Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę! Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Cześć! Zapisz się na nasze podróżnicze maile.

Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Dostaniesz plan na 10 jednodniowych wycieczek po Kaszubach. W następnych e-mailach poznasz jeszcze więcej pomysłów na bliskie wycieczki i zaprosimy Cię na nasze prezentacje o Polsce.

Piszemy maksymalnie 3 wiadomości w miesiącu. Do przeczytania!

Kasia i Maciej Marczewscy

Menu

» » »

Zalew Wiślany, Żuławy, Elbląg i okolice - co zobaczyć w 7 dni?

Co łączy Żuławy Elbląskie, Elbląg i Krainę Zalewu Wiślanego? Województwo warmińsko-mazurskie i druga część naszej 18-dniowej majówki. Sprawdziliśmy dla Ciebie największe atrakcje okolic Zalewu Wiślanego i ułożyliśmy je w plany 1-dniowych wycieczek, które teraz Ty możesz zrobić.

Dzika plaża nad Zalewem Wiślanym - Święty Kamień w Tolkmicku

Zobacz jak wpłynęliśmy jachtem do województwa warmińsko-mazurskiego, jak odkryliśmy odradzający się Elbląg i jak spacerowaliśmy po nadzalewowych miasteczkach, , jak podglądaliśmy ptaki, buszowaliśmy po strychach domów podcieniowych , szukaliśmy najpiękniejszych plaż i widoków na Zalew Wiślany. Ruszaj w drogę naszymi śladami :)

Plan na 7 dni w okolicach Zalewu Wiślanego

Z tego co widzieliśmy na majówce "Ruszamy za Wisłę!" (przeczytaj zapowiedź) ułożyliśmy specjalnie dla Ciebie plany siedmiu wycieczek, z których każda jest idealna na jeden dzień. Możesz je dowolnie łączyć i miksować. Może ułożą Ci się nawet w 10 dni urlopu w zachodniej części województwa warmińsko-mazurskiego: nad Zalewem Wiślanym, Żuławach i Wysoczyźnie Elbląskiej oraz w okolicach Elbląga?

Wybierz te, które Ci się najbardziej podobają i ruszaj w drogę naszymi śladami:

Wycieczka 1 - "Na wodach Zalewu Wiślanego": rejs po wodach Zalewu Wiślanego statkiem na jednej z tras: Tolkmicko-Krynica Morska, Frombork - Krynica Morska (bilety normalne 30-45 zł), lub rejsy spacerowe z Fromborka / Tolkmicka (ok. 20 zł)
Wycieczka 2 - "Zobacz odbudowujący się Elbląg": punkt informacji turystycznej w budynku Ratusza Starego Miasta, spacer ulicami Starego Miasta w Elblągu, "Ścieżka Kościelna", Katedra pw. Św. Mikołaja - wejście na wieżę widokową, Brama Targowa z Piekarczykiem, wizyta w Galerii EL, multimedialna wystawa w Muzeum Archeologiczno-Historycznym (najlepsza wystawa historyczna jaką widzieliśmy w Polsce!), spacer nad rzeką Elbląg,
Wycieczka 3 - "Rajd po Wysoczyźnie Elbląskiej": podziwiaj krajobrazy Wysoczyzny Elbląskiej, Rezerwat Ptasi Raj w Rangórach, Stanica Wodna Nadbrzeże, Plaża w Suchaczu, punkty widokowe przy drodze 503 Suchacz - Kadyny, domy podcieniowe, ruiny wiatraka i pomniki przyrody w miejscowościach: Łęcze i osadzie Pagórki, spacer po Kadynach (Zabytkowy Dąb Bażyńskiego, Zabudowa wsi i stadniny, plaża, Klasztor Oo Franciszkanów w Kadyńskim Lesie), zachód słońca na plaży w Kadynach lub w Tolkmicku
Wycieczka 4 - "Spacer po Tolkmicku i okolicach": rynek z fontanną, wystawa i wieża widokowa w Ratuszu, spacer po porcie, odpoczynek na plaży, spacer trasą rowerową Green Velo lub wzdłuż torów dawnej Kolei Nadzalewowej (ok. 4 km) na muszelkową plażę przy Świętym Kamieniu, powrót do Tolkmicka, spacer na wieżę widokową na obrzeżach miasta (kieruj się polną drogą wzdłuż Stradanki)
Wycieczka 5 - "Dzień we Fromborku": zwiedzanie Katedry, wzgórza katedralnego, Muzeum Mikołaja Kopernika, taras widokowy na Wieży Radziejowskiego, punkt widokowy na Wieży Wodnej, spacer po mieście i porcie, pomnik i fontanna z Kopernikiem, wystawa w Szpitaliku Św. Ducha [przewodnik po Fromborku]
Wycieczka 6 - "Spacer po Braniewie i okolicach": Muzeum Ziemi Braniewskiej (sprawdź godziny otwarcia!), Kościół św. Katarzyny, Amfiteatr przy Kolegium Jezuitów, most na rzece Pasłęce, Klasztor Sióstr Katarzynek (zapytaj siostry o możliwość wejścia na wystawy pamiątek z misji i do klasztornej kaplicy), Sanktuarium Krzyża Świętego na rogatkach miasta, wycieczka na "koniec Polski" do portów: Ujście i Stara Pasłęka
Wycieczka 7 - "Pochylnie i Żuławy": zarezerwuj poranny rejs i przyjedź na Pochylnię Buczyniec (rejs po 1 lub 2 pochylniach 1-2h), wycieczka na Żuławy Elbląskie - domy podcieniowe: Jelonki,Markusy, Szkoła w Zwierznie, Stalewo, Cmentarz w Szaleńcu, Rozgart, Jezioro (dawny dom modlitewny Mennonitów), Węgle-Żukowo z przystanią rybacką nad Jeziorem Druzno, Raczki Elbląskie - najniższy punkt w Polsce

Jeśli masz więcej czasu, to zostań na północy Polski tydzień dłużej i skorzystaj z naszych pomysłów na wycieczki w pomorskiej części Żuław, Mierzei Wiślanej i Powiśla. Zobacz jak spacerowaliśmy w zabytkowych podziemnych wodociągach, jakie ciekawostki odkryliśmy w pomorskich miejscowościach, jak wybraliśmy się na wycieczkę żuławską wąskotorówką, jak szukaliśmy rybackich korzeni regionu, jak lepiliśmy talerze i zachwycaliśmy się życiem pszczół, jak rozmawialiśmy z pasjonatami i gdzie odkryliśmy najpiękniejsze widoki.
Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Więcej pomysłów na wycieczki po Polsce na Twój e-mail

Zapisz się na podróżnicze maile. Dostaniesz plan na 10 wycieczek po Kaszubach. Wyślemy Ci też informacje o pomysłach na wycieczki po Polsce i naszych prezentacjach o Polsce. Piszemy maksymalnie 3 wiadomości w miesiącu. Do przeczytania!

Co robić przez tydzień na Żuławach Elbląskich i nad Zalewem Wiślanym?

