Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę! Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Cześć! Zapisz się na nasze podróżnicze maile.

Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Dostaniesz plan na 10 jednodniowych wycieczek po Kaszubach. W następnych e-mailach poznasz jeszcze więcej pomysłów na bliskie wycieczki i zaprosimy Cię na nasze prezentacje o Polsce.

Piszemy maksymalnie 3 wiadomości w miesiącu. Do przeczytania!

Kasia i Maciej Marczewscy

Menu

»

Drewniany meczet w Bohonikach. Skąd Tatarzy w Polsce?

Bohoniki – mała wieś na Podlaskim Szlaku Tatarskim. To tu znajduje się jeden z dwóch zachowanych w Polsce drewnianych meczetów. To tu spotyka się kilka razy w roku wspólnota licząca kilka rodzin – potomków Polskich Tatarów.

Meczet w Bohonikach na Szlaku Tatarskim w Polsce

I chociaż, jak przyznają sami przewodnicy, dzisiejsi muzułmanie nie zawsze ściśle przestrzegają nałożonych na nich przez Koran obowiązków, to nadal ważna jest dla nich modlitwa w czasie ważnych świąt, którym przewodzi imam z Białegostoku.

Tatarzy na wschodniej ścianie Polski to żadna nowość. Byli tu już w XIV wieku i przez wieki walczyli po stronie polskiego króla. Raz tylko się zbuntowali. W 1672 roku. Żeby przekonać ich do powrotu pod polskie sztandary, król Jan III Sobieski nadał im wsie, wolność wiary i prawa zrównane z polską szlachtą. To właśnie wtedy, w 1679 roku, Bohoniki i Kruszyniany przeszły w ręce tatarskich właścicieli, a ich potomkowie opowiadają dziś w meczetach, jak to było…

Jak zwiedzać Meczet w Bohonikach?

Po meczecie w Bohonikach oprowadza pani Eugenia. Jeśli nie ma jej w świątyni wystarczy zadzwonić na numer telefonu podany na tablicy. Zwykle przychodzi w kilka minut. To ona oprowadzała nas sześć lat temu, gdy do Bohonik przyjechaliśmy po raz pierwszy i to ona przywitała nas w progu sześć lat później, gdy zajechaliśmy ponownie do Bohonik podróżując kamperem po wschodniej ścianie Polski. Nic się nie zmieniła. Za to my… Sam oceń.
Meczet w BohonikachKasia 6 lat wcześniej w tradycyjnym nakryciu głowyWnętrze Meczetu w BohonikachWnętrze Meczetu w BohonikachKoranObraz przedstawiający Mekkę

Skąd w Polsce mamy Tatarów?

Pani Eugenia o historii opowiada akurat niewiele. Nie wspomina o tzw. buncie Lipków i o tym, że król Jan III Sobieski przekupił Tatarów ziemią i prawami, żeby nie pomagali Turkom jako przewodnicy w rabunkowych najazdach na polskie ziemie. Pewnie mieli swoje powody. Zaleganie z wypłatą żołdu, ich zła sytuacja prawna, trudność z wyznawaniem wiary. W końcu się wkurzyli. Ponieważ król, walczący z Turkami, nie miał kasy, za wybaczenie zdrady i powrót do macierzy nadał Tatarom ziemie na wschodzie dzisiejszej Polski.

Potem wszystko już było dobrze, a Tatarzy się zrehabilitowali. Samuel Murza Krzeczowski uratował życie króla w bitwie pod Parkanami. Tatarzy bili się razem z Polakami w wojnie polsko-rosyjskiej 1792 r., uczestniczyli w insurekcji kościuszkowskiej, powstaniach listopadowym i styczniowym, a także walczyli przeciwko bolszewikom w wojnie 1920 roku. Wreszcie to dzięki Tatarom mamy naszych ułanów. Przyjęli polskie nazwiska i język. To dlatego dziś wiele z nich brzmi tak znajomo. Ale do dziś organizują święta, uroczystości i festiwale, w czasie których pokazują swoje tradycje.

Meczet w Bohonikach na Szlaku TatarskimMeczet w Bohonikach na Szlaku Tatarskim

Jak obchodzi się Kurban-Bajram?

Pani Eugenia dużo za to opowiadała o tym, co to oznacza być muzułmaninem w Polsce. O tym ile osób i jak często spotyka się w meczecie na nabożeństwach. O obowiązkowej pielgrzymce do Mekki. O tym, jak Anioł Gabriel w ciemną, gwiaździstą noc zapoczątkował religię muzułmańską (stąd symbole gwiazd i półksiężyca) oraz o muzułmańskich świętach.

Jednym z najbardziej popularnych, obok Dnia Aszury (szyickiego święta, żałobnej uroczystości po śmierci dwóch synów Fatimy – córki Mahometa), jest Kurban-Bajram, czyli Święto Ofiarowania. Rozproszeni po Polsce Tatarzy zjeżdżają się, aby razem je świętować. Święto obchodzi się zimą, przez 4 dni. Najpierw są modły w meczecie, a potem mała procesja na zewnątrz, w której prowadzi się zwierzęta gospodarskie, następnie poddawane rytualnej rzezi. Na koniec wiernych obdziela się porcjami mięsa barana lub byka.

