Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę! Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Cześć! Zapisz się na nasze podróżnicze maile.

Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Dostaniesz plan na 10 jednodniowych wycieczek po Kaszubach. W następnych e-mailach poznasz jeszcze więcej pomysłów na bliskie wycieczki i zaprosimy Cię na nasze prezentacje o Polsce.

Piszemy maksymalnie 3 wiadomości w miesiącu. Do przeczytania!

Kasia i Maciej Marczewscy

Menu

» » »

Co warto zobaczyć w Tczewie? 111 zdjęć i 11 pomysłów na 1 dzień.

Działający na wyobraźnię most wymieniany przez ekspertów inżynierii budowlanej w jednym zdaniu z wieżą Eiffla, Statuą Wolności i pierwszym nowojorskim metrem, spacerowy bulwar nad Wisłą, muzea, które opowiadają historię najpiękniejszych lat wolności miasta, i bohaterowie, którzy rozsławili je w regionie i na świecie. To wszystko znajdziesz w Tczewie na Kociewiu.

Zabytkowy Most w Tczewie

W podróż przez Tczew – fizycznie i w wyobraźni – zapuściliśmy się latem tego roku. W upalny, sierpniowy dzień wędrowaliśmy po muzeach, odkrywaliśmy architektoniczne zakamarki, a potem szukaliśmy schronienia w chłodnym kościele. Z naszej wędrówki ułożyliśmy dla Ciebie plan spaceru na jeden dzień. Akurat tyle, żeby poczuć klimat miasta i poczuć apetyt na dalsze odkrywanie Kociewia.

Po latach wracam do Tczewa jako turystka

Nie chce mi się wierzyć, że przez tyle lat moich praktyk w jednej z tczewskich kancelarii nie chciało mi się iść na Stare Miasto i go pozwiedzać. Pewnie dlatego, że wtedy nie wiedziałam jeszcze, że poznam Maćka, założymy razem blog i pokocham odkrywanie tajemnic polskich miast i miasteczek. Wróciłam tu więc po latach, z bagażem wspomnień, mężem, aparatem i mocnym postanowieniem napisania blogowego przewodnika po najciekawszych obiektach Tczewa.
Dołącz do czytelników Ruszaj w Drogę!

Pomysły na wycieczki po Polsce na Twój e-mail

Zapisz się na podróżnicze maile. Dostaniesz plan na 10 wycieczek po Kaszubach. Wyślemy Ci też informacje o pomysłach na wycieczki po Polsce i naszych prezentacjach o Polsce. Piszemy maksymalnie 3 wiadomości w miesiącu. Do przeczytania!

Nasz plan na ciekawy dzień w Tczewie

Do Tczewa wróciłam dzięki Lokalnej Organizacji Turystycznej KOCIEWIE, z którą wyruszaliśmy w drogę już kilka razy.
Z naszej wycieczki ułożyłam jednodniowy plan zwiedzania miasta, którym chcę się dziś z Tobą podzielić. Mam nadzieję, że dzięki niemu Ty też poznasz historię Tczewa i odkryjesz historię niezwykłego mostu, który w połowie XIX wieku był najdłuższym mostem kontynentalnej Europy. Poznasz sylwetki Honorowych Obywateli miasta i dowiesz się, co wspólnego Tczew ma z Gdynią i morzem.

Dziś dzielimy się z Tobą opowiadaniami, zdjęciami i pomysłami na 11 miejsc, od których warto zacząć zwiedzanie Tczewa. Na początek wystarczy Ci jeden dzień.

Nasze propozycje na 1 dzień w Tczewie:
1. Informacja turystyczna prowadzona przez LOT KOCIEWIE
2. Muzeum Wisły
3. Fabryka Sztuk
4. Centrum Konserwacji Wraków Statków
5. Deptak na ul. Dąbrowskiego i ławeczka Romana Landowskiego
6. Dawne Łaźnie Miejskie
7. Oddział Fabryki Sztuk w kamienicach przy ul. Podmurnej
8. Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego
9. Plac im. generała Józefa Hallera
10. Zejście na Bulwar Nadwiślański im. Księcia Sambora II
11. Widok na Mosty Tczewskie