Opcji jest dużo. Możesz - tak jak my - spędzić ten czas nad wodą, zwiedzać miasteczka, poszukać śladów historii regionu, lub pospacerować po lasach i wąwozach Wysoczyzny Elbląskiej. Ruszaj w drogę śladami naszej 18-dniowej majówki na północy Polski.

Ja na niej przeżyłam i zobaczyłam rzeczy, których nigdy bym nie odkryła leżąc plackiem na plaży. Pierwszy raz w życiu płynęłam żaglówką po największej lagunie północnej Europy, widziałam na żywo stada kormoranów i gęsi gęgawy, rękawem zbierałam pajęczynę z poddaszy starych, zabytkowych domów podcieniowych i zjeżdżałam statkiem po pochylniach.

Każdy dzień przynosił nowe przygody, więc żeby się w tym nie pogubić, podzieliłam je na kilka kategorii. Zobacz, jakie atrakcyjne są Żuławy Elbląskie, sam Elbląg i okolice Zalewu Wiślanego. I co Ty też możesz tu zrobić.

Majówka za Wisłą! - Ruszamy zwiedzać Powiśle, Żuławy i Krainę Zalewu Wiślanego

Po pierwsze: Poszukaj najpiękniejszych widoków na Zalew Wiślany, Żuławy i okolice

Zalew Wiślany z poziomu wody? Woda to mój ulubiony żywioł. Nie tylko jestem spod wodnego znaku, ale jeszcze uwielbiam pływać wszystkim co się na wodzie unosi, chociaż nie mam patentu. Ale kiedy ktoś prowadzi łódź, mogę się zająć fotografowaniem i podziwianiem przyrody. Bo od strony wody przyroda kryje swoje tajemnice. Kiedy zaczynaliśmy drugi tydzień naszej akcji "Ruszamy za Wisłę!", ruszyliśmy jachtem z Kątów Rybackich, przepłynęliśmy Zalew Wiślany, wpłynęliśmy na chwilę na rzekę Szkarpawę i dopłynęliśmy do Osłonki, gdzie jest jedna z przystani Pętli Żuławskiej, a potem zawróciliśmy i Nogatem przepłynęliśmy do Kanału Elbląskiego, a stamtąd wprost na rzekę Elbląg.

Kapitan żeglował, Maciej wygrzewał się w słońcu, a ja podziwiałam. Gęsi gęgawy, bociany, siedliska łabędzi i kormorany, które jak straszydła siedziały na wypalonych drzewach sterczących ponuro w niebo. Po obu stronach rzeki widzieliśmy ciągnące się dzikie jeszcze w Polsce brzegi - zielone łąki, dorodne wierzby, drzewa nadgryzione przez bobry. Cały alternatywny dziki świat, o którego istnieniu nie miałam pojęcia. Kolejny zakup jaki zrobimy, to będzie porządna lornetka. W czasie rejsu pożyczyłam od kapitana. Teraz już wiem, dlaczego jest na wyposażeniu każdej łodzi.

Takim jachtem ruszyliśmy w drogęTakie klimaty nad Zalewem WiślanymTakie klimaty nad Zalewem WiślanymTakie klimaty nad Zalewem WiślanymDzikie ptaki nad SzkarpawąDzikie ptaki nad SzkarpawąTakie klimaty nad Zalewem WiślanymTakie klimaty nad Zalewem WiślanymTakie klimaty nad Zalewem WiślanymŻuławy z poziomu wodyTakim jachtem ruszyliśmy w drogę

Popatrz na Zalew i Mierzeję Wiślaną z Wysoczyzny Elbląskiej

Na Wysoczyźnie Elbląskiej poczuliśmy się jak w Beskidzie Niskim. Zobaczyliśmy coś więcej niż pagórki. Bo gdy stanęliśmy w odpowiednim miejscu, przed nami roztaczały się przepiękne widoki na cały Zalew Wiślany. Nawet nie musimy podawać Ci namiaru na konkretne punkty. Bierzesz do ręki mapę, wyszukujesz nazwę "Wysoczyzna Elbląska" i obierasz dowolny punkt widokowy na niej zaznaczony. Lub po prostu jeździsz samochodem i gdzie Ci się spodoba stajesz i podziwiasz widoki. Takie jak te poniżej. Oczywiście najciekawsze są zawsze te miejsca, z których "drugi widać brzeg", jak śpiewała Budka Suflera.

W Tolkmicku na nowej wieży widokowej widzieliśmy piękną panoramę na Mierzeję Wiślaną z Krynicą Morską i czerwoną latarnią w tle. Dość łatwo trafisz do tej wieży - wyjeżdżając z Tolkmicka w kierunku Fromborka, skręć w prawo przy kapliczce i rzece Stradance i jedź piaszczystą drogą aż dojedziesz do wieży. Wejście jest bezpłatne, a widoki fenomenalne.
Widok z Wysoczyzny Elbląskiej na Zalew WiślanyWidok z Wysoczyzny Elbląskiej na Zalew WiślanyTakie widoki przy wieży w TolkmickuWidok z Wysoczyzny Elbląskiej na Zalew WiślanyWieża widokowa w TolkmickuObserwujemyTakie widoki z wieży w TolkmickuTakie widoki z wieży w Tolkmicku

Pospaceruj po lasach Wysoczyzny Elbląskiej

"Czarna droga" to miejsce na Wysoczyźnie Elbląskiej, o którym Zbyszek, nasz przewodnik, wspominał od samego początku spaceru. Zapuściliśmy się dosłownie kilkadziesiąt metrów w las i znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Gdy się na niej znaleźliśmy, pożałowaliśmy, że zostało tak mało czasu. Trasa, przez mieszkańców zwana "czarną drogą", wiedzie z Kadyn przez najpiękniejsze tereny Doliny Stradanki. My nie doszliśmy nawet do najciekawszych miejsc - drogi wijącej się wśród wąwozów. Już ten początek trasy wystarczył, żeby postanowić, że wrócimy tu koniecznie. A chwilę potem dowiedzieliśmy się, że te tereny kryją jeszcze kilka tajemnic.

W okolicach Tolkmicka znaleźliśmy staropruskie grodzisko tzw. Wały Tolkmita. Grodzisko znajduje się ok. 3 km na południe od miasta i jest zaznaczone na mapach, nie ma więc problemu, żeby do niego dotrzeć. Przy grodzisku od strony miasta stoi tablica informacyjna. Podobno nazwa miasta pochodzi od legendarnego rodzeństwa Tolko i Mity, dawnych włodarzy tych ziem. Gołym okiem widać ziemne obwarowania. Podobno to jedno z najlepiej zachowanych grodzisk na Szlaku Grodzisk Pruskich. Ale trudno mi to zweryfikować, bo na pozostałych jeszcze nie byłam.