Meczet w Bohonikach na Szlaku TatarskimMeczet w Bohonikach na Szlaku TatarskimMeczet w Bohonikach na Szlaku Tatarskim

Jak wygląda meczet w Bohonikach?

Przewodniczka opowiada wszystkie historie siedząc na schodach minbaru – niewielkiego, zadaszonego podwyższenia, z którego w czasie modlitwy imam celebruje nabożeństwo i wygłasza hutbę (kazanie). Zasłuchani turyści siedzą na dywanie. Dywanem wyłożona jest cała podłoga meczetu, a wchodząc do niego, buty zostawiasz w przedsionku. Na ścianach wiszą obrazy, na których jednak nie znajdziesz ani wizerunku boga, ani człowieka, ani zwierząt. W Koranie to zakazane. Dlatego na gobelinach oglądać można tylko wersety z Koranu (tzw. muhiry) oraz motywy roślinne. Obok minbaru jest mihrab, czyli nieduża wnęka, która wskazuje kierunek Mekki.

W porównaniu do katolickich kościołów, muzułmański meczet jest naprawdę skromny. Cały wyłożony drewnem, sprawia wrażenie przytulności. W głównej części modlą się mężczyźni. Dla kobiet przewidziane jest osobne pomieszczenie – z tyłu, za firankami. To tzw. babiniec.

Pierwszy meczet w Bohonikach powstał kilkaset lat temu. Obecna świątynia jest współczesna, pochodzi z początku XX wieku. Kiedyś była zielona, dziś jest brązowa – drewna nie pomalowano. Sam meczet nie zmienił się od sześciu lat, ale widać zmiany dookoła świątyni. Bryła budynku jest bardzo zgrabna. Wieńczy ją charakterystyczna wieżyczka z półksiężycem na szczycie.

Meczet w Bohonikach na Szlaku TatarskimMeczet w Bohonikach na Szlaku TatarskimMeczet w Bohonikach na Szlaku Tatarskim

Co ciekawego jest na muzułmańskim cmentarzu?

Niedaleko meczetu jest Mizar – muzułmański cmentarz. Niestety nie byliśmy na nim ani teraz, ani sześć lat temu. To dlatego, że zawsze potem spieszyliśmy się do Kruszynian, do drugiego drewnianego meczetu, na zwiedzanie. I Mizar widzieliśmy tylko w Kruszynianach. Odwiedzając Bohoniki lub Kruszyniany koniecznie warto na ten cmentarz zajść, bo tylko tam zobaczymy groby ułożone z dwóch kamieni, kamienne nieobrobione tablice z arabskimi literami i półksiężyce na nagrobnych tablicach współczesnych pomników.

Podlaski Szlak Tatarski

Zarówno Bohoniki jak i Kruszyniany leżą na Podlaskim Szlaku Tatarskim. Właściwie są to dwa szlaki. Liczący 19 km Szlak Tatarski „Mały” i 57-kilometrowy Szlak Tatarski „Duży”. O obu z nich więcej poczytasz w naszym artykule o Podlaskim Szlaku Tatarskim. Tam też szerzej wyjaśniamy zawiłości relacji polsko-tatarskich, polecamy gdzie warto zajechać i co zjeść, żeby posmakować prawdziwie tatarskiej kuchni.
  • Poczytaj o Podlaskim Szlaku Tatarskim
Kiedy sześć lat temu przyjechaliśmy do Bohonik zwiedzić muzułmański meczet, była to dla nas duża przygoda i emocje. Za drugim razem zwiedza się już inaczej. Bardziej świadomie. W samych Bohonikach różnic nie zauważyliśmy dużych. Pani Eugenia wciąż opowiadała te same historie, a na koniec był test z wiedzy ogólnej o islamie. Właściwie prawie wszystko było takie samo. Tylko my jakby trochę starsi.

KOLEJNA RELACJA Starszy post

8 komentarzy :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. Materiał zaciekawia, zachęca do złożenia wizyty podlaskim Tatarom. Pozdrawiam serdecznie - gdańszczanin

    OdpowiedzUsuń
  2. W Kruszynianach byłam, do Bohonik nie dotarłam, trochę szkoda, jak widzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to rzeczywiście szkoda - będąc w tym regionie polecamy zwiedzić cały szlak tatarski - od Sokółki poprzez Bohoniki i Kruszyniany, spróbować kuchni tatarskiej oraz przy okazji pokręcić się po najbardziej zakręconym rondzie w Polsce w Krynkach (odchodzi od niego aż 12 ulic, nie zdziwcie się więc, jeśli nawigacja każe Wam zjechać np. 8 zjazdem ;)); ogólnie taka wycieczka jest do ogarnięcia w jeden dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mieszkam w Bohonikach od urodzenia i muszę przyznać że atmosfera jest bardzo miła. Sama jestem katoliczką a muzułmanie są bardzo tolerancyjni i wszyscy mogą brać udział w ich świętach np. bajramie ramadanie tzn. widowiskowym zakończeniu postu. Wówczas są świetne zabawy, koncerty. Zazwyczaj ułani zaciekaiwiają męskością i klasą podążając w galopie na koniach i strzelając z łuku do tarczy. Jest wspaniale. Albo walki (oczywiście upozorowane, nie zbyt drastyczne) na szable tatarskie. A jedzenie! Niebo w gębie. Pychotka, mimo że mam praktycznie to na co dzień to wciąż mi tak samo smakuje jak za pierwszym razem gdy spróbowałam. Reasumując nikt w Bohonikach nie będzie się nudził :) Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że miejsce jest ciekawe, to jestem zażenowany wizytą w Bohonikach! Zadzwoniłem kilka dni wcześniej umówiłem się z Panią Korycką na konkretną godzinę zanotowała moje nazwisko. Przyjechaliśmy punktualnie z grupą wycieczkową składającą się głównie z obcokrajowców na miejsce, ku mojemu zdziwieniu w meczecie nie zastaliśmy nikogo i był on zamknięty. Zadzwoniłem do Pani Koryckiej, ciężko zdziwiona oświadczyła, że jej nie ma a osoba mająca klucz mieszka gdzieś po sąsiedzku. Zaszedłem, a równie ciężko zdziwiona Pani zaprowadziła nas do meczetu. W czasie gdy opowiadaliśmy obcokrajowcom o miejscu z naturalnym chamstwem oświadczyła, że bilety kosztują tyle i tyle. Ponieważ Panie chciały skorzystać z toalety zapytaliśmy o możliwość skorzystania z nich w domu pielgrzyma. Powiedziała nam, że jest zamknięty i wysłała do wychodka z dziurą w ziemi oddalonego o 200 m. Potem dostaliśmy propozycję promocyjnego kupna papierosów ze wschodniej granicy. I po zapytaniu jej czy jest jakiś cmentarz muzułmański powiedziała, żeby jechać dalej, nie racząc pojechać z nami i go pokazać. Pod cmentarzem z kolei zobaczyliśmy strzałkę z napisem toaleta, która prowadziła w krzaki. Jednym słowem masakra!!! Człowiek jest w czystym szoku, że to jeszcze teren Unii Europejskiej a nie jakiegoś kraju z trzeciego świata!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ad. Anonimowy:
    Szczerze zadziwia mnie Twoja relacja. Podczas naszej wizyty w meczecie my z kolei spotkaliśmy się tylko z życzliwością. Wizyta była bardzo ciekawa i Pani Przewodniczka z wielką pasją opowiadała o tym miejscu. Aż nie chce mi się wierzyć, że coś takiego Cię spotkało :) A opłata za wstęp jest jak najbardziej naturalna. Piszą o tym w każdym przewodniku ;) My będziemy i tak zawsze zachęcać do odwiedzin tego miejsca. Pozdrawiamy wszystkich prowadzących meczet i członków stowarzyszenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Assalam alaykom wa Rahmatullah, chciałabym zwrócić jedynie uwagę na pewien błąd w artykule. Autorka pisze "wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga". Jestem muzułmanką, studiuję Koran i wiem, że popełniłabym wielki grzech mówiąc, że jestem córką Allah. Allah (subhana wa taala) nie ma dzieci, jest Samowystarczający. Jest wiele różnic pomiędzy chrześcijaństwem, judaizmem a islamem. Incha'Allah odwiedzę ten meczet, bo bardzo mi się podoba. Proszę tych, którzy go odwiedzają o szacunek dla tego miejsca (wchodzimy bez butów itd...). Bardzo proszę. Pokój z Wami! Niech Allah swt wynagrodzi wszystkich członków stowarzyszenia (Ameen Ya Rabb). Meryem Ayah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za Twój komentarz. fragment na który zwróciłaś uwagę jest cytatem - prawdę mówiąc nie wnikałam w jego wiarygodność, także z tego powodu, że jestem katoliczką i Koran oraz prawa islamu są mi obce. zgadzam się, że pomiędzy trzema wielkimi religiami, które wymieniłaś są spore i zasadnicze różnice. popieram także apel o szacunek dla meczetu - my oczywiście zdjęliśmy buty wchodząc do środka (czego zresztą pilnują przewodnicy). pozdrawiam gorąco!

      Usuń

Ruszaj w Drogę?

Czytasz największy blog podróżniczy o Polsce. Znajdziesz u nas ponad 400 pomysłów na wycieczki i pokażemy Ci gdzie pojechać i co warto zobaczyć w Polsce. Miejsca sprawdzamy i zwiedzamy osobiście. Polecamy spis A-Z ciekawych miejsc i wyszukiwarkę.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od ośmiu lat #wDrodze, a od pięciu prowadzimy największy blog podróżniczy o Polsce. Jesteśmy pozytywnie zakręceni na punkcie polskiej turystyki.

KLUB RUSZAJ W DROGĘ!

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.

FUNDACJA RUSZAJ W DROGĘ!

Promujemy polską turystykę w Polsce, pomagamy organizacjom turystycznym w dotarciu do nowych turystów i prowadzimy warsztaty branżowe.