Też lubisz wycieczki po Polsce?

Dołącz do 12 000 miłośników podróżowania po Polsce. Obserwuj nasze wycieczki na żywo na Facebooku:

Chcesz nas poznać? Spotkajmy się na prezentacjach o Polsce w Trójmieście!

Kasia i Maciej Marczewscy

Dziękuję, już Was lubię :)
Menu

» » »

Pomysł na weekend nad morzem: Ustka, Czołpino i Kluki

Wybierasz się na Pomorze? Zastanawiasz się, który nadmorski kurort wybrać i co warto zobaczyć w pobliżu? Skorzystaj z naszego sprawdzonego pomysłu na weekendową wycieczkę nad morze. Ruszaj w drogę śladami naszej majówki w Ustce i okolicach.

Szerokie plaże w Ustce

Mało brakowało i nie mielibyśmy gdzie jechać na majówkę. W ostatniej chwili posypał się świetny wyjazd, który planowaliśmy od kilku tygodni. W pewnym momencie żartowaliśmy, że chyba skorzystamy z własnych pomysłów na majówkę, którymi tak ochoczo podzieliliśmy się na blogu tydzień wcześniej. Na szczęście niespodziewanie przyszło zaproszenie z Ustki.

Ustki jeszcze nie zwiedzaliśmy. Maciej był w niej kilkanaście temu, ale poza nadmorskim amfiteatrem nic z niej nie pamiętał. Szybki rzut oka na mapę wystarczył, żeby stwierdzić, że na pewno będziemy mieli co robić. Zaplanowaliśmy od razu wycieczkę do Kluk na Czarne Wesele i do Czołpina na latarnię morską. Zastanawialiśmy się jeszcze nad Krainą w Kratę w Swołowie, ale zamiast tego wybraliśmy spokojny spacer po Ustce. Jak było?

Totalny relaks i tradycyjny grill

Majówkowa sobota oznaczała totalny relaks. Zanim dojechaliśmy przepiękną trasą przez Kaszuby do Ustki, było już późne popołudnie. Od razu rozpaliliśmy tradycyjnego majówkowego grilla.

Mmmmm.... kiełbasa i karkówka już dawno nie smakowały tak dobrze. Kiedy dojechali goście naszej gospodyni zrobiło się wesoło. Uparliśmy się, żeby siedzieć na zewnątrz. Od zamarznięcia uratowały nas tylko ciepłe koce i gorąca herbata. Chociaż trzeba przyznać, że pogoda w cały majowy weekend rozpieszczała nas tak, jakby chciała nam wynagrodzić sześć miesięcy zimnej, ponurej szarówki.

Latarnia w Czołpinie

W niedzielę pojechaliśmy na wycieczkę do Czołpina. Zostawiliśmy samochód na parkingu i poszliśmy spacerkiem na latarnię morską. Koszt biletu - 4 zł od osoby, płatny na samej górze (plus opłata za parking i zaskakujący bilet wstępu do parku, o którym nikt już nie informuje).

Wdrapaliśmy się na szczyt i podziwialiśmy Słowiński Park Narodowy. Mój ulubiony. Najpiękniejszy. Wysokie, nadmorskie sosny, szerokie plaże, wydmy i spokojne morze oraz widok na jeziora: Gardno i Łebsko. Im dłużej staliśmy na latarni, tym taniej wychodziło za bilet. No to staliśmy. Gadaliśmy. Opalaliśmy się. Robiliśmy zdjęcia.

Brakowało tylko przenośnego grilla :)

Droga do Latarni w CzołpinieDroga do Latarni w CzołpinieTo nie wygląda jak Polska! Widok z latarni w CzołpinieWidoki z latarni w CzołpinieWidoki z latarni w Czołpinie

Najpiękniejsza plaża na Pomorzu jest w Czołpinie

W końcu liczni turyści skłonili nas do zejścia z latarni. Poszliśmy ścieżką na plażę. Plaża w Czołpinie była dokładnie taka, jaką ją zapamiętaliśmy sprzed dwóch lat. Piaszczysta i piękna. I jeszcze o tej porze roku pusta. Usiedliśmy na klifie i podziwialiśmy.

Z wyjątkiem Maćka. On nie usiedzi na miejscu. Latał po plaży i robił zdjęcia.

