też uwagę na ołtarz z obrazem Matki Boskiej trzymającej w jednej ręce Jezusa, a w drugiej - białą różę, na wiszące na ścianie kulę i strzelbę – dowody cudów oraz na figurę Matki Boskiej z Jezusem (pietę). Warto też zejść do krypt. Są tam pochowani krewni fundatorów bazyliki oraz księża z Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri (w skrócie zwani Księżmi Filipinami).

Na koniec zajrzyj jeszcze na dziedziniec klasztoru i zrób sobie pamiątkowe zdjęcie przy zabytkowej studni. A gdy chwilę przy niej odpoczniesz, ruszaj dalej do Jarocina.



8. Posłuchaj muzyki w multimedialnym Spichlerzu Polskiego Rocka

Jarocin to miasto, w którym już od lat siedemdziesiątych rozbrzmiewały rockowe rytmy. W latach osiemdziesiątych Jarocin zasłynął rockowymi festiwalami, których oficjalna nazwa początkowo brzmiała Wielkopolskie Rytmy Młodych. Jak powiedział mi Sebastian - dyrektor Muzeum Regionalnego i szef Spichlerza Polskiego Rocka:
Bardzo łatwo było rozróżnić, czy na festiwalu ktoś był z Jarocina, czy spoza miasta. Ten, kto tutaj mieszkał, zawsze o festiwalu mówił "rytmy". Jak ktoś przyjeżdżał z zewnątrz, to mówił "festiwal". Muzyka rockowa była ważnym czynnikiem, który w latach PRL zmieniał rzeczywistość. Był elementem, który tworzył i integrował młodych ludzi, dawał im poczucie wspólnoty. I to jest główny motyw w tym miejscu".

Sebastian pokazał nam multimedialną wystawę w Spichlerzu Polskiego Rocka. Cały budynek dosłownie rozbrzmiewał muzyką. Początkowo wystawa miała być hołdem złożonym jarocińskim festiwalom, ale ostatecznie pomysł się rozrósł i opowiada historię ponad 60 lat polskiej muzyki rockowej.

Wydaje się, że jarocińskie festiwale to było coś więcej niż poczucie wspólnoty. Utwory, które płynęły ze sceny, śpiewane - pomimo cenzury - w oryginale, festiwalowe miasteczko, do którego zjeżdżało więcej młodzieży niż mieszkańców w Jarocinie, wyznawcy rocka i punku, inwigilowani przez służby bezpieczeństwa - to był klimat tamtego Jarocina. Klimat, który zapamiętali uczestnicy i mieszkańcy. Oraz wykonawcy, po których w muzeum zostało wiele pamiątek.

W muzeum, na pierwszym piętrze, witają Cię usta Micka Jaggera. Ciekawa jestem, czy po ich układzie zgadniesz, o czym do Ciebie śpiewają. W specjalnej sali wyświetlany jest animowany film "Żegnaj paro!", stworzony do muzyki zespołu "Zdrój Jana". Jest pokój dedykowany polskiemu punkowi. Są tablice opisujące Wielkopolskie Rytmy Młodych, Muzykę Młodej Generacji i Trójmiejską Scenę Alternatywną. Przechodzisz też przez zabytkową kładkę, którą musieli pokonać uczestnicy festiwalu wysiadający na dworcu w Jarocinie. Natchniony muzyką możesz ruszać w dalszą drogę i pozwiedzać samo miasto.

Jeśli jesteś bardzo ciekawy, to od razu przekonaj się na naszym filmie jak wygląda zwiedzanie Spichlerza. Zobaczysz też na nim Pomnik Glana, o którym wspominam dalej:





9. Zobacz mechanizm zegara i snutki golińskie w Muzeum Regionalnym w Jarocinie

Turyści przyjeżdżający do Jarocina trafiają najpierw albo do Spichlerza Polskiego Rocka albo do Muzeum Regionalnego. To drugie muzeum mieści się w samym centrum miasta w zabytkowym ratuszu. Ratusz, zbudowany na planie kwadratu, cały otoczony jest podcieniami. Wiąże się z nim zabawna historia. Gdy Jarocin nie mógł zapłacić robotnikom za prace budowlane, ci chcieli wystawić budynek na aukcji. Nie doszło do niej tylko dzięki mieszkańcom, którzy zrobili zrzutkę i wykupili ratusz, a następnie podarowali go miastu.

Dziś na drugim piętrze ratusza zwiedzisz Muzeum Regionalne, które prezentuje historię Jarocina aż do drugiej wojny światowej. Muzeum jest bardzo przyjazne turystom - bilet normalny kosztuje 2 zł i w tej cenie zawsze ktoś oprowadzi Cię po wystawie, zwracając uwagę na najciekawsze eksponaty.

Mnie najbardziej zainteresowała (a jakże by inaczej) etnograficzna część wystawy. A na niej... snutki golińskie. Pierwszy raz widziałam taki sposób haftowania. O snutkach golińskich więcej dowiedziałam się później z Wikipedii:
"Snutki golińskie" - rodzaj haftu ludowego powstały i rozwijający się prawdopodobnie od połowy XIX wieku na terenie całej Wielkopolski, z charakterystycznymi motywami ażurowymi powstałymi poprzez wycięcie zbędnego materiału po ukończeniu haftowania. Nazwa haftu pochodzi od […] wykonywania snutek lub inaczej nóżek pajęczych [...]. Haft ten rozwinął się i najdłużej przetrwał we wsi Golina koło Jarocina.

W muzeum znaleźliśmy jeszcze jeden niesamowity skarb, na widok którego szybciej zabiło nam serce. To oryginalny, stary, działający mechanizm zegara, dzięki któremu wskazówki na tarczy ratusza wskazują prawidłową godzinę. Sebastian trzy razy w tygodniu chwyta za olbrzymią metalową korbę i nakręca serce tego arcydzieła z 1907 roku! To bardzo odpowiedzialna funkcja - dzięki Sebastianowi czas w Jarocinie płynie bez zakłóceń.

Zobacz na filmie, jak Sebastian nakręca zegar i co pokazuje nam na wystawie w Muzeum Regionalnym:





10. Odpocznij w parku miejskim z widokiem na Pałac Radolińskich

Dawni właściciele Jarocina - Radolińscy - wybudowali w centrum miasta wspaniały pałac. Dziś działa tu szkoła muzyczna, ale już niedługo część sal przejmie Muzeum Regionalne i będziesz mógł go zwiedzać. W 1917 roku pałac bardzo ucierpiał w wielkim pożarze. Jakimś cudem ocalały jednak wspaniałe, intarsjowane drzwi w jednej z sal.

Tymczasem obejdź pałac dookoła i zwróć uwagę na elewację. Od strony południowej na samym środku "chodzi" zegar słoneczny. Napis po łacinie głosi "bez słońca milczę". Jednak niezależnie od pogody nie musisz stosować się do nakazu milczenia i możesz spokojnie prowadzić pogawędki w trakcie spaceru po parku.

Park jest dość rozległy - cały teren ma ponad 30 hektarów - i uchodzi za jeden z najładniejszych parków miejskich w regionie. Założono go w XIX wieku w formie parku krajobrazowego (angielskiego). Wtedy nasadzono w nim drzewa, które dziś są już tak stare, że wiele z nich uznano za pomniki przyrody. W zacienionym parku miło wypoczniesz w upalne dni, posiedzisz nad stawem albo podejdziesz do dawnego kościoła Św. Ducha, który dziś jako częściowa ruina służy wydarzeniom kulturalnym i sporadycznym mszom.



11. Zrób sobie zdjęcie przy jedynym na świecie Pomniku Glana

Tuż obok parku, na skrzyżowaniu ulic Św. Ducha i Poznańskiej, natkniesz się na jedyny w Polsce, a pewnie i na świecie, Pomnik Glana. Ten pomnik-symbol nawiązuje do jarocińskich festiwali, podczas których ludzie kroczący w glanach przez ulice byli widokiem powszechnym.

Na pomysł tak nietypowego pomnika wpadła Felicja Pawlicka - artystka i animatorka kultury. Plany zbudowania pomnika przerwał tragiczny wypadek samochodowy, w którym Felicja zginęła. Jej dzieło dokończyli znajomi i przyjaciele i tak od 2011 roku rzesze turystów przyjeżdżających do Jarocina mogą robić sobie zdjęcia z najbardziej zaskakującym pomnikiem w Polsce.