W lasach wokół Tolkmicka znaleźliśmy coś, co wygląda jak ule. W rzeczywistości  to "Park Pachnicowy" - wycięte pnie drzew, przykryte daszkiem. Są bardzo ważne, gdyż te "domki" postawiono w celu zachowania lokalnej populacji rzadkiego i ginącego gatunku owada - pachnicy dębowej. Życie pachnicy dębowej wydaje mi się bez sensu. Jej larwa dojrzewa 3-4 lata tylko po to, żeby jako dorosły osobnik przeżyć około miesiąca. Mogę się tylko domyślać, że jest to wystarczający czas, żeby pozostawić po sobie potomstwo? Pachnica dębowa musi więc działać szybko. Dlatego jej samiec wydziela z siebie intensywny feromon płciowy, który wabi samicę. Podobno stąd pochodzi nazwa tych owadów. Próbowałam znaleźć pachnicę dębową w jej domkach. Mimo że dorosłe osobniki dorastają do 4 cm, to nie udało mi się żadnej zobaczyć. Żadnej larwy ani owada. Może pachnice opuściły już swoje domki i teraz rozwijają się w innej części lasu?
Lasy Wysoczyzny ElbląskiejLasy Wysoczyzny ElbląskiejLasy Wysoczyzny ElbląskiejGrodzisko Tolkmity w okolicach TolkmickaGrodzisko Tolkmity w okolicach TolkmickaGrodzisko Tolkmity w okolicach TolkmickaGrodzisko Tolkmity w okolicach TolkmickaPark pachnicy dębowej w TolkmickuPark pachnicy dębowej w Tolkmicku

Poszukaj najpiękniejszej plaży i portu nad Zalewem Wiślanym

Podróżowaliśmy z Maćkiem najpierw po Mierzei Wiślanej, a potem po południowym brzegu Zalewu Wiślanego. Rozmawialiśmy z ludźmi. I nie mogliśmy zrozumieć jak to jest, że latem, gdy ciepło i piękna pogoda, wszyscy ustawiają się w samochodowej kolejce do Kątów Rybackich i Krynicy Morskiej. Podobno korki potrafią tam zepsuć niejedne wakacje.

Plaże w Suchaczu, Kadynach, Tolkmicku, Fromborku - znajdują się nad tym samym zbiornikiem, tyle że po drugiej stronie wody niż Mierzeja Wiślana. Zdecydowanie tu ciszej, większy spokój, mniej turystów, a plaże tak samo piękne i świeci na nich to samo słońce.

Koło Tolkmicka odkryliśmy najpiękniejszą plażę, do której nie dojedzie się samochodem. Czekał nas długi spacer przez las wzdłuż ścieżki rowerowej. W końcu skręciliśmy w ścieżkę w kierunku Świętego Kamienia - to olbrzymi głaz bezczelnie tkwiący w wodzie kilkanaście metrów od plaży, intrygując każdego, kto na niego patrzy. Skąd się tu wziął? Tablica informuje nas, że pradawnym plemionom służył za ołtarz, na którym składano ofiary z ryb. Hm... to ciekawe.

Dla turystów leżących polecamy plaże, a dla tych  bardziej aktywnych - porty. Ich stan ciągle się polepsza, bo jakoś znajdują się środki na ich renowacje. Teraz spokojnie możesz już przycumować swoją jednostką w porcie w Tolkmicku, we Fromborku i w Nowej Pasłęce.
Plaże nad Zalewem WiślanymPlaże nad Zalewem WiślanymPlaże nad Zalewem WiślanymPlaże nad Zalewem WiślanymŚwięty Kamień w TolkmickuPlaża przy Świętych Kamieniu w TolkmickuPlaże nad Zalewem WiślanymPlaże nad Zalewem WiślanymPort w TolkmickuPort w TolkmickuUjście rzeki Pasłęki do Zalewu WiślanegoUjście rzeki Pasłęki do Zalewu WiślanegoUjście rzeki Pasłęki do Zalewu Wiślanego

Zobacz co jeszcze można robić na plażach Zalewu Wiślanego

Sporty wodne - o ile ja lubię podglądać dziką przyrodę, Maciej woli nie mniej dzikich, ale jednak ludzi. Ile trzeba mieć w sobie pasji, energii i odwagi, żeby robić to, co kajtowcy, których podglądaliśmy w Kadynach. Początkowo naszą uwagę na plaży przykuli ludzie fruwający w powietrzu kilka metrów nad wodą. Dopiero gdy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy, że to zapaleni sportowcy. Przez ponad godzinę nie mogliśmy oderwać oczu. A Macieja podziwiam za to, że dzielnie stał na przenikająco zimnym i porywistym wietrze, żeby uwiecznić na zdjęciach tych wyczynowców. Panowie wieczorem odnaleźli się na zdjęciach, które wrzuciliśmy na Facebooka. I stwierdzili, że tego dnia słabo wiało...

Ptasie obserwacje - przeżyłam prawdziwą ekstazę, gdy Zbyszek - nasz przewodnik - zawiózł nas do miejscowości Rangóry do "Ptasiego Raju". Naprawdę tak się poczułam. Dostałam lornetkę w dłoń i straciłam kontakt z całym światem, kiedy tylko dostrzegłam przez nią orła bielika! Tak, prawdziwego orła bielika, o którym niektórzy mówią, że mamy go w godle państwa. Potem dołączył do niego drugi i razem tak sobie szybowały na tle strzelistych drzew. A potem chyba jeden z nich polował, bo zawisł nieruchomo w powietrzu i tylko trzepał wielkimi skrzydłami. Niesamowite widowisko.

Na Wysoczyźnie Elbląskiej i nad Zalewem Wiślanym obserwowałam nie tylko orły. Całe stada mew śmieszek kołysały się na falach w okolicach plaży w Suchaczu, a najbardziej egzotyczne ptaki jakie widziałam, to były szablodzioby, które Zbyszek dostrzegł na plaży w Kadynach. Ja oniemiałam, a Zbyszek po prostu oszalał na ich punkcie.

Sporty wodne w Kadynach - idealne wiatrySporty wodne w Kadynach - idealne wiatrySporty wodne w Kadynach - idealne wiatrySporty wodne w Kadynach - idealne wiatryPtasi Raj w RangórachPtasi Raj w RangórachPtasi Raj w RangórachPtasi Raj w Rangórach

Poznaj optymistyczną depresję Żuław

Optymistyczna depresja - niektórzy tak mówią o Żuławach. Tymczasem Żuławy to dosłownie depresja, a najniższy punkt w Polsce leży w Raczkach Elbląskich. Gdyby sięgało tu morze, to jego powierzchnia byłaby tuż nad moją głową. Oczywiście niektórzy powiedzą, że dziś Raczki Elbląskie już wcale nie są najniższym punktem w Polsce, bo niedawno doliczono się, że najniżej jest w Marzęcinie i to o kilkadziesiąt centymetrów. Tradycjonaliści twierdzą jednak, że to w Raczkach zawsze był najniższy punkt w Polsce. Marzęcino pokryte było kiedyś wodą i tamten najniższy punkt objawił się wskutek osuszenia terenu.

Takie punkty mogą się jeszcze w Polsce objawiać co jakiś czas, przez co co kilka lat będziemy zmieniać najniższy punkt, bo krajobraz się stale przeobraża. Dlatego osuszonych terenów, oraz terenów, z których wydobywano torf, brać pod uwagę się nie powinno. I - jak to w Polsce - nic nie może być oczywiste. Nawet w kwestii najniższego punktu.

Pola rzepakiem malowane - tak też mówi się o Żuławach. W tym roku rzepak jakby nie mógł zakwitnąć. Ja tam wcale mu się nie dziwię - komu by się chciało przy temperaturze 5 stopni C i śniegu w środku maja. Powoli nabierające kolor, rzepakowe dywany dostrzegliśmy dopiero w ostatnich dniach naszej 18-dniowej majówki. Na Żuławach Elbląskich świetnie komponował się z wierzbami nad kanałami lub nad rzeką. To właśnie kwintesencja Żuław. Żuławy najpiękniejsze są właśnie w maju. I nic tego nie zmieni.
Gdzie są te Żuławy Wiślane? Z Leszkiem Marcinkowskim PTTKNajniższy punkt w Polsce jest tutajŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyŻuławy - za takie klimaty je uwielbiamyBetonowy most w RóżanachBetonowy most w RóżanachBetonowy most w Różanach

Po drugie: Zwiedzaj miasta okolic Zalewu Wiślanego

W Elblągu - największym mieście w okolicy - na własne oczy przekonaliśmy się jak miasto powstaje z ruin. Elbląska Starówka jest bardzo młoda, bo dopiero od kilku lat powstają tu nowe kamienice, budowane na wzór tych przedwojennych. Dowiedzieliśmy się, że spadające na Elbląg w końcówce wojny bomby, zniszczyły go w ok. 80 procentach. To dużo. Resztę zniszczeń przyspieszyły powojenne rozbiórki i szaber. Dopiero teraz miasto podnosi się z ruin.

Spacerując po mieście zobaczyliśmy Katedrę św. Mikołaja, nowe kamieniczki, zwodzone mosty, Ratusz, w którym znaleźliśmy świetnie wyposażoną informację turystyczną i Bramę Targową, przy której stoi dzielny Piekarczyk. Według legendy miał ocalić miasto przed Krzyżakami. A W Galerii EL, która mieści się w starym kościele, podziwialiśmy sztukę współczesną.

Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu  to najlepsza wystawa historyczna, jaką widzieliśmy w Polsce. Początkowo nie wiązaliśmy z nią wielkich nadziei. Wydawało się nam, że zwiedzimy kolejne muzeum, w którym pewnie znajdziemy jakieś paciorki, urny twarzowe i spróchniałe drewno sprzed iluś tam tysięcy lat. A przeżyliśmy zaskoczenie. Ponieważ wystawa "Elbląg Reconditus" to najlepsza miejska wystawa historyczna jaką widzieliśmy w Polsce. Znaleźliśmy tu wszystko, czego potrzeba do zawładnięcia sercem turysty: emocjonalną narrację - to miasto opowiada o sobie, storytelling, świetną muzykę potęgującą niepokój podczas spaceru po zrujnowanym mieście i zgromadzone w jednym miejscu rozwiąania wykorzystujące najnowsze trendów marketingu. Wystawa jest bliska ideału, to prawdziwa perełka, o której jeszcze napiszemy. Póki co, koniecznie przeczytaj emocjonalną recenzję Macieja, którego jak już wiesz, trudno jest poruszyć:

Fontanna na rynku w ElbląguElbląskie Stare Miasto zaczyna się odbudowywaćElbląskie Stare Miasto zaczyna się odbudowywaćŚcieżka Kościelna - uroczy zaułek w ElbląguRatusz Starego Miasta w ElbląguPiekarczyk podobno przynosi szczęścieGaleria Sztuki EL - ze sztuką uliczną przedGaleria EL w Elblągu w dawnym kościeleGaleria EL w Elblągu w dawnym kościeleMuzeum Archeologiczno-Historyczne w ElbląguMuzeum Archeologiczno-Historyczne w ElbląguMuzeum Archeologiczno-Historyczne w ElbląguMuzeum Archeologiczno-Historyczne w ElbląguMuzeum Archeologiczno-Historyczne w ElbląguMuzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu

Zobacz Braniewo - najstarsze miasto na Warmii

W Braniewie spędziliśmy cały dzień spacerując po dawnej stolicy Warmii. Tutaj, podobnie jak w Bisztynku i Pieniężnie, widzieliśmy wielki zielony plac w samym centrum miasta. Na tym placu, choć to niewiarygodne, przed wojną stały obok siebie rzędy kamienic. Mieszkańcy Braniewa powiedzieli nam, że miasto chętnie poszłoby drogą Elbląga i odbudowało swoją starówkę, ale to byłby kolosalny wyczyn. Oryginalny średniowieczny układ miasta widzieliśmy w muzeum miejskim i byliśmy zdziwieni, gdy przewodniczka na XVII - wiecznej mapie pokazywała nam gdzie jesteśmy i co za chwilę zobaczymy.

Muzeum Ziemi Braniewskiej, od którego zaczęliśmy nasz spacer, powstało dzięki wysiłkowi pasjonatów regionu. Własnymi siłami wyremontowali oni sale, a potem zgromadzili i wystawili pamiątki po dawnych mieszkańcach miasta i opisali ich historie. Cały czas opiekują się muzeum i są szczęśliwi, gdy ktoś ich odwiedza, żeby dowiedzieć się więcej o Braniewie. Potem poszliśmy miejskim szlakiem wzdłuż dawnej fosy. W czasie spaceru doszliśmy m.in. do kościoła Św. Katarzyny.

Kościół św. Katarzyny, dziś Bazylika Mniejsza, został całkowicie odbudowany z ruin. Naszym zwyczajem wdrapaliśmy się na niedostępną dla turystów wieżę kościoła i stamtąd obserwowaliśmy miasto po drugiej stronie rzeki Pasłęki i drogę do wschodniej granicy. Podziwialiśmy też dzwony i kopulaste sklepienie katedry, tzw. negatyw.

Klasztor Sióstr Katarzynek, położony kawałek dalej, był kolejnym punktem na trasie.  Pytając wcześniej o pozwolenie, weszliśmy do środka. Zobaczyliśmy cichą kaplicę wewnątrz budynku, która wyglądała jak kościół, a na parterze wystawę pamiątek przywiezionych przez siostry z różnych części świata. Zaskoczyło nas, że budynek klasztoru jest tak olbrzymi i okazały, mimo że mieszka tu zaledwie kilka sióstr. Podobno kiedyś było ich więcej.

Amfiteatr miejski, jeden z ostatnich punktów naszego spaceru, w sezonie podobno gromadzi tłumy mieszkańców Braniewa na koncertach, festynach i imprezach plenerowych. Stamtąd zrobiliśmy jeszcze krótką wizytę na drugą stronę miasta, i wróciliśmy pod wieżę, przy której zostawiliśmy auto.

Wieża dawnego pałacu biskupiego to najstarszy zabytek na Warmii. Jest ostatnią pozostałością po pałacu, który stał tuż przy katedrze. I włodarze miasta wiążą dziś z nią duże nadzieje - być może w przyszłości to tu skierujemy pierwsze kroki po przyjeździe do Braniewa, bo w planach jest przeniesienie w to miejsce informacji turystycznej. Mocno trzymamy kciuki za to przedsięwzięcie.

Piękny amfiteatr w BraniewieSpacerkiem po BraniewieNajstarszy zabytek na Warmii - wieża zamkowa w BraniewieTu kiedyś był rynek w BraniewieSpacerkiem po BraniewieKościół Św. Katarzyny w BraniewiePoddasze - Kościół Św. Katarzyny w BraniewieDzwonnica na wieży Kościoła Św. Katarzyny w BraniewieW Klasztorze Sióstr Katarzynek w BraniewieW Klasztorze Sióstr Katarzynek w BraniewieMuzeum Ziemi BraniewskiejMuzeum Ziemi BraniewskiejMuzeum Ziemi Braniewskiej

Cofnij się w czasie w Kadynach

W Kadynach cofnęliśmy się w czasie. Wyglądają, jakby ktoś przeniósł całą miejscowość z XIX w. epoki. Nigdzie w Polsce nie widzieliśmy takich domów z cegły dla pracowników folwarku i urzędników. Mało jest też tak dobrze zachowanych, oryginalnych folwarków, do których można przyjechać i wypocząć w ekskluzywnych dziś warunkach. Ze wszystkich zabudowań folwarku największe wrażenie zrobiła na nas stara olbrzymia stodoła. Wyglądała jak olbrzymi hangar, po którego suficie jeździły kiedyś na szynach haki transportujące siano.

Doszliśmy do wniosku, że kiedyś wieś funkcjonowała jak samowystarczalny organizm. Oprócz folwarku była tu szkoła, szpital, administracja, kościół, który już nie istnieje, a nawet, będący dziś w ruinie, zakład majoliki, zajmujący się produkcją dla dworu cesarza Wilhelma II, właściciela Kadyn. Tędy przebiegała trasa Kolei Nadzalewowej, którą ludzie przyjeżdżali tu na wypoczynek.

Dzisiaj cała wieś wygląda jak żywy skansen, bo prawie wszystkie budynki przetrwały wojenną zawieruchę. Nic dziwnego, że ludzie lubią tu przyjeżdżać. Ponieważ wieś leży w obszarze Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej oraz Rezerwatu Kadyński Las, a z drugiej strony ma dostęp do Zalewu Wiślanego -  z piaszczystą plażą i przystanią, jest ulubionym miejscem wypoczynku dla turystów, którzy chcą się "zaszyć".

Kadyny nad Zalewem WiślanymKadyny nad Zalewem WiślanymKadyny nad Zalewem WiślanymKadyny nad Zalewem WiślanymZabytkowa zabudowa KadynZabytkowa zabudowa KadynMy ze Zbyszkiem - naszym przewodnikiem po KadynachZabytkowa stodoła w KadynachZabytkowa stodoła w KadynachKadyny nad Zalewem WiślanymKadyny nad Zalewem Wiślanym

Pospaceruj po spokojnym Tolkmicku

Tolkmicko to kolejne miasto, po którym świetnie nam się spacerowało. Zwiedzanie zaczęliśmy od ratusza miejskiego, w którym są wystawy i wieża widokowa. Na wieżę wjechaliśmy windą i bardzo nas cieszy, że ta przyjemność nic nie kosztuje. Minusem jest to, że wieża otwarta jest w godzinach pracy urzędu, ale nam udało się wpasować w ten czas. Z tarasu podziwialiśmy widok na kościół św. Jakuba, rynek i port.

Podobało nam się też w porcie, bo jest całkiem nowy i gotowy na przyjęcie żaglówek i innych łódek. Z portu przeszliśmy kawałek na piaszczystą i szeroką plażę. Przy plaży stoi knajpa, więc wyobraziłam sobie, że gdyby była taka potrzeba, to miałabym gdzie zatrzymać się na kawę. Pomysł z letnim wypoczynkiem na plaży w Tolkmicku bardzo mi się spodobał, bo tuż obok jest park z zieloną trawą, więc ja pewnie stamtąd podziwiałabym wodę, gdyby słońce za bardzo dawało się we znaki.

Potem poszliśmy jeszcze zobaczyć stary dworzec stojący przy dawnej trasie Kolei Nadzalewowej. Zauroczył nas. Jest przepiękny! Co prawda żaden pociąg już tu nie jeździ, ale mam nadzieję, że dworzec uda się wyremontować. Szkoda by było, gdyby taka architektura się zmarnowała. Przecież może nadal służyć mieszkańcom miasta.
Budynek ratusza w TolkmickuSpacer po TolkmickuFontanna na rynku w TolkmickuPiękny dworzec Kolejki Nadzalewowej w TolkmickuSpacer po TolkmickuSpacer po Tolkmicku

Poszukaj śladów Kopernika we Fromborku

Frombork poznaliśmy bardzo dobrze, gdy oprowadzał nas po nim Tadeusz Kochański. To on zdradził nam tajemnice swojej ukochanej katedry na Wzgórzu Katedralnym i zaprowadził na najciekawsze punkty widokowe w mieście. Z Wieży Wodnej oraz Wieży Radziejowskiego w obrębie murów Wzgórza Katedralnego zrobiliśmy świetnie zdjęcia z widokiem na katedrę i Zalew Wiślany.

We Fromborku poszliśmy jeszcze do Muzeum Mikołaja Kopernia, na wystawy w Szpitalu Św. Ducha, na plac z Mikołajem Kopernikiem i do portu. Chodziliśmy cały dzień, ale nawet nie czuliśmy zmęczenia. Szkoda tylko, że jak dotąd, nie udało nam się obserwować gwiazd w obserwatorium astronomicznym kawałek za miastem. Tym razem plany popsuła nam zimna pogoda, ale gdy tylko nadejdzie lato i złapiemy bezchmurne nocne niebo, na pewno wybierzemy się sprawdzić, co takiego na niebie zafascynowało Kopernika.
Katedra we FromborkuKatedra we FromborkuKatedra we FromborkuFrombork - Warmiński ZodiakFrombork - Warmiński ZodiakFrombork - Warmiński ZodiakFrombork - Warmiński ZodiakFrombork - Warmiński ZodiakFrombork - Warmiński ZodiakFrombork - Warmiński Zodiak

Po trzecie: Zwiedzaj zabytki techniki

W Polsce podróżowałam już różnymi pojazdami - kolejką linową, szynową, żaglówką, wąskotorówką, statkiem, samolotem, nawet hulajnogą. Ale statkiem po trawie jeszcze nie jechałam. W dodatku po szynach. O Kanale Elbląskim wiedziałam z atlasów typu "najdziwniejsze miejsca w Polsce", albo "miejsca w Polsce, które musisz zobaczyć". Niektóre opisy zachęcały do wycieczki pochylniami, inne twierdziły, że to dość nudne, więc w trakcie rejsu trzeba uzbroić się w cierpliwość. Postanowiliśmy to sprawdzić.

Pochylnie zbudowano, żeby umożliwić wodne połączenie Prus Wschodnich z Bałtykiem. Problemem było pokonanie prawie 100 mertowej różnicy terenu. Gdyby chcieć je zniwelować przekopanym kanałem, trzeba by ustawić na nim wiele śluz. Byłoby to niepraktyczne i bardzo czasochłonne. Dlatego Georg Jacob Steenke podpatrzył za granicą rozwiązanie polegające na tym, że pakuje się cały statek do wielkiego wózka i ten wózek stawia się na tory, którymi przemierza on różnicę terenu. Cały mechanizm napędza się wodą, która - jak w młynie - obraca wielkim kołem wprawiającym w ruch mechanizm linowy. I tak to się kręci - jeden statek jedzie w dół, inny jest ciągnięty do góry, choć dziś nie odbywa się to jednocześnie.

My wsiedliśmy na statek w Buczyńcu i pokonaliśmy nim dwie pochylnie w kierunku Zalewu, a potem wróciliśmy tą samą drogą. Faktycznie - nikomu się nie spieszyło. Trwało to wszystko może ze dwie godziny, ale są też dłuższe trasy bo i pochylni jest kilka. Jeśli masz ochotę, możesz załadować się na statek na pięć godzin. W tym czasie podziwiasz widoki, bardzo dokładnie, rozmawiasz z żoną albo z sąsiadem, idziesz pod pokład i kupujesz sobie kawę albo po prostu robisz sobie piknik na statku. Taki pomysł na dzień spędzony z rodziną.
Wycieczka statkiem po Kanale ElbląskimWycieczka statkiem po Kanale ElbląskimWycieczka statkiem po Kanale ElbląskimWycieczka statkiem po Kanale ElbląskimWycieczka statkiem po Kanale ElbląskimWycieczka statkiem po Kanale ElbląskimWycieczka statkiem po Kanale Elbląskim

Zobacz ostatnią pompę parową w Różanach

Jeśli jesteś pasjonatem hydrotechniki, to polecam pompę parową w Różanach. I teraz tak - oficjalnie zwiedzanie tego zabytku nie jest możliwe, bo pompa znajduje się w małym, murowanym domku i jest zamknięta na klucz. Ale wiesz jak jest - jeśli czegoś nie można, ale się bardzo chce - to można. Wystarczy, że zagadasz ze świetnym przewodnikiem PTTK z Elbląga - Leszkiem Marcinkowskim, albo zwrócisz się do Żuławskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Elblągu - oni też mają klucz!

Pompa w Różanach, która ma już ponad 100 lat i jest ostatnią ocalałą pompą parową na Żuławach. Zastąpiła wiatrak odwadniający, który kiedyś stał w tym miejscu. Takich pomp było kiedyś na Żuławach kilkadziesiąt, ale zastąpiły je urządzenia o napędzie elektrycznym.

My przekonaliśmy się, że warto zajrzeć do środka. Zachowały się tam oryginalne urządzenia. Widzieliśmy piec parowy zrobiony przez Franza Komnicka, oraz hydraulikę i rury do przepompowywania wody pochodzące ze słynnych zakładów wielkiego elbląskiego przemysłowca - Ferdynanda Schichaua. Na urządzeniach, które sfotografowaliśmy, zachowały się oryginalne napisy. Całość jest w całkiem niezłym stanie. Podobno co niektórym chodzi po głowie, żeby kiedyś pompę uruchomić i pokazać turystom jako żuławski zabytek techniki. Nie znamy dokładnych planów, ale trzymamy kciuki za tę inicjatywę.
Zabytkowa pompa w RóżanachZabytkowa pompa w RóżanachZabytkowa pompa w RóżanachZabytkowa pompa w RóżanachZabytkowa pompa w Różanach

Przejdź się trasą dawnej Kolei Nadzalewowej 

W okolicach Tolkmicka, przez część trasy do Świętego Kamienia idziemy po torach. Skąd tory w lesie? To długa historia. W skrócie dawno, dawno temu, biegła tędy kolejka nadzalewowa zbudowana z inicjatywy cesarza Wilhelma II - tego samego, który w Kadynach zrobił sobie letniskową rezydencję. Starsi mieszkańcy pamiętają jeszcze, jak dojeżdżali nią do Elbląga. Trasa była przepiękna, bo biegła wzdłuż brzegu zalewu, a z okien pociągu rozpościerał się widok na wodę. Jeśli zastanawia Cię, czy ktoś dziś jeszcze myśli o przywróceniu tej kolejki dla turystów - to tak, myślą o tym na przykład w Tolkmicku. Ale nie spodziewamy się, żeby to nastąpiło szybko, jeśli kiedykolwiek, mimo wysiłków włodarzy miasta. Jak zwykle w Polsce nic nie jest takie proste, jak się wydaje. Trzymamy kciuki!

Tu kiedyś jeździła Kolej NadzalewowaW drodze na Święty Kamień w TolkmickuW drodze na Święty Kamień w TolkmickuTu kiedyś jeździła Kolej NadzalewowaDworzec w TolkmickuStacja nieczynnej kolejki nadzalewowej w SuchaczuStacja nieczynnej kolejki nadzalewowej w TolkmickuStacja nieczynnej kolejki nadzalewowej w Suchaczu

Po czwarte: Architektura - poszukaj najpiękniejszych drewnianych domów i świątyń

Domy podcieniowe i piękne domy drewniane to wizytówka Żuław i niektórych miejscowości Wysoczyzny Elbląskiej. Przez dwa, a nawet trzy dni robiliśmy rajd, szukając - najpierw na mapie, a potem przy drodze - tych zabytków architektury. Wszyscy zgodnie twierdzą, że trzeba się spieszyć, bo te domy niszczeją i z roku na rok jest ich coraz mniej. Zapadają się, palą, popadają w ruinę. Dlaczego tak jest dowiedzieliśmy się od ich mieszkańców.

Fascynująca jest historia tych ludzi, których rodziny przybyły na Żuławy w różnych okolicznościach historii. Ale każda z tych historii wyjaśnia, dlaczego większość tych domów jest dziś w opłakanym stanie. Wyobraź sobie - olbrzymi dom podcieniowy, który spokojnie pomieści wielopokoleniową rodzinę lub nawet kilka. Na takie domy stać było najbogatszych Żuławiaków. Takich, którzy mieli hektary obsianej zbożem ziemi, dużo zwierząt i byli zamożnymi rolnikami. W 1945 roku wszyscy musieli uciekać. Mówi się, że tereny Żuław opuściło prawie 100 % ludności. Na to miejsce przyjechali nowi ludzie. Niektórzy szukający swojego miejsca na ziemi, niektórzy przesiedleni, niektórzy do przybyłej tu wcześniej rodziny, a jeszcze inni, bo tu przetransportowano całą ich wioskę z południa lub wschodu kraju. Wyobraź to sobie. Wysiadają z wagonów, a przed nimi przez te tereny przetoczyły się wojska radzieckie, a po nich szabrownicy. Domy nie miały nawet okien. Z wyposażenia nie zostało nic. Na szczęście większość z nich miała drzwi.

I ci osiedleńcy, nadludzkim wysiłkiem, żyjąc cały czas w niepewności czy w ogóle tu zostaną, po kilka rodzin zaczynają się osiedlać w tych wielkich domach i doprowadzać je do stanu używalności. Wspólnie jakoś to idzie. Jest głowa rodziny, są sąsiedzi. Ale potem przychodzą inne czasy. Rodzice umierają, młodzi wyjeżdżają. Pozostają nieliczni. Z czasem mają po 70-80-90 lat, skromną emeryturę, czasem chorobę i ten wielki dom na głowie, który swoimi skromnymi środkami starają się ratować. Wielu z nich marzy o miłym mieszkaniu na parterze w bloku w Elblągu, ale kto od nich kupi taki dom? Chcesz kupić? Nie ma sprawy. Prawie każdy jest na sprzedaż. Chętnych brak. I tak błędne koło się zamyka...

Na szczęście też coraz częściej widzimy pozytywne przykłady ratowania domów podcieniowych przez prywatnych inwestorów. Takie odnowione domy podziwialiśmy na przykład w Żelichowie, Nowej Kościelnicy, czy Żuławkach.

Domy podcieniowe odkryliśmy także na Wysoczyźnie Elbląskiej. Stoją, choć ich czas jest już bliski, w Łęczu, Próchniku i Pagórkach. Posłużyliśmy się wyobraźnią i zobaczyliśmy, jakie są piękne. W Pagórkach pierwszy raz widzieliśmy dom z czterema podcieniami! Nie wiem, czy istnieje taki jeszcze gdzieś w Polsce. Pospiesz się, jeśli chcesz je jeszcze zobaczyć.
Dom podcieniowy w Rozgarcie na ŻuławachDom podcieniowy w MarkusachDom podcieniowy nad Jeziorem Drużno - dawna KarczmaDom podcieniowy w JelonkachDom podcieniowy w JelonkachSzkoła podcieniowa w ZwierznieDom podcieniowy w Stalewie\Pagórki - dom z czterema podcieniami!Dom podcieniowy w ŁęczuDom podcieniowy w ŁęczuDom podcieniowy w Łęczu


Największą przygodą były dla nas spotkania z mieszkańcami domów podcieniowych. Mieliśmy dużo szczęścia i świetnego przewodnika - Leszka Marcinkowskiego. Udało nam się wejść do niektórych domów i porozmawiać z ich właścicielami. Ci zaś pozwolili nam pozwiedzać swoje domy w środku, a nawet wejść na podcień czy strych! To dopiero były emocje. Na strychach starych domów podcieniowych wciąż leży zboże, dokładnie jak sto lat temu.
Po powrocie do domu znaleźliśmy w internecie filmy z wnętrza domów podcieniowych oraz rozmowy z ich mieszkańcami. Niektóre z nich były tak wzruszające, że łzy same cisnęły się nam do oczu. Obejrzyj koniecznie:
Buszujący na poddaszu domu podcieniowegoNa poddaszu domu podcieniowegoNa poddaszu domu podcieniowegoNa poddaszu domu podcieniowegoBuszujący na poddaszu domu podcieniowegoBuszujący na poddaszu domu podcieniowegoBuszujący na poddaszu domu podcieniowegoW środku jednego z domów drewnianychZabytkowy piec w środku jednego z domów podcieniowychW środku jednego z domów podcieniowych


W Pomorskiej Wsi stoi kościół.  Przejeżdżaliśmy przez tę miejscowość kilka razy wracając na noclegi do Zastawna. W końcu któregoś ranka postanowiliśmy sprawdzić, co kryje się w murach niepozornej świątyni. Na miejscu zastaliśmy otwarte boczne drzwi, ale brama była zamknięta. Na szczęście przy wejściu była informacja, że trzeba dzwonić i ktoś przyniesie klucz. Rzeczywiście tak zrobiliśmy i po chwili wiekowy mieszkaniec udostępnił nam kościół do zwiedzania. W tym kościele musieliśmy wysoko zadzierać głowę. To tam znaleźliśmy największy skarb tego kościoła. Malowidła na suficie są tak piękne jak te w Stegnie. Z tym, że te w Stegnie malowane na płótnie przytwierdzonym do sufitu, a te - naniesione bezpośrednio na deski sklepienia. Spektakularne!

Kościół w Pomorskiej WsiKościół w Pomorskiej WsiKościół w Pomorskiej Wsi

W Godkowie widzieliśmy cerkiew greckokatolicką, przeniesioną tu z Kupnej z Podkarpacia. Łatwo do niej trafiliśmy, bo stała przy głównej drodze. Cerkiew, a raczej to, co z niej zostało, przywędrowała do Godkowa za wiernymi. W Godkowie ok. 40% mieszkańców to grekokatolicy. Przeniesienie resztek cerkwi i wbudowanie ich w nową cerkiew jako relikwie było wspólnym wysiłkiem mieszkańców. Najbardziej ucieszyło nas to, że po krótkim oczekiwaniu, mogliśmy wejść do środka i zobaczyć piękny ikonostas oraz zajrzeć za carskie wrota, przez które jednak nie przechodziliśmy, bo to mogą robić tylko kapłani. 

Godkowo - drewniana cerkiew z PodkarpaciaGodkowo - drewniana cerkiew z PodkarpaciaGodkowo - drewniana cerkiew z PodkarpaciaGodkowo - drewniana cerkiew z PodkarpaciaGodkowo - drewniana cerkiew z Podkarpacia

Dawny zbór pomennonicki w Rozgarcie pokazał nam pan Tomasz, który już wiele lat dzierży klucze do świątyni. Dzisiaj to parafia rzymskokatolicka, ale kiedyś była to filia zboru w Jeziorze. Ponieważ jednak mennonici nadal przyjeżdżają od czasu do czasu na Żuławy, zdarza się, że modlą się w tej świątyni. Takie nabożeństwo ekumeniczne odbyło się np. w 2013 r. Obok kościoła stoi dzwonnica, tym razem jednak daliśmy za wygraną i nie wspięliśmy się na nią. Weszliśmy za to na cmentarz ewangelicko-mennonicki, który do dzwonnicy przylega. Zobaczyliśmy tu pojedyncze stele. Może nie tak spektakularne jak te na cmentarzu w Stogach Malborskich, ale niektóre z nich były ładnie zachowane.

Rozgart na ŻuławachRozgart na ŻuławachRozgart na ŻuławachRozgart na ŻuławachRozgart na ŻuławachRozgart na Żuławach

Pomennonicki dom modlitewny w Jeziorze Leszek - nasz przewodnik - pokazał nam już na koniec wycieczki. Przekonaliśmy się, że dawna świątynia cudem się tam trzyma. W środku zobaczyliśmy całkowicie ogołocone ściany i zamurowane okna. Ciężko powiedzieć jak długo obiekt będzie jeszcze tu stał, bo wyraźnie widać, że tylna część ścian pęka. Chciałabym się mylić, ale być może mieliśmy jedną z ostatnich szans, żeby przyjrzeć się temu zabytkowi. Za domem modlitwy weszliśmy jeszcze na pomennonicki cmentarz. Niestety nie zobaczyliśmy tam tak wielu steli i nagrobków jak na przykład w Stogach, Szaleńcu czy Rozgarcie. Już ich tam nie ma.

Jezioro - dawny mennonicki dom modlitewnyJezioro - dawny mennonicki dom modlitewnyJezioro - dawny mennonicki dom modlitewnyJezioro - dawny mennonicki dom modlitewny

Klasztor Ojców Franciszkanów w Kadynach to bardzo ciche, położone na uboczu miejsce, zatopione w przepięknych krajobrazach Wysoczyzny Elbląskiej. Uratowane rękami braci Franciszkanów od unicestwienia. Dotarliśmy tam na sam koniec dnia. Do klasztoru nie weszliśmy, ale ze strony internetowej Franciszkanów wiemy, że osoby szukające wyciszenia mogą tu przyjechać na dni skupienia. Zajrzeliśmy za to do skromnego kościoła. Choć wystrój odbiega od okazałych i bogatych świątyń miejskich, to znaleźliśmy tu małe cuda. Na przykład obraz Matki Boskiej, cały zrobiony z muszelek.

Klasztor w KadynachKlasztor w KadynachKlasztor w Kadynach


Uff... nie wiem co jeszcze mogłabym Ci pokazać. Zobaczyłeś już chyba wszystko to, co my. Teraz już wiesz, jak wyglądają Żuławy Elbląskie i Kraina Zalewu Wiślanego. Mam nadzieję, że z naszym planem zaplanujesz sobie kilka dni w tych cudownych okolicach.

"Ruszamy za Wisłę!" - to była szalona majówka. 

Ruszyliśmy za Wisłę, czyli od strony Gdyni patrząc - na wschód. Leżą tam piękne krainy: Powiśle, Żuławy i Kraina Zalewu Wiślanego. Wymyśliliśmy sobie, że zrobimy długą majówkę. Gdy zaczęliśmy 28 kwietnia, to skończyliśmy dopiero 14 maja.
W tym czasie chodziliśmy po wodociągach, płynęliśmy jachtem, jechaliśmy statkiem po trawie, wdrapaliśmy się na wieżę kościoła, lepiliśmy ceramiczne talerze, jechaliśmy kolejką wąskotorową, spaliśmy w domu podcieniowym i przeżyliśmy oblężenie czterech pór roku: od 20-stopniowej gorączki, przez jesienne deszcze, wiosenny wieczorny chłód, po 3-centymetrową warstwę śniegu o poranku (nie do wiary!).

Teraz, gdy kurz (i śnieg) opadł, zabieramy się do pracy i w ciągu następnych tygodni i miesięcy będziemy Ci pokazywać, co warto zobaczyć na Powiślu, Żuławach i w okolicach Zalewu Wiślanego.

Ta majówka była niezwykła także dlatego, że pierwszy raz współpracowaliśmy z pięcioma partnerami w regionie. I udało się, w co początkowo sami nie mogliśmy uwierzyć. Uwierzyli za to:
  • Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna, 
  • Powiślańska Organizacja Turystyczna, 
  • Lokalna Organizacja Turystyczna Krainy Zalewu Wiślanego, 
  • Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna, 
  • Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego Biuro Regionalne w Elblągu.

Pomimo kapryśnej pogody, podróż ogrzewali nam ludzie spotkani w drodze, miejsca, w których byliśmy po raz pierwszy i krajobrazy, dzięki którym robiło się ciepło na sercu.

Każdy dzień oprócz podróżniczych przyjemności oznaczał dla nas mnóstwo pracy, którą kończyliśmy późną nocą: zgrywaniem zdjęć na komputer, wrzucaniem pocztówek na Facebooka, robieniem notatek w zeszycie, który pęka w szwach.

Nasze przygody nadawaliśmy też zza kulis na żywo na InstaStories. To taki kanał, w którym najszybciej zobaczysz co robimy, gdzie jesteśmy z niebanalnymi i czasem dowcipnymi komentarzami. Zobacz kilka zdjęć z komentarzami na gorąco:

Relacja na żywo na Instagram StoriesRelacja na żywo na Instagram StoriesRelacja na żywo na Instagram StoriesRelacja na żywo na Instagram StoriesRelacja na żywo na Instagram StoriesRelacja na żywo na Instagram Stories

Zaczynamy nowy przewodnik o krainach "za Wisłą"

To już drugi wpis o nowym regionie, który odkryliśmy. Pierwszą część z województwa pomorskiego znajdziesz tutaj:
Na naszym Facebooku możesz zobaczyć pocztówki, które wysyłaliśmy codziennie z komentarzem na gorąco. Sprawdź album z pocztówkami z wyprawy pt. "Ruszamy za Wisłę!".

Ruszamy za Wisłę! - na Powiśle, Żuławy i Zalew Wiślany

Szukasz pomysłu na wakacje? Zobacz nasz majówkowy album "Ruszamy za Wisłę!" z ciekawymi miejscami, które odkryliśmy na pomorskim Powiślu, Żuławach, na Mierzei i nad Zalewem Wiślanym oraz w Elblągu i...

Śledź nasz blog, odrywaj kolejne miejsca w naszych przewodnikach po Polsce, dodawaj komentarze.

Polub nas na Facebooku udostępniaj nasze wpisy i polecaj miejsca, w których byłeś i do których chętnie wrócisz. A może znasz takie, do których nie dotarliśmy? Daj znać w komentarzu i udostępnij naszą relację z zachodniej części województwa warmińsko-mazurskiego.  Dziękujemy!

Zalew Wiślany, Żuławy, Elbląg i okolice - co zobaczyć w 7 dni?

Zobacz nasz przewodnik z planem na super urlop: 180+ zdjęć, 50+ miejsc.Co robić przez 7 dni nad Zalewem Wiślanym, Żuławach i w Elblągu?

KOLEJNA RELACJA Starszy post

2 komentarze :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. Z rajdów Braniewska Wiosna i Braniewska Jesień pamiętam,że od lat 70-tych XX w.plaża w Suchaczu i Tolkmicku była zamknięta dla kąpieli ze względu na zatrważający stan wody.Nie wiem czy to nadal aktualne ale zapewne dlatego,że wielu o tym pamięta i dlatego tak mało tam ludzi.az

    OdpowiedzUsuń
  2. Zalew Wislany to wspomnienie mojego dzieciństwa, często tam jeździłam z rodzicami :) Przepiękne miejsce.

    OdpowiedzUsuń

Ruszaj w Drogę?

Czytasz największy blog podróżniczy o Polsce. Znajdziesz u nas ponad 400 pomysłów na wycieczki i pokażemy Ci gdzie pojechać i co warto zobaczyć w Polsce. Miejsca sprawdzamy i zwiedzamy osobiście. Polecamy spis A-Z ciekawych miejsc i wyszukiwarkę.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od ośmiu lat #wDrodze, a od pięciu prowadzimy największy blog podróżniczy o Polsce. Jesteśmy pozytywnie zakręceni na punkcie polskiej turystyki.

KLUB RUSZAJ W DROGĘ!

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.

FUNDACJA RUSZAJ W DROGĘ!

Promujemy polską turystykę w Polsce, pomagamy organizacjom turystycznym w dotarciu do nowych turystów i prowadzimy warsztaty branżowe.