Piękna plaża i klify w CzołpinieKlify w CzołpiniePiękna plaża i klify w CzołpiniePiękna plaża i klify w CzołpiniePiękna plaża i klify w CzołpiniePiękna plaża i klify w CzołpinieKlify w Czołpinie

Czarne Wesele w Klukach

Zawsze chcieliśmy pojechać na Czarne Wesele. Tylko, że z reguły było nam nie po drodze. 2 lata wcześniej byliśmy w Klukach i zapamiętaliśmy to miejsce jako oazę ciszy, spokoju i prawdziwą skarbnicę wiedzy o Kaszubach i Słowińcach. Bo w Klukach znajduje się Muzeum Wsi Słowińskiej - uroczy skansen z zachowanymi chatami Słowińców.

Kim byli Słowińcy? Do dziś nie wiadomo, czy wywodzili się od Kaszubów, czy byli całkiem odrębną grupą etniczną. Niezależnie od tego, w Klukach dowiemy się dużo o jednych i drugich. Słowińców już tu nie ma, za to imprezę zwaną Czarnym Weselem rozkręcają i kultywują Kaszubi. To dlatego mogliśmy tu zobaczyć występy zespołów kaszubskich i usłyszeć kaszubską gwarę.

"Czarne Wesele" - odbywająca się w maju impreza folklorystyczna związana z kulturą Słowińców, nawiazująca do dawnej tradycji wspólnego kopania torfu na bagnistych terenach wokół jezior Gardno i Łebsko. Pozyskiwanie torfu, który następnie wykorzystywany był w miejscowych gospodartwach słowińskich jako opał na zimę, odbywało się na zasadzie wzajemnej pomocy sąsiedzkiej, a każdy dzień pracy kończył się wspólnym posiłkiem i biesiadą u gospodarza. Okres wydobywania torfu zwany był właśnie Czarnym Weselem. Źródło

Muzeum Wsi Słowińskiej w KlukachMuzeum Wsi Słowińskiej w KlukachMuzeum Wsi Słowińskiej w KlukachKaszubska Orkiestra na Czarnym Weselu w Muzeum Wsi Słowińskiej w KlukachKaszubskie zespoły na Czarnym Weselu w KlukachKaszubskie zespoły na Czarnym Weselu w KlukachKaszubskie zespoły na Czarnym Weselu w KlukachKaszubskie zespoły na Czarnym Weselu w KlukachKaszubskie zespoły na Czarnym Weselu w KlukachKaszubskie zespoły na Czarnym Weselu w Klukach

Czarne wesele - słowińskie tradycje na wyciągnięcie ręki

Obserwowaliśmy jak kopie się torf, piłuje drewno, robi pranie w balii i na tarce. Widzieliśmy konia w butach (klumpach), podziwialiśmy kaszubskie i borowiackie stroje ludowe, jedliśmy przepyszną zupę grzybową, a ja nie odmówiłam sobie waty cukrowej, bo co to za festyn bez cukrowej waty!

Klumpy (końskie buty) – rodzaj drewnianych butów dla koni używanych w przeszłości w niektórych regionach. Klumpy zakładało się na końskie kopyta, w celu zwiększenia ich powierzchni oparcia. Ułatwiało to zwierzętom poruszanie się po grząskim torfowym gruncie. Pozwalały uprawiać grząskie pola, charakterystyczne dla obszaru Pomorza ( moczary, łąki – szczególnie w okolicach Kluk). Źródło

Wypiek chleba na Czarnym Weselu w KlukachKopalnie torfu na Czarnym Weselu w KlukachKopanie torfu na Czarnym Weselu w KlukachKoń w butach na Czarnym Weselu w KlukachKoń w butach na Czarnym Weselu w KlukachDla każdego coś przyjemnego! Na Czarnym Weselu w KlukachTak się kiedyś prało! Na Czarnym Weselu w KlukachPrzygotowanie butów dla konia na Czarnym Weselu w KlukachJest festyn, jest wata cukrowa! Na Czarnym Weselu w Klukach

Usteckie krówki i wygłaskane piersi usteckiej syrenki

Na obiad wróciliśmy do Ustki, ale najpierw, kaszubskim zwyczajem, poszliśmy na słodycze. W cafe Mistral zjedliśmy sześć Usteckich Krówek, a każda o innym smaku. Zauważyliśmy, że Ustka słynie z usteckich wyrobów regionalnych. Wszystko tam jest usteckie - usteckie krówki, usteckie syrenki, usteckie ciasta, usteckie piwo, usteckie lody itd. Fajny pomysł na promocję: spróbuj wszystkiego co usteckie. Czas start!

Dotarliśmy też do świetnej kawiarni. Jeśli jeszcze nie próbowałeś kawy Rzymskie Wakacje w Galeria Winiarnia Herbaciarnia w Ustce, to doprawdy nie wiem, na co czekasz :)

Ostatniego dnia majówki wybraliśmy się na spacer po Ustce. Najpierw poszliśmy zobaczyć ustecką syrenkę i sprawdzić, dlaczego, mimo że jest z mosiądzu, jej piersi świecą się na złoto. Na miejscu zobaczyliśmy intrygujący widok. Ludzie po kolei wchodzili na pomnik i... głaskali syrenkę po piersiach. Zarówno panowie jak i panie. Intrygujące. Sprawa wyjaśniła się po przeczytaniu tablicy informacyjnej. Według legendy, kto pogłaszcze ustecką syrenkę po lewej piersi, temu spełni się półtorej życzenia [wszak syrenka jest tylko pół rybą, dlatego spełnienie całych trzech życzeń nie wchodzi w grę]. Chyba niektórzy koniecznie chcieli, żeby spełniły im się całe trzy...

Ustecka SyrenkaUstecka syrenka spełnia życzenia gdy się ją pogłaszcze po...Ustecka SyrenkaKrówki Usteckie - pychota!Krówki Usteckie - pychota!

Człowiek w kajaku, dwóch z flagą i psy rasy Yorkshier Terier

Poszliśmy dalej na koniec usteckiego molo. Po drodze widzieliśmy ludzi kąpiących się w morzu z flagą Polski, kutry rybackie, ludzi płynących na rejs statkiem i machających do nas z oddali oraz człowieka w kajaku, który wiosłując walczył z morskimi falami. Kolejne ciekawe spostrzeżenie - na deptaku i w całym mieście spotykaliśmy ludzi z psami, ale prawie wyłącznie rasy Yorkshire Terrier. Ciężko było dostrzec przedstawicieli innej rasy. Ze dwa razy mignął nam Maltańczyk. Ale to wszystko. Czy ktoś potrafi wyjaśnić to zjawisko?

Yorki - prawdziwa plaga w Ustce?Na plaży w UstceNa plaży w UstceRybacy wracają do portu w UstceNa plaży w UstceUstka - molo na falochronieMolo i wejście do portu w UstceNa plaży w Ustce

Ryba, piwo i rurki z kremem

Potem pokręciliśmy się trochę po centrum i nabrzeżu, gdzie zjedliśmy m.in. przepysznego dorsza, napiliśmy się dobrego piwa z usteckiego browaru, a na koniec zjedliśmy słodkie rurki z kremem i lody tradycyjne. Nie pytaj jak zniosły to nasze żołądki...

Zaszliśmy też obowiązkowo do Informacji Turystycznej, która mieści się w samym centrum, w pięknej, zrewitalizowanej chałupie, o konstrukcji szachulcowej. W Ustce bardzo spodobały nam się odnowione zabytkowe rybackie chaty  - białe powierzchnie poprzecinane ciemnymi belkami drewna. Dzięki nim Ustka ma swój wdzięk i charakter. To jedno z najładniejszych nadmorskich miasteczek, które dotąd zwiedziliśmy.

Zachód słońca w Ustce Ustka - zabytkowa zabudowa rybackaUstka - zabytkowa zabudowa rybackaUstka - odnowiony budynek informacji turystycznejUstka - zabytkowa zabudowa rybackaUstka - zabytkowa zabudowa rybackaUstka - promenada przy wejściu do portuUstka - odnowione nabrzeże portowe

Co nam polecisz w Ustce i okolicach?

Wszystko co dobre tak szybko się kończy... Nie mam wątpliwości, że do Ustki i w pobliskie rejony jeszcze wrócimy, bo jak zwykle nie udało się wszystkiego zobaczyć.

Słyszeliśmy już o bunkrach po drugiej stronie Ustki, Muzeach Chleba i Ustki, o Muzeum Śledzia, Swołowie i Słupsku, w którym można spędzić co najmniej kilka godzin. Nasza lista już się tworzy...

A może znasz już Ustkę? Polecisz nam coś w okolicy? 

Poczytaj jeszcze

Wybierasz się na Pomorze? Sprawdź czy przypadkiem nie opowiadamy w pobliżu o naszych wycieczkach po Polsce i poczytaj nasze przewodniki:
KOLEJNA RELACJA Starszy post

10 komentarzy :

Dołącz do dyskusji. Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.
  1. moja przyjaciółka mieszka w słupsku- podstawa to witkacy i muzeum pomorza środkowego. bardzo niedaleko znajduje się świetna herbaciarnia a dolina słupi jest bardzo urokliwa. już kilka razy przeszłam ja z plecakiem i namiotem. zazdroszczę Wam bardzo krainy w kratę-zawsze gdy była okazja ją odwiedzić, miałam w planach coś innego. ech!az

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto :) A do Słupska będziemy musieli kiedyś pojechać na cały dzień. Może nawet zostawimy auto i pojedziemy pociągiem?

      Usuń
  2. są możliwości.to nie pendolino ale i ceny niższe. niestety na 1 dzień (jazda pkp w tą i nazad) to kupa godzin na szanownej.....uważam za ciekawostkę, że w słupsku i elblągu tak bardzo brak średniej klasy noclegów. małe miasta a liczą sobie jak za zboże. stąd kłopot-z przyjaciółką spotykamy się w wejherowie lub lęborku. oczywiście wiem, że w słupsku jest też schronisko młodzieżowe (obok bardzo rozrywkowego parku z nocnym życiem) ale to mnie wcale nie uspokaja. przyjaciółka (lokals) bała się iść przez ten park wieczorem i się nie spotkałyśmy bo ja (w dużej grupie) mogłam dopiero po całym dniu rajdu gdzieś z nią wyskoczyć. dlatego-pytam się -gdzie są pensjonaty za 50-60zł za noc/os?az

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pociągami nie jest najgorzej: TLK za 30 zł dowiezie do Słupska w 1.5h.
      A z noclegami... cóż. To niestety urok polskich miast. Póki w mieście nie powstanie hostel, ceny są jak z kosmosu. Z szybkiego sprawdzenia w sieci wychodzi mi, że taniej będzie w Ustce i na obrzeżach. A do Ustki jeżdżą busy i można szybko się tam dostać.

      Usuń
  3. w 1.5 h do słupska? jesteś pewien? mnie się zdaje, że do samego lęborka to 2h ale być może dlatego, że ja patrzę na regio, jeśli w planie jest tylko 1 dzień.o noclegach myślę identycznie. śnię o hostelu.w sprawie ustki także Twoje poszukiwania pokrywają się z moimi, o ile założysz min.3 dniowy pobyt. zadzwoniłam dziś do pierdyliona miejsc i dopiero po wielu próbach, znalazłam miejscówkę na weekend (czytaj 1 nocleg). kiedyś tak było na półwyspie helskim (szkoda prać pościeli-to autentyk) a teraz w ustce.oby jak najszybciej im to minęło.az

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilka lat temu będąc w Ustce wypożyczyłem rower i śmignąłem do Kluk i Latarni Czołpino. Trzeba było widzieć minę pana, który wypożyczał mi rower jak powiedziałem mu gdzie zamierzam jechać :) Polecam oba miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  5. tlk za 30 zł w 1 stronę, to wcale niemało:-)jeśli chodzi o wycieczki na 1 dzień sprawdzam przede wszystkim regio.jak Was wkurzają płatne parkingi, tak mnie 60 zł za samą podróż.1,5 h to chyba tylko raz dziennie i z gdyni -dla mnie to 2,5-3 h w każdą stronę. tak czy inaczej cenię słupsk także z powodu niezłych bibliotek. ile razy przyjaciółka wysyłała mi książki, których u nas nie było a tam tak. az

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna relacja :-) Miło zajrzeć za pośrednictwem Waszego bloga w miejsca, które miałem okazję zobaczyć 4 lata temu. Trochę się tam zmieniło...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś byłyśmy chyba w okolicy, na pewno byłyśmy w Czołpinie, ale nie zdawałyśmy sobie sprawy z tego, że tam jest tyle miejsc wartych uwagi. Będziemy musiały się kiedyś wybrać, tym bardziej, że polskie morze uwielbiamy.

    OdpowiedzUsuń

Ruszaj w Drogę?

Tworzymy jedyny taki blog podróżniczy - pozytywny przewodnik po Polsce. Pokazujemy gdzie pojechać i co warto zobaczyć.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od sześciu lat #wDrodze, od trzech regularnie prowadzimy blog podróżniczy o turystyce w Polsce

OPOWIADAMY o PODRÓŻACH

Opowiadamy o polskiej turystyce, regionach i ciekawych miejscach w Polsce w audycjach radiowych i w programach telewizyjnych.

KLUB POLSKIEGO PODRÓŻNIKA

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.