Pomysł 1 - Poproś o mapki w Kociewskim Ośrodku Informacji Turystycznej

Jeśli wyobrazisz sobie, że masz do wykonania misję odkrycia najciekawszych miejsc w Tczewie, to na tajemniczej kartce, którą dostajesz od swojego przełożonego niczym James Bond od M, widnieje jeden adres: ul. 30 Stycznia 4. To Twój pierwszy cel. Tam dostaniesz dalsze instrukcje. Wyda Ci je Kociewski Ośrodek Informacji Turystycznej prowadzony przez LOT KOCIEWIE (otwarty od poniedziałku do piątku). Poproś o mapę Tczewa i zapytaj, co warto zobaczyć w mieście. Może się okazać, że nasze propozycje to tylko preludium do innych nieodkrytych jeszcze historii.

Pewnie dowiesz się w ośrodku, że Ruszaj w Drogę! nie opisało jeszcze takich atrakcji jak mural słynnego tczewianina Alfreda Eisenstaedt’a, Amfiteatr im. Grzegorza Ciechowskiego, czy zabytkowa wieża ciśnień. Nie możemy Ci jednak opowiedzieć wszystkiego, bo wtedy nie miałbyś dodatkowych niespodzianek.

Oprócz ośrodka informacji, w tym samym kompleksie dawnych pofabrycznych budynków znajdziesz jeszcze dwie placówki, których zwiedzanie zajmie Ci od jednej do trzech godzin. Wszystko zależy od tego, jak bardzo interesuje Cię nadwiślańska historia miasta oraz rozkwit Tczewa pomiędzy dwiema największymi wojnami. Te placówki to Muzeum Wisły i Fabryka Sztuk. Do każdej z nich kupisz osobny bilet, ale wejście do obu prowadzi z tego samego korytarza. Nie ma szans, żebyś się zgubił.


Pomysł 2 - Odwiedź jedyne takie w Polsce muzeum o Wiśle

Muzeum Wisły to jedno z nielicznych w Polsce i na świecie muzeum, którego tematem przewodnim jest rzeka. Rozwój Tczewa bardzo był od królowej polskich rzek uzależniony. Z tablic informacyjnych dowiesz się, jakie towary przypływały Wisłą do Tczewa, jak je odmierzano i na jakich statkach zawijały do rzecznego portu, który z uwagi na bliskość do morza i braku polskiego portu nad Bałtykiem, w 1928 roku otrzymał rangę portu morskiego. Niestety Tczew zdeklasowała Gdynia, która wybudowała port nad samym morzem i tym samym w Tczewie znowu miał być „tylko” port rzeczny.

Kiedy wejdziesz na górne partie muzeum nie powinno Cię już dziwić, że część wystawy poświęcona jest portowi morskiemu w Tczewie i Szkole Morskiej w Tczewie. Bo to właśnie tutaj powstała pierwsza w wolnej Polsce Szkoła Morska, która dopiero w 1930 roku została przeniesiona do Gdyni. Inicjatorem powstania i dyrektorem utworzonej w 1920 roku szkoły morskiej w Tczewie był kmdr. inż. Antoni Garnuszewski. To właśnie jego imię i nazwisko widnieje na jednej z makiet statków w muzeum i dlatego jedna z dzielnic Tczewa tak się też nazywa.

Z eksponatów Muzeum Wisły mnie najbardziej zainteresował pewien pierścień. To replika, bo oryginał wpadł pomiędzy morskie fale w okolicach Pucka 10 lutego 1920 roku. Cisnął nim generał Józef Haller, który w ten sposób „zaślubił Polskę z morzem” po odzyskaniu niepodległości. Dowódca „Błękitnej Armii”, która po podpisaniu Traktatu Wersalskiego odbierała polskie ziemie i placówki od wojsk pruskich, przybył także do Tczewa. Został uwieczniony na archiwalnych zdjęciach przed budynkiem tczewskiego starostwa, pod które przybył 30 stycznia 1920 r. O tej postaci więcej dowiesz się w Fabryce Sztuk. Mnie jego historia bardzo zainteresowała, i to nie tylko dlatego, że był przystojnym facetem.