A ja dodam jeszcze ciekawostkę - to nie jest jedyne miejsce, gdzie w Jarocinie zobaczysz takiego buta. Para żeliwnych glanów jest ukryta w jeszcze jednym miejscu w mieście. Poszukaj ich na rynku!



12. Poszukaj jarocińskich murali

W Jarocinie spokojnie spędzisz prawie całą niedzielę. Koniecznie poszukaj jarocińskich murali! Niektóre z nich będziesz widział po drodze, do innych trzeba specjalnie podejść lub podjechać. W Internecie znajdziesz mapę, na której zaznaczono największe i najciekawsze murale. Dużych, wielkoformatowych, zajmujących całą ścianę bloku, jest kilkanaście. Ale łącznie z mniejszymi będzie ich już ze 30.

Te największe murale nawiązują do rocka i jarocińskich festiwali. Taki jest m.in. znajdujący się naprzeciwko Jarocińskiego Ośrodka Kultury mural "Disappointed in Humans" czy namalowany naprzeciwko Spichlerza Polskiego Rocka mural "Buntownik z Wyboru". Są też inne - kultowa "Kaseta" namalowana przez pochodzącego z Gdańska M-City, "Pociąg Anarchistów", którego autorem jest Monsfur, czy "Nyska" Grupy Nietak. Na stronie murali nie tylko zaznaczono je na mapie, ale też opisano kulisy powstawania tych dzieł oraz ideę, jaka kryła się za całym projektem. Koniecznie zajrzyj więc na http://streetartjarocin.com.

Błażej, z którym poznawaliśmy jarocińskie murale, i który opowiadał nam o ich powstawaniu, oszacował, że zobaczenie ich wszystkich jednego dnia może zająć nawet 5 godzin! To wyzwanie dla pasjonatów. Dlatego zostawiam Cię z tą mapą i tymi muralami. Daj sobie tyle czasu, ile potrzebujesz.

Posłuchaj na filmie, jak Błażej opowiada o jarocińskich muralach i zobacz, które z nich udało nam się znaleźć:




Zaplanuj kolejne dni w Wielkopolsce

Mam nadzieję, że spodobały Ci się moje propozycje. Dzięki nim odkryłeś kolejny kawałek Wielkopolski. Zobaczyłeś dwie świątynie z niezwykłymi kopułami, posnułeś się korytarzami klasztoru, zobaczyłeś kilka muzeów i posłuchałeś dobrego, polskiego rocka. Oprócz tego odwiedziłeś miejsce, gdzie padł pierwszy na ziemiach polskich strzał z armaty, przejechałeś się wagonikiem retro po torach kolejki wąskotorowej i obejrzałeś mnóstwo fantastycznych murali. Ten weekend możesz zaliczyć do udanych.

Jeśli szukasz innych pomysłów, albo masz więcej wolnych dni, które chcesz spędzić w regionie, to koniecznie sięgnij po pozostałe przewodniki po Wielkopolsce:


Starszy post

1 komentarz :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. Myślę, że warto dodać do tego atrakcje powiatu pleszewskiego na kolejny dzień :)
    -Nadal kursująca przez cały rok i jedyna trójszynowa kolej Kowalew-Pleszew, zrewitalizowane tereny pokolejowe dworca Pleszew Miasto,miasto Pleszew, zamek i park w Gołuchowie, pałac i muzeum ziemiaństwa w Dobrzycy..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Ruszaj w Drogę?

Czytasz największy blog podróżniczy o Polsce. Znajdziesz u nas ponad 500 artykułów z pomysłami na wycieczki po Polsce. Pokażemy Ci gdzie pojechać i co warto zobaczyć w Polsce. Miejsca sprawdzamy i zwiedzamy osobiście. Polecamy spis A-Z ciekawych miejsc i wyszukiwarkę.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od 10 lat #wDrodze, a od pięciu prowadzimy największy blog podróżniczy o Polsce. Jesteśmy pozytywnie zakręceni na punkcie polskiej turystyki.

KLUB RUSZAJ W DROGĘ!

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.

FUNDACJA RUSZAJ W DROGĘ!

Promujemy polską turystykę w Polsce, pomagamy organizacjom turystycznym w dotarciu do nowych turystów i prowadzimy warsztaty branżowe.