Menu

» » »

Co zobaczyć w Lublinie w 4 godziny? Poznaj największe atrakcje Starego Miasta

Chcesz zwiedzić Lublin, ale masz tylko jeden dzień? Pokażę Ci mój Lublin - Stare Miasto, Rynek, dwie bramy, plac po kościele i zamek. Nie zdążysz zobaczyć wszystkich atrakcji Lublina, ale to będzie dobry początek. Po drodze opowiem Ci historię. W wyobraźni zobaczysz budowę zamku przez Kazimierza Wielkiego, obrady z podpisaniem unii polsko-litewskiej, w wyniku której powstało największe państwo w Europie, i wielodniowe jarmarki, na których sprzedawano i kupowano futra, przyprawy i wino. Ale poznasz też smutną historię Lublina - pożary, wojny i likwidację całej żydowskiej ludności miasta, która jeszcze przed pierwszą wojną światową stanowiła połowę jego mieszkańców.

Zamek Lubelski

Dziś turystyczny Lublin wciąż walczy o odzyskanie swojego dawnego blasku. Stare kamienice przybierają nowe szaty, bramy są remontowane, a zamek co roku przyciąga coraz więcej turystów. Tylko gdzieniegdzie odrapane tynki domów zdradzają, przez co kiedyś musiało przejść miasto. I zachęcają do odkrywania jego niesamowicie ciekawej historii. Stare Miasto to tylko fragment tego, co dziś zobaczysz w Lublinie. Przekonasz się, że jest tu wiele turystycznych szlaków, które poprowadzą Cię dalej i zachęcą do zwiedzenia pozostałych atrakcji Lublina.


Zapraszam Cię na spacer po Starym Mieście w Lublinie

Lublin ma kilka dzielnic, przez które przebiegają szlaki turystyczne. Do wyboru masz: Szlak Znanych Lublinian, Szlak Zabytków Architektury, Szlak Wielokulturowy, Jagielloński Szlak Unii Lubelskiej, Szlak Pamięci Żydów Lubelskich i Szlak Renesansu Lubelskiego. Kluczą one i krzyżują się na Starym Mieście, w Śródmieściu czy w dzielnicy nazywanej Czwartek. Jeśli chcesz poznać je wszystkie, polecam wizytę w informacji turystycznej, która mieści się przy ul. Jezuickiej 1 na Starym Mieście. Będziemy ją mijać w trakcie naszej wycieczki.

Tymczasem chcę zaproponować Ci spacer, który poprowadzi Cię przez niektóre punkty z wymienionych szlaków. Przejdziesz nim przez główną oś Starego Miasta i w ciągu kilku godzin wczujesz się w klimat dawnego Lublina. Mam nadzieję, że ta krótka wizyta zachęci Cię, aby dalej odkrywać miasto i dotrzeć do kolejnych atrakcji, może już z przewodnikiem po szlakach, który dostaniesz w informacji turystycznej. Dokąd Cię zabiorę? Oto lista miejsc, które odkryją dziś przed nami swoje tajemnice:

  1. Plac Łokietka, Brama Krakowska prowadząca na Stare Miasto i oddział Muzeum Lubelskiego
  2. Rynek z ciekawymi kamieniczkami 
  3. Trybunał Koronny na rynku
  4. Zejście do piwnic na Lubelską Trasę Podziemną, gdzie zobaczysz pożar Lublina 
  5. Plac po Farze i dalszy spacer ulicą Grodzką 
  6. Brama Grodzka prowadząca do zamku 
  7. Zamek Lubelski
  8. Kaplica Św. Trójcy na zamku - największy zabytek Lublina! 
  9. Muzeum na zamku, gdzie zobaczysz obraz wybitnego polskiego malarza Jana Matejki, 
  10. Bazylika oo. Dominikanów pw. Św. Stanisława 
  11. Archikatedra Lubelska 
  12. Spacer ulicami Starego Miasta

Zobacz na filmie z naszego Instagrama, jak może wyglądać Twoja wycieczka. Nagrałam dla Ciebie krótki film, na którym pokazuję Ci kilka ciekawostek z tego przewodnika. Mam nadzieję, że gdy przyjedziesz zwiedzać Lublin, trafisz na lepszą pogodę i wyższe temperatury :)
Takie filmy nadajemy na żywo zawsze gdy jesteśmy w drodze. Dołączysz do nas na Instagramie?

1. Spotkajmy się pod Bramą Krakowską. Wejdź do środka.

Naszą wycieczkę zaczniemy tam, gdzie zaczynają chyba wszystkie wycieczki - przed bramą prowadzącą na Stare Miasto, czyli Bramą Krakowską. Przed nią rozłożył się mały plac, tzw. Plac Łokietka. Kiedyś w tym miejscu biegły miejskie mury, u stóp których rozciągała się fosa. Kiedy technika wojenna sprawiła, że mury obronne straciły na znaczeniu, fosę zasypano, a przed bramą powstał plac, na którym lublinianie handlowali swoimi towarami.

Brama Krakowska, na którą patrzysz, też wyglądała kiedyś zupełnie inaczej. Najpierw była to zwykła brama w szeregu murów miejskich. Potem dobudowano do niej wyższą kondygnację. Potem zrobiono tzw. przedbramie czyli frontowy mur, za którym kryje się właściwa wieża. A samą wieżę z hełmem dobudowano dopiero w XVI wieku, chociaż brama miała już wtedy jakieś 200 lat. Kiedyś w bramie mieszkał m.in. trębacz oraz “dyrektor zegara miejskiego”. Ten zegar z czasem przestał cieszyć się szacunkiem i poważaniem. Doszło do tego, że ktoś z mieszkańców na jego wskazówkach wywiesił nawet pranie. Nic dziwnego, że zegar nie pokazywał zbyt dokładnie prawdziwej godziny.

Dziś w bramie jest Muzeum Historii Miasta Lublina. Warto wspiąć się na wystawę z powodu jednego eksponatu. I nie chodzi o zabytki archeologiczne, Krzyż Trybunalski czy pamiątki po powstaniu listopadowym. Bohaterem, dla którego warto zapłacić 5,5 zł za bilet, jest mechanizm zegara wieżowego z 1903 r! Gdy Maciej się o tym dowiedział, wpisał muzeum na listę obowiązkowych miejsc do odwiedzenia. Choć na miejscu niestety nie przeczytasz żadnej historii związanej z tym zegarem, to pobaw się w detektywa i odczytaj napis zamieszczony na jednej z zębatek! Zastanawiasz się o co może chodzić? Sprawdź nasz film z Lublina, na którym zdradzamy tę tajemnicę :)

Na najwyższej, piątej kondygnacji wieży, zobaczysz panoramę miasta. Polecam Ci zjawić się tu punkt w południe. Wtedy, z ratusza miejskiego po drugiej stronie ulicy, rozbrzmiewa hejnał Lublina. A z wieży jest idealny punkt widokowy na Pana Hejnalistę. Bo hejnał Lublina wygrywa na trąbce hejnalista, który następnie kłania się i macha publiczności zgromadzonej pod balkonem. Niestety nie zdążyliśmy tego nagrać, ale dowód mamy na zdjęciach.


2. Przechadzaj się średniowiecznymi uliczkami i doceń Kazimierza Wielkiego

Po przekroczeniu Bramy Krakowskiej, skieruj się od razu na prawo. Wejdź na podwórko i podejdź do ściany. To tajemnicze miejsce kryje w sobie wspaniały mural starodawnego Lublina. Nocą obraz jest podświetlony. Wspaniale prezentuje się na tle wieży Trynitarskiej, wyglądającej znad muru. A tuż obok przygląda się pamiętająca XIV wiek Baszta Gotycka, zwana też Basztą Półokrągłą, której zadaniem była w średniowieczu ochrona murów miejskich. Kiedy zrobisz zdjęcia, wróć na ulicę Bramową.

Z prawej strony zobaczysz Informację Turystyczną. Wejdź do niej i zapytaj o mapę miasta i o miejsca, które warto zobaczyć poza obrębem Starego Miasta. Zapytaj też o świetny komiks z legendą o "czarciej łapie" z rysunkami Tomasza Wilczkiewicza. Przyda Ci się, gdy dojdziesz do kolejnego punktu. To świetna, krótka lektura nie tylko dla dzieci. Komiks ma kilka odcinków. W kolejnym z nich dowiesz się, dlaczego w herbie Lublina jest kozioł opierający się o winorośl.

Idąc dalej ulicami Starego Miasta, wyobraź sobie, że kroczysz po średniowiecznym, a potem renesansowym Lublinie. Lublin to jedno z tych polskich miast, w którym zachował się oryginalny, średniowieczny układ ulic. I choć przez wieki tyle się tu zmieniło, część ulic wciąż biegnie tak, jak je wytyczono u zarania życia miasta. Jest takie powiedzenie, że król Kazimierz Wielki “zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”.

To powiedzenie idealnie pasuje do Lublina. Bo faktycznie tutaj Kazimierz zbudował z cegły mury miejskie, które miały chronić Lublin przed najeźdźcami. A stało się to po 1341 roku, kiedy król szczęśliwie odparł atak wojsk tatarskich i przekonał się, że bez murów miejskich nie da rady. To za jego panowania zbudowano też w Lublinie murowany zamek. Dziś po tamtych murach i po tamtym zamku nie ma już prawie śladu, ale o tym opowiem Ci później.

Lubelskie jarmarki - znane już w XV wieku

Lublin od zawsze cieszył się sympatią polskich królów. Najpierw Władysław Łokietek nadał mu prawa miejskie, potem Kazimierz Wielki zbudował mu mury i zamek, potem Władysław Jagiełło nadał Lublinowi takie przywileje, że miasto wkrótce stało się centrum handlu pomiędzy Polską, Litwą oraz innymi krajami. Wreszcie Kazimierz Jagiellończyk w 1474 r. ustanowił Lublin stolicą nowego województwa lubelskiego i nadał mu przywileje organizowania 4 targów rocznie, które potocznie zwano jarmarkami.

Co to były za jarmarki! Na osiem lub szesnaście dni (w zależności od daty) zjeżdżali się do Lublina kupcy z całej Europy. Podróżowali oni handlowymi szlakami i mieli obowiązek zatrzymać się w mieście ze swoimi towarami. Wyobraź sobie te kramy i towary. Pachnące przyprawy, miękkie futra, kadzidła i jedwab, greckie i węgierskie wina. Dookoła słychać mowę z całego świata - język polski, turecki, rosyjski, francuski, niemiecki, angielski.

Na tych targach Lublin bardzo się bogacił i był znany w całej Europie. Tamte jarmarki, które dziś kontynuowane są jako Jarmark Jagielloński, zapoczątkowały “złoty wiek” Lublina. Niestety przepadły razem z wojnami i nieszczęściami, które od XVII wieku zaczęły nawiedzać miasto.


3. Dowiedz się, jak ważny dla Lublina był Trybunał Koronny 

Ulicą Bramową dochodzimy na Rynek. Jego środek przytłacza duży budynek. Kiedyś stał tu ratusz, który podobno w pewnym okresie przypominał dzisiejszy ratusz w Tarnowie czy w Sandomierzu. Ale Lublin płonął, był niszczony i odbudowywany oraz remontowany tyle razy, że praktycznie wszystko co w nim zobaczysz wygląda inaczej niż kiedyś. Po jednym z wielu pożarów miasta lublinianie odbudowali ratusz i w 1578 roku oddali go na siedzibę Trybunału Koronnego dla Małopolski. Do dziś budynek tak się nazywa, choć aktualnie mieści się tutaj Pałac Ślubów.

Trybunał Koronny to była w szlacheckiej Polsce bardzo ważna instytucja. Król zrzekł się władzy najwyższego sędziego nad szlachtą i oddał ją w ręce wieloosobowego Trybunału Koronnego, gdzie zapadały ostateczne wyroki w sprawach szlachciców. To, co oznaczało dla Lublina powstanie Trybunału, można przyrównać do dużego miasta, w którym działa dziś sąd apelacyjny. Do Lublina zaczęli zjeżdżać bogaci szlachcice z całej południowej Polski, aby ten pochylił się nad sprawiedliwością w ich sprawie. Zaczęły funkcjonować kancelarie prawnicze, a Lublin stał się szybko kolebką prawniczego świata Rzeczpospolitej. W rezultacie bardzo wzrosła jego ranga wśród miast całego kraju. Niestety Trybunał nie zawsze szczycił się wydawaniem sprawiedliwych wyroków, o czym przypomina legenda o "czarciej łapie".

Legenda o "czarciej łapie" mówi, że pewnego razu sędziowie Trybunału dali się przekupić szlachcicowi, który miał spór z biedną wdową. Sędziowie skazali wdowę na więzienie, a wyrok ten był tak niesprawiedliwy, że rozzłościł samych diabłów. Ci, przybyli nocą do Trybunału i sami podszywając się pod sędziów wydali nowy wyrok, w którym oczyścili wdowę z zarzutów. Na dowód tego przybili dekret czarcią łapą, która wypaliła diabelski znak na sędziowskim stole. Stół ten z odciskiem "czarciej łapy" możesz dziś zobaczyć na zamku w Lublinie.


4. W podziemiach Trybunału Koronnego zwiedzaj Lubelską Trasę Podziemną 

Dzisiaj w podziemiach Trybunału Koronnego działa Lubelska Trasa Podziemna. Jeśli jest otwarta, koniecznie idź na zwiedzanie. To ok. 300 metrów piwnic, które kiedyś były kupieckimi magazynami. Rozciągają się pod Rynkiem aż na 3 kondygnacjach!

Najciekawszą atrakcją trasy jest inscenizacja jednego z pożarów, który wybuchł w Lublinie w 1719 roku. Pierwszy raz widziałam coś takiego. Inscenizacja ma formę mechanicznego teatrzyku. Niesamowita w porównaniu z dzisiejszymi technologiami. A jednak ma w sobie coś ciekawego - zmusza Cię do uruchomienia wyobraźni. Tej cząstki nas, o której może już zapomnieliśmy.


5. Zobacz dziurę w sercu miasta - Plac po Farze

Mając w pamięci lubelskie jarmarki idź dalej ulicą Grodzką, aż dojdziesz do Placu po Farze, który będzie po prawej stronie. Od razu zorientujesz się, że jesteś na miejscu. Wygląda tak, jakby ktoś wyrwał z ziemi cały kościół i zostawił tylko fundamenty.

Fara to inaczej najważniejsza świątynia w mieście. Ta, która tu kiedyś stała, była pod wezwaniem św. Michała i istniała jeszcze w połowie XIX wieku. Ale był to czas, gdy Polska była pod zaborem rosyjskim (formalnie jako Królestwo Polskie), po powstaniu listopadowym kwiat polskiej inteligencji i wojska siedział w Europie na emigracji, a w kraju mnożyły się prześladowania, konfiskaty majątku i rujnowanie gospodarki. Nie było pieniędzy na remonty i utrzymanie świątyni, więc zdecydowano o jej rozbiórce. Co ciekawe ponoć ostatecznie koszty rozbiórki przekroczyły koszty jej generalnego remontu.

W każdym razie po katedrze zostały tylko fundamenty oraz wykonana z brązu makieta kościoła, która powstała już w czasach współczesnych. Podejdź do tarasu widokowego - zobaczysz stąd panoramę Lublina oraz zamku, na który zaraz dojdziesz.


6. Stań w Bramie Grodzkiej - dawnej granicy między światem chrześcijańskim i żydowskim 

Zanim dojdziesz na zamek, zatrzymaj się po drodze przy Bramie Grodzkiej - opuszczasz przez nią zabudowę Starego Miasta i wchodzisz na most prowadzący prosto do zamku. Kiedyś brama była budynkiem wolnostojącym, po jej przekroczeniu wychodziło się na drewniany most zwodzony, a pod spodem była fosa. Wiesz już jednak, że w Lublinie prawie wszystko wygląda inaczej niż w kiedyś. Most zakończył swój żywot już w XVII wieku, a z czasem do bramy dobudowano kolejne budynki.
Przy rozbudowie bramy maczał palce królewski architekt - Dominik Merlini, (ten sam, który w Warszawie stworzył królewskie Łazienki). Skoro w Lublinie działali królewscy architekci, a sam król podejmował decyzję dotyczące remontów lub rozbudowy obiektów w mieście, to znaczy, że Lublin bardzo leżał mu na sercu.

Niektórzy nazywają Bramę Grodzką także Bramą Żydowską. Tuż za nią rozciągała się dzielnica żydowska, bo Żydom, choć stanowili ważną część lubelskiej społeczności, nie wolno było osiedlać się na Starym Mieście. Dzielnica żydowska istniała więc pod zamkiem, ale w 1942 roku, gdy okupant niemiecki likwidował lubelskie getto mordując niemal wszystkich żydowskich mieszkańców miasta (stanowiących przed I wojną światową połowę ludności) w obozach w Treblince, Bełżcu, Sobiborze i na Majdanku, całą żydowską dzielnicę zlikwidowano. Po żydowskim Lublinie, który w Rzeczpospolitej nazywano Żydowskim Oxfrodem, a nawet Jerozolimą Królestwa Polskiego, pozostały już tylko nieliczne pamiątki. Znajdziesz je wędrując Szlakiem Pamięci Żydów Lubelskich.

Brama Grodzka została odebrana jej żydowskiemu właścicielowi Cheimowi Kleimanowi i w 1945 r. przeszła na własność miasta. W latach 50-tych, po zakończeniu jej remontu, było tu liceum plastyczne, a dziś mieści się ośrodek “Brama Grodzka - Teatr NN”. Jeśli masz wystarczająco dużo czasu, wejdź zobaczyć wystawę pt. “Portret Miejsca”. Tu dowiesz się więcej o polsko-żydowskiej, bogatej historii Lublina.


7. Idź dalej drogą na lubelski zamek. A może do więzienia? 

Potem już prostą drogą idź na zamek. I tu prawdopodobnie czeka Cię największa niespodzianka. Bo to, na co patrzysz, wcale nie jest zamkiem. Tylko więzieniem zbudowanym przez władze rosyjskie w latach 1823-26.
Nazwa “zamek” jest nazwą potoczną, bo rzeczywiście wzgórze, na którym stoi obiekt, jest miejscem, na którym kiedyś stał zamek. Zamek, który wybudował Kazimierz Wielki, choć i wcześniej stała tu drewniana warownia. Jedyne oryginalne elementy dawnego zamku, które przetrwały do dziś, to okrągły donżon (wieża obronna) oraz kaplica Trójcy Świętej.

Losy zamku, podobnie jak całego Lublina, są niesamowicie pogmatwane. Wiodło mu się całkiem nieźle i był ulubieńcem królów odwiedzających Lublin w czasie kampanii wojskowych lub sejmików, aż do wojen XVII wieku, kiedy kolejno wojska siedmiogrodzkie, kozackie i szwedzkie zostawiły go w ruinie. W ruinę tą popadał zamek coraz bardziej, aż w XIX wieku (gdy Polska była pod zaborem rosyjskim), władze postanowiły go rozebrać. I tak zamek oraz lubelską farę spotkał ostatecznie ten sam los.

W miejscu zamku stanęło więzienie, które przetrwało ponad 120 lat, będąc symbolem terroru, ucisku i kaźni wielu polskich bojowników o wolność - od powstańców, przez ludność szykanowaną podczas II wojny światowej, aż po członków Armii Krajowej i więźniów politycznych męczonych tu w Polsce Ludowej przez resort bezpieczeństwa publicznego (NKWD).


8. Odkryj największy skarb Lublina - Kaplicę Trójcy Świętej 

W czasie gdy na wzgórzu zamkowym funkcjonowało więzienie, otynkowano na biało największy skarb Lublina. Zniszczono w ten sposób średniowieczną kaplicę Trójcy Świętej, całą pokrytą bizantyjsko-ruskimi freskami. Freski te kazał namalować Władysław Jagiełło w 1418 roku. Wystarczyło pewnie kilka dni, aby całą kaplicę pokryć tynkiem, ale potrzeba było prawie 100 lat, żeby ten skarb odkryć i pokazać turystom. Stało się to ostatecznie w 1997 roku, kiedy turyści mogli  zobaczyć i zwiedzić kaplicę, ukazaną w pełnym blasku.

Jeśli miałabym Ci polecić jedno miejsce w Lublinie, które warto zobaczyć, to byłaby to właśnie Kaplica Św. Trójcy. Freski w kaplicy to arcydzieło. Rządzą nimi zasady ikonograficzne ustalone wielowiekową tradycją bizantyjską. Bardziej odpowiadają kanonom prawosławnym niż katolickim, co jest jedną z tajemnic jej twórców, jako że król Jagiełło został przecież królem katolickim.

Stań w środku kaplicy i rozejrzyj się dookoła. Z wysokości spogląda na Ciebie Chrystus w Majestacie, a obok niego ciekawie zerkają Cherubiny, Serafiny i Archaniołowie. Przed oczami przesuwała się cała Ewangelia: modlitwa w Ogrójcu, ostatnia wieczerza, umywanie nóg Apostołom. Tu Judasz zmawiał się z kapłanami, tam Piotr zapierał się Jezusa. Jeśli przyjrzysz się uważnie, to zobaczysz króla Jagiełłę pędzącego na koniu, a na innym obrazie adorującego Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Jeśli będziesz jeszcze uważniejszy, to być może uda Ci się odnaleźć pewien cenny podpis na ścianie: “unia facta est cum ducatus Lytwanie / 1569/“. Napis pochodzi z 1569 roku i jest pamiątką po najważniejszym wydarzeniu w życiu Lublina i całej Polski - zawiązaniu Unii Lubelskiej


9. Zwiedzaj wystawy Muzeum Lubelskiego

Lublin do dziś żyje wydarzeniem Unii Lubelskiej. Centralnym obrazem w muzeum zamkowym, jest namalowany przez Jana Matejkę potężny (3x5 m) obraz “Unia Lubelska”. Co prawda Matejko nie mógł uczestniczyć osobiście w tych obradach, bo była to zupełnie inna epoka, ale obraz namalował z okazji upamiętnienia 300. rocznicy Unii.

Scena przedstawia moment zaprzysiężenia unii na lubelskim zamku, a jego centralną postacią jest król Zygmunt August, z podniesionym do góry krucyfiksem. Obraz jest opisany, bez trudu więc dowiesz się, kim są przedstawione na nim postacie. W Lublinie wytyczono osobny szlak związany z tym wydarzeniem - Jagielloński Szlak Unii Lubelskiej. Idąc nim odnajdziesz w mieście więcej śladów upamiętniających ten ważny moment w historii Polski.

Na samo zwiedzanie Muzeum Lubelskiego zarezerwuj sobie co najmniej godzinę. Być może zatrzymasz się dłużej przy barokowych holenderskich obrazach albo sarmackich portretach trumiennych. Może zainteresują Cię dawne monety i medale albo średniowieczne miecze, rapiery, czy szpady. Może spodobają Ci się holenderskie meble albo dawna porcelana z Miśni, Wiednia czy Berlina. Daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz. A jeśli masz ochotę, wejdź na okrągłą wieżę na dziedzińcu zamku - podobno rozpościera się stamtąd bardzo ładny widok na Lublin.

 W styczniu 2019 muzeum zamknęło wystawę stałą obrazów, o których piszę. W tym roku mają zostać zamknięte kolejne wystawy stałe, łącznie z Kaplicą Św. Trójcy. Trwa realizacja projektu unijego, dzięki któremu obrazy będą jeszcze lepiej wyeksponowane, a zwiedzanie będzie wygodniejsze. Niestety nie wiadomo, kiedy wystawa będzie ponownie otwarta. Remont i organizacja nowych wystaw mogą potrwać nawet dwa lata. Dlatego przed wizytą w Lublinie upewnij się na stronie Muzeum, czy można wejść do środka i które wystawy są otwarte. Możesz też zapytać o to Informację Turystyczną w Lublinie - na przykład przez ich profil na Facebooku.
Czym była Unia Lubelska?
Lublin w czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej stał się ważnym miastem z powodu odbywających się tu sejmików, na które zjeżdżała szlachta, aby podejmować ważne dla kraju decyzje. W 1569 roku w Lublinie na zamku obradowała szlachta polska i litewska, która w konsekwencji tych obrad podpisała i zaprzysiężyła tzw. Unię Lubelską, czyli unię polsko-litewską. Był to fakt niespotykany na skalę europejską!

Po podpisaniu unii powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów - największe w Europie i w historii Polski państwo, które w szczytowej formie miało prawie milion kilometrów kwadratowych i sięgało od Bałtyku prawie po Morze Czarne! Polska i Litwa wspólnie wybierały jednego króla, miały wspólny sejm, politykę zagraniczną oraz monetę, zaś osobno zarządzały swoim skarbem, wojskiem i urzędami ministrów.

Tak olbrzymi organizm napotykał wiele różnych problemów, ale przetrwał aż do rozbiorów Polski, które nastąpiły w odcinkach w 1772, 1793 i 1795 r. Do dziś wielu historyków zastanawia się, jak to możliwe, żeby tak potężne państwo dało się rozebrać sąsiadom aż do swojego formalnego unicestwienia. Sprawiła to wewnętrzna słabość i brak zgody poszczególnych grup społecznych i politycznych. Zabrakło solidarności.


10. Poznaj Renesans Lubelski na przykładzie bazyliki oo. Dominikanów 

Po wizycie w zamku mam dla Ciebie jeszcze dwie propozycje i obie dotyczą ważnych dla historii Lublina kościołów. Pierwszy z nich to bazylika oo. Dominikanów. Ten kościół jest ważny z kilku powodów. Po pierwsze zobaczysz tu kilka elementów popularnego w regionie stylu architektonicznego - tzw. renesansu lubelskiego. Zwróć uwagę na fasadę, czyli frontową ścianę świątyni, oraz sklepienie (sufit), które jest bardzo ozdobne. Żeby zrozumieć czym charakteryzował się renesans lubelski, polecam Ci osobny Szlak Renesansu Lubelskiego.

W kościele ojców Dominikanów ciekawostką są także boczne kaplice - niektóre bardzo bogato wystrojone i z ciekawymi elementami. Na przykład w kaplicy Marii Magdaleny (zaraz po prawej stronie od wejścia) znajdziesz obraz “Pożar miasta Lublina z 1719 roku” - to ten sam, o którym oglądałeś mechaniczny teatrzyk w podziemiach Trybunały Koronnego. Z kolei w Kaplicy Drzewa Krzyża Świętego (po prawej stronie od ołtarza) przechowywana jest wyjątkowa pamiątka - drzazga pochodzącą z krzyża, do którego przybito Chrystusa. Niestety oryginalne relikwie zostały skradzione w latach 90-tych XX wieku, a obecną drzazgę Dominikanie otrzymali od Holendrów.


11. Zajrzyj do archikatedry - najważniejszej świątyni w mieście 

Jeśli pójdziesz dalej ulicą Dominikańską, a następnie Jezuicką, z której przejdziesz przez bramę w tzw. Wieży Trynitarskiej, dojdziesz do najważniejszej obecnie świątyni w mieście - archikatedry. Widziałam w przewodniku stare zdjęcia tego kościoła, po niemieckim bombardowaniu z września 1939 roku. To niesamowite, z jakiego stanu udało się ją uratować.

Kiedyś kościół należał do Jezuitów, ale potem, po kasacji tego zakonu, przekazano go trynitarzom, czyli zakonowi Św. Trójcy. Zakonnicy jednak nie byli w stanie utrzymać świątyni, więc urządzono w niej magazyn wojskowy, w którym trzymano zboże. Dopiero w 1818 roku generalny remont nadał budowli kościoła piękny wygląd, m.in. stawiając 6-kolumn przed wejściem. Ciekawostką jest, że kościół nie zmieścił się w obrębie dawnych murów miejskich z powodu braku wolnych działek w Lublinie, więc budowniczy musieli rozebrać część murów i ulokować część kościoła poza nimi. Ta część musiała więc posiadać odpowiednią grubość ścian oraz wysoko umieszczone okna, żeby sprostać wymaganiom obronnym.

W kościele zwróć uwagę na trzy rzeczy:
Malowidła iluzjonistyczne - kiedy rozejrzysz się po ścianach kościoła, obrazy dosłownie z nich schodzą. To efekt iluzji, dlatego o malowidłach tych mówi się “iluzjonistyczne”.

Obraz Matki Boskiej Płaczącej (wygląda identycznie jak obraz na Jasnej Górze) jest wyjątkowy, bo w 1949 r. zaczęły z niego płynąć łzy. Zrobiła się afera na całą Polskę, a władze ludowe urządziły nagonkę i aresztowały osoby, które ów cud “widziały”. Wielu ze świadków tamtych wydarzeń otrzymało wyroki więzienia lub zostało zesłanych.

Odlana ze spiżu chrzcielnica stojąca po prawej stronie od ołtarza pochodzi z XIV wieku (!) i jest to jedna z niewielu pamiątek po nieistniejącej już farze, której ruiny widziałeś na Placu Po Farze.
W Lublinie wiele wątków wciąż się ze sobą przeplata i odwiedzając kolejne miejsca, krok po kroku odkrywasz zagmatwaną, ale szalenie ciekawą historię miasta. Jeśli się dobrze rozejrzysz, odkryjesz tu jeszcze więcej ciekawych skarbów, jak na przykład umieszczony w kaplicy Najświętszego Sakramentu XV - wieczny krucyfiks, który był używany w trakcie obrad Trybunału Koronnego.

Po prawej stronie od ołtarza znajduje się boczne wejście. Przejdź nim, żeby dojść do Kaplicy Akustycznej oraz skarbca. Niestety są to pomieszczenia, gdzie nie wolno robić zdjęć, dlatego nie możemy Ci ich pokazać, ale gdy zobaczysz wystawy, sam szybko zrozumiesz dlaczego. Podpowiem tylko jeszcze, żebyś wchodząc do skarbca spojrzał koniecznie na sufit - zobaczysz niesamowitą iluzję 3D. Wejście na te wystawy kosztuje 4 zł. Wychodząc zapytaj o drogę do krypt. Jeśli będą otwarte, zobaczysz w nich groby zasłużonych dla Lublina biskupów.


12. Dowiedz się, co jeszcze warto zobaczyć w Lublinie 

Z placu przed katedrą dzieli Cię już tylko krok od Bramy Krakowskiej, skąd zaczęliśmy naszą wycieczkę. Jeśli zatrzymałeś się w Lublinie na dłużej, na pewno przydadzą Ci się materiały i informacje, które zabrałeś z informacji turystycznej. Od Bramy Krakowskiej w przeciwnym kierunku niż Stare Miasto roztacza się tzw. Śródmieście. To kolejna kopalnia zabytków Lublina i dalsze wątki życia jego mieszkańców. Lubelskie szlaki pewnie zaprowadzą Cię pod dawną cerkiew prawosławną, na Wieżę Trynitarską, na Plac Litewski czy do historycznych hoteli oraz pokażą Ci ważne pomniki w mieście.

Dziś pokazałam Ci najciekawsze i moim zdaniem najbardziej wartościowe zabytki Lublina. Przeszedłeś przez dwie bramy, poznałeś historię lubelskich jarmarków, obrad Trybunału Koronnego i pustego miejsca po farze, przekroczyłeś most i zwiedziłeś zamek, który tak naprawdę był więzieniem, a dziś jest muzeum. Zachwyciłeś się wspaniałymi freskami w kaplicy Trójcy Świętej i zobaczyłeś panoramę Lublina z wieży na dziedzińcu zamku. A swoją wycieczkę zakończyłeś w dwóch kościołach, które skrywają mnóstwo sekretów dawnego Lublina.


Gdzie nocować w Lublinie?

W Lublinie masz do wyboru całkiem sporo miejsc noclegowych, ale słyszeliśmy, że gdy odbywają się tu duże imprezy, festiwale i jarmarki, to trzeba się spieszyć z rezerwacjami. Znajdziesz tu kilka hoteli, ale nas ostatnio najbardziej przekonują prywatne apartamenty. Ich standard często jest zbliżony lub nawet lepszy niż w hotelach 4-5 gwiazdkowych, ale jest w nich o wiele więcej miejsca. My wybraliśmy ten apartament w samym centrum przy Krakowskim Przedmieściu - przekonało nas 5 min na Stare Miasto, wystrój i dobre opinie. Okazało się też, że gospodarze zadbali o zniżkę dla nas w zaprzyjaźnionej pizzerii. Byliśmy bardzo zadowoleni.

Jeśli jednak szukasz dla siebie innego miejsca, będzie nam miło, jeśli skorzystasz z tego linka polecającego. My cały czas korzystamy z tego portalu rezerwacyjnego i przystąpiliśmy do jego programu partnerskiego. Dzięki temu za każdą Twoją opłaconą rezerwację serwis przekazuje nam prowizję. Lubimy ten model, bo dzięki niemu każdy jest zadowolony - i Ty, i apartament/hotel, i serwis i jeszcze nasza Fundacja :)

Czy to dobry moment, żeby poprosić Cię o darowiznę?

Dzięki Twojej darowiźnie dla Fundacji Ruszaj w Drogę! nasz blog ruszajwdroge.pl może działać w internecie. Wpłacając ją sprawisz, że będzie on działał jeszcze tydzień (31 zł), dwa (62 zł), a nawet dłużej (124 zł/mc). Niech dzięki Twoim darowiznom blog działa cały rok! Pomóż nam dalej dzielić się sprawdzonymi pomysłami na jednodniowe, weekendowe i wakacyjne wycieczki po Polsce!


Jeśli nie widzisz formularza, przejdź na stronę darowizn dla Fundacji Ruszaj w Drogę!

Wybierzesz się na zwiedzanie Lublina?

Mam nadzieję, że zrobiłam Ci apetyt na dalsze poznawanie miasta. Na odkrycie jego wielokulturowego oblicza, religijnych sprzeczności, ciekawych postaci, które tu kiedyś mieszkały i olbrzymiego wydarzenia, jakim było podpisanie Unii Lubelskiej. Mam nadzieję, że wspólnie wybierzemy się jeszcze kiedyś na ciekawy spacer po Lublinie.

A skoro zwiedziłeś już Lublin, sprawdź co mają do zaoferowania jego okolice. Przydadzą Ci się do tego te przewodniki:
Zapraszam Cię na spacer śladami dawnego Lublina. Oddaję w Twoje ręce internetowy przewodnik po najważniejszych...
Opublikowany przez Ruszaj w Drogę Środa, 30 stycznia 2019
KOLEJNA RELACJA Starszy post

1 komentarz :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.

Ruszaj w Drogę?

Czytasz największy blog podróżniczy o Polsce. Znajdziesz u nas ponad 400 pomysłów na wycieczki i pokażemy Ci gdzie pojechać i co warto zobaczyć w Polsce. Miejsca sprawdzamy i zwiedzamy osobiście. Polecamy spis A-Z ciekawych miejsc i wyszukiwarkę.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od 10 lat #wDrodze, a od pięciu prowadzimy największy blog podróżniczy o Polsce. Jesteśmy pozytywnie zakręceni na punkcie polskiej turystyki.

KLUB RUSZAJ W DROGĘ!

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.

FUNDACJA RUSZAJ W DROGĘ!

Promujemy polską turystykę w Polsce, pomagamy organizacjom turystycznym w dotarciu do nowych turystów i prowadzimy warsztaty branżowe.