Pomysł 3 - Oceń multimedialne wystawy w Fabryce Sztuk

Fabryka Sztuk to instytucja kulturalna. Organizuje mnóstwo imprez kulturalnych i artystycznych, wystaw, prezentacji, lekcji dla dzieci i młodzieży oraz kursów dla dorosłych. A w pofabrycznych budynkach, pod świetnie znanym Ci już adresem 30 stycznia 4, instaluje multimedialne wystawy, które co jakiś czas się zmieniają. My trafiliśmy na wystawę „20 lat wolności. Tczew 1920-1939”. Jeśli chcesz ją zobaczyć, radzę się spieszyć. Szczególnie, że wejście jest darmowe. Masz czas do końca grudnia 2018 r. Potem organizatorzy zmienią wystawę i znowu czymś zaskoczą.

Wystawa w Fabryce Sztuk była niczym podróż w kapsule czasu. Zaczynaliśmy od wizyty na peronie kolejowym w Tczewie, potem oglądaliśmy przywitanie Błękitnej Armii gen. Hallera, odwiedziliśmy warsztaty rzemieślnicze i kupieckie, poznaliśmy wybitne postacie historii miasta i podziwialiśmy makietę przedwojennego Tczewa. Po wyjściu z wystawy wiedzieliśmy już jak mieszkali i co robili mieszkańcy miasta pomiędzy wojnami, wyobrażaliśmy sobie przyspieszenie z jakim rozwijał się przemysł, handel i kultura. Jakie znaczenie miało otwarcie Szkoły Morskiej i położenie Tczewa na ważnym kolejowym szlaku komunikacyjnym.

Ty też z taką dawką informacji będziesz gotowy do dalszej drogi i poznawania kolejnych fragmentów historii miasta. A skoro dotąd tyle było już mowy o rzece i morzu, to zanim wyruszysz w kierunku Starego Miasta, przejdź jeszcze przez podwórko Fabryki Sztuk i zobacz, jak konserwuje się wraki statków.

Pomysł 4 - Zobacz jak konserwuje się wraki statków

W lipcu 2016 r. dla turystów i młodzieży szkolnej zostało otwarte Centrum Konserwacji Wraków Statków przy ul. Paderewskiego 24. Oboje z Maćkiem byliśmy bardzo zaintrygowani, co można zobaczyć w takiej placówce. Podobno to jedno z niewielu takich miejsc na świecie. Do centrum wchodzi się jak do olbrzymiego magazynu. Przypomniało mi się, gdy jako dziecko jeździłam czasem do zakładu pracy mojego taty, żeby np. zawieść mu kanapkę albo zobaczyć jak pracuje. Tato był spawaczem i większość czasu spędzał na olbrzymiej hali pełnej metalowych urządzeń i części. Centrum konserwacji przypominało mi taką halę, z tym że jest tu ciszej, czyściej i jaśniej.

Pod ścianą piętrzą się przymocowane do niej aż do wysokości sufitu łodzie z całego świata. Inne stoją wyeksponowane na podłodze. Wśród eksponatów najpiękniejsze zabytkowe polskie jachty „Opty”, „Dal” i „Kumka IV”. Nad pracownią konserwatorską znajduje się taras, z którego można „podglądać” pracę specjalistów. Przywracają tu oni do życia drewniane elementy, które wypluło morze. To wraki statków i łodzi. Niestety ponieważ byliśmy tu w weekend, nie mogliśmy na żywo obserwować przywracania do życia tych reliktów przeszłości, ale podobno młodzież przychodząca tu na lekcje muzealne jest zachwycona. Jeszcze bardziej, gdy na elektronicznych ekranach może uruchomić galerię i oglądać zdjęcia wraków wykonane w ich naturalnym środowisku – czyli kilometry pod wodą.


Pomysł 5 - Usiądź na ławeczce z Romanem Landowskim

Mając już jako takie pojęcie o historii miasta i jego związkach z Wisłą i morzem, czas wyruszyć w dalszą wędrówkę. Po wyjściu z Centrum Konserwacji Wraków Statków skieruj się do ronda przed Urzędem Miejskim, a stamtąd skręć w spacerowy deptak na ul. J. Dąbrowskiego. Dojdziesz nim do ławeczki, na której przysiadł Roman Landowski, kociewski regionalista i postać zasłużona dla kultury regionu.

Landowski całe swoje życie związany był z książką i kulturą. Był m.in. księgarzem, bibliotekarzem, edytorem i publicystą. Założył w Tczewie Scenę Literacką „Propozycje”, a także redagował „Kociewski Magazyn Regionalny”. Jest też autorem książkowego kociewskiego bedekera. Za te zasługi w 2003 r. Rada Miasta przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela, a 10 lat później, już po śmierci poety, ustawiła na deptaku dedykowaną mu ławeczkę.

Możesz odpocząć chwilę przy Romanie, żeby za chwilę iść dalej, do budynku Dawnych Łaźni Miejskich i kolejnych wystaw Fabryki Sztuki.


Pomysł 6 - Wyobraź sobie, jak odpoczywano w Łaźniach Miejskich

Z deptaka najlepiej przejść jedną z bocznych uliczek w lewo, żeby dojść na ulicę Łazienną. Jak widzisz już nazwa ulicy sugeruje, że staniesz przy niej przed budynkiem Dawnych Łaźni Miejskich. Dziś pod numerem 14 w prywatnych pomieszczeniach mieszczą się kancelarie i firmy, ale jeszcze w czasach PRL funkcjonowały tu Miejskie Łazienki.

Ich budowę ufundował w 1912 roku Herman Scheffler, radca sanitarny i lekarz tczewskich kolejarzy. Zaniepokojony stanem higieny w mieście umożliwił mieszkańcom zabiegi pielęgnacyjne w rzymskiej łaźni parowej, na basenie, w kabinach kąpielowych z wannami i pod prysznicami. Ponieważ łaźnie służyły także wypoczynkowi mieszkańców, umieszczono w nich kabiny wypoczynkowe, a także gabinety, w których mogli oni korzystać z zabiegów termicznych, m.in. kąpieli błotnych i masaży. W czasach, gdy w każdym domu pojawił się kran z wodą i prysznic lub wanna, łaźnie straciły na popularności i dziś nie ma już po nich śladu, poza tablicą informacyjną umieszczoną przed budynkiem, przed którym stoisz.


Pomysł 7 - Poznaj tczewskiego olimpijczyka i wczuj się w klimat czasów napoleońskich

Spod budynku Dawnych Łaźni już tylko krok dzieli Cię od ulicy Podmurnej, w której znajdziesz kolejne wystawy zorganizowane przez Fabrykę Sztuk. Pierwsza z nich wspomina postać świetnego, tczewskiego olimpijczyka Kazimierza Zimnego – lekkoatlety, długodystansowca, medalisty olimpijskiego z Rzymu w 1960 roku w biegu na 5 km, od 2015 r. Honorowego Obywatela Tczewa. Na ścianach wiszą oprawione w duże ramy zdjęcia sportowca, a w gablotach jego buty i medale. Jest też tablica informacyjna z najważniejszymi osiągnięciami Zimnego. Budujące jest to, że Tczew pamięta o swoich słynnych mieszkańcach, o czym przekonaliśmy się jeszcze wielokrotnie na szlaku naszej wędrówki.

Na drugiej wystawie w kamienicy Fabryki Sztuk poczujesz już czasy wojen napoleońskich. Obrazy i zaaranżowane scenki z wykorzystaniem manekinów przeniosą Cię w klimat „Wielkiej wojny w małym mieście”, czyli bitwy o Tczew w 1807 r. pomiędzy wojskami pruskimi i napoleońskimi. Co dwa lata Fabryka Sztuk organizuje inscenizację tej bitwy. Ostatnia była w lutym 2016 roku. Następną szykują na 24 lutego 2018 r. Może warto na nią zapolować?


Pomysł 8 - Znajdź ciemnoskórego anioła w kościele farnym

Jeśli masz już dość wojen i bitew, czas przejść się do kościoła farnego p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. Z zewnątrz kościół to monumentalna, ceglana świątynia. W środku spodobają Ci się ołtarz główny oraz ambona. Na ambonie zwróć uwagę na nagie postacie na jej szczycie – to personifikacje ras ludzkich. Najbardziej rzuca się w oczy ciemnoskóry anioł z koroną z liści na głowie i takąż opaską na biodrach. Razem z pozostałymi kolegami na swych barkach podtrzymują niebieską kulę – ziemię, będącą domem wszystkich ludzi, bez względu na kolor skóry, rasę czy religię.

W kościele rozejrzyj się uważnie dookoła. Zwróć uwagę na misterne wykonanie ołtarza, na malowidła, na boczne figury Sambora II i Mestwina. Wyposażenie świątyni to także niezły kawał historii miasta i regionu.


Pomysł 9 - Odpocznij na ławce na placu gen. Józefa Hallera

Z kościoła już tylko kilka kroków dzieli Cię do placu gen. Józefa Hallera. Dowiedziałeś się już dlaczego ta postać jest ważna dla Tczewa. Czas, żebyś odkrył, co to za kolorowe linie przecinają plac prostopadle i równolegle. Dziś centrum placu zdominowała tzw. kociewska fontanna, czyli pionowe strugi wody wytryskujące na płyty chodnikowe.

Kiedyś w tym miejscu stał ratusz. Jedyny ślad po tym budynku, to właśnie te czerwone cegły, odznaczające jego dawny rzut. Na placu gen. J. Hallera usiądź wygodnie na ławce i rozejrzyj się dookoła. Widzisz te różnokolorowe kamienice? Zwróć uwagę na ich elewacje, na rzeźby i figury na ich szczytach. Wyobraź sobie, że tak wyglądała większa część zabudowy dawnego Tczewa. Zanim zniszczyły go wojny.

Ciekawostką dla spostrzegawczych są jeszcze postaci czterech pór roku, które co kwartał zajmują swoje miejsce na cokole na placu gen. Hallera. A wszystkie cztery przez cały rok zdobią szczyt kamienicy przy ul. Hallera 8. Ciekawe, którą postać zobaczysz, gdy przyjedziesz do Tczewa? Daj znać :)


Pomysł 10 - podziwiaj panoramę Wisły z bulwaru

Z placu idź dalej w kierunku Wisły, na przykład ulicą Podgórną. Tędy bez trudu już trafisz na Bulwar Nadwiślański im. księcia Sambora II. Z tego miejsca roztacza się kojący widok na Wisłę. Nic dziwnego, że zainstalowano tu także taras widokowy.

Renowacja nabrzeża Wisły to inwestycja sprzed kilku lat. Miejsce było bardzo potrzebne mieszkańcom Tczewa. Dziś ściągają tu tłumnie w weekendy i letnie, ciepłe wieczory. Jest gdzie usiąść, co zjeść, jest wielki plac zabaw dla dzieci i oczywiście cieszące oko widoki. A cała ta zabawa i przyjemności toczą się w pobliżu największego zabytku Tczewa, pod który zaraz podejdziesz.


Pomysł 11 - Zrób zdjęcie słynnym Mostom Tczewskim

Most Tczewski w połowie XIX wieku był najdłuższym mostem kontynentalnej Europy. Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa wymienia go w jednym rzędzie z paryską wieżą Eiffla, Tarasami Ryżowymi na Filipinach, waszyngtońskim Kapitolem, czy nowojorską Statuą Wolności. Jako jedyny polski obiekt na liście ponad 200 światowych, głównie amerykańskich, obiektów o historycznym znaczeniu dla inżynierii budowlanej, jest przykładem budowli powstałej w trudnych warunkach, ale stanowiącej osiągnięcie tego, co dotąd było uważane jedynie za niemożliwy do realizacji sen. 

Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa - to założone w Stanach Zjednoczonych w 1852 r. stowarzyszenie zrzeszające inżynierów budownictwa. Ma ponad 150 tys. członków w 177 krajach świata. Jego wizja głosi, że inżynierowi lądowi są światowymi liderami budującymi lepszą jakość życia, a w jego misję wpisany jest m.in. postęp inżynierii lądowej i ochrona bezpieczeństwa oraz dobrobytu społeczeństw. Organizacja szkoli swoich członków i dba o najwyższe standardy w inżynierii budowlanej. W swoich działaniach promuje profesjonalizm i zaawansowaną technologię, rozwija kompetencje liderów inżynierii lądowej i zachęca do uczenia się przez całe życie. 

Pierwszy Most Tczewski oddano do użytku w 1857 roku. A to oznacza, że w tym roku obchodził swoje 160-te urodziny. Władze pruskie, pod których panowaniem znajdował się Tczew w XIX w., potrzebowały mostu, żeby połączyć swoją stolicę Berlin ze stolicą prowincji Prusy Wschodnie – Królewcem. Jednak szybko okazało się, że ruch kolejowy i nacisk osi nowych parowozów i wagonów jest tak duży, że trzeba zbudować nowy most. Ten drugi powstał w latach 1888-1891 i do dziś przemierzamy go jadąc pociągiem z Gdańska do Warszawy.

Mosty wysadzono po raz pierwszy w 1939 roku – zrobiło to wojsko polskie w dniu rozpoczęcia drugiej wojny światowej. Tym samym spowolniły nieprzyjaciela nacierającego od strony Wolnego Miasta Gdańska, tj. od strony Lisewa, na kilka tygodni. Drugi raz mosty wysadzili w 1945 roku sami Niemcy. Powodem była zbliżająca się Armia Czerwona. Historia obu mostów przeplata się pomiędzy latami niszczenia i odbudowy.

Dziś most kolejowy służy ruchowi pociągów, a most drogowy objęty jest kompleksową renowacją. Pierwszy etap prac kosztował już 30 milionów złotych. Dziś spacerowanie po nim jest jeszcze niemożliwe, ale jeśli Starostwo Powiatowe w Tczewie znajdzie kolejne pieniądze, już niedługo wszyscy będziemy mogli przejść się nową nawierzchnią mostu, pomiędzy kratowymi przęsłami Lentze’a (głównego budowniczego) i wejść na odremontowane wieże.



SUPER BONUS! Weszliśmy na teren zamkniętego Mostu Tczewskiego!

Dzięki uprzejmości Starostwa Powiatowego w Tczewie i LOT KOCIEWIE mogliśmy przespacerować się remontowanym Mostem Tczewskim – tym drogowym. To było niesamowite przeżycie. Szliśmy wzdłuż okratowanego tunelu, a promienie słoneczne na przemian z cieniem igrały na naszych twarzach. Potem przekroczyliśmy barierkę i zewnętrzną kładką podeszliśmy pod wieżyczkę. Przy wejściu, na cegłach, ołówkami, długopisami i innymi przyborami piśmienniczymi widniały dziesiątki, jeśli nie setki podpisów. Niektóre pochodziły z odległej czasoprzestrzeni. Weszliśmy do środka wieżyczki, a potem wyszliśmy na łącznik łączący ją z sąsiadką. Stąd rozciągał się ładny widok na Tczew, Wisłę i geometryczną perspektywę mostu pod nami.

Dziś pokazujemy Ci tylko mały wycinek zdjęć, które robiliśmy stamtąd bez opamiętania. Już niedługo na blogu pojawi się specjalna relacja ze zwiedzania mostu. Śledź nasz profil na Facebook'u i zaglądaj na bloga. Szkoda byłoby przegapić taką okazję ;)

Takiego Tczewa nie znaliśmy

Tczew bardzo się zmienia, co mogłam zaobserwować osobiście. Jako dziecko przyjeżdżałam tu często do mojej matki chrzestnej, potem pracowałam tu na praktykach, teraz wracam jako turystka. Miasto pięknieje. Wystarczy spojrzeć na odnowiony dworzec, na pojawiające się w przestrzeni miasta nazwy nawiązujące do Kociewia, na wystawy i inicjatywy kulturalne.

W tym przewodniku pokazaliśmy Ci najciekawsze naszym zdaniem miejsca, do których warto zapuścić się w Tczewie. Na pewno jeśli zapytasz lokalnych przewodników, albo zajdziesz do informacji turystycznej, o której pisaliśmy w punkcie pierwszym, dowiesz się o kolejnych zakamarkach i ciekawostkach, które w mieście warto odkryć.

Mam nadzieję, że wrócisz do nas i podzielisz się w komentarzu jakie pomysły na jeden dzień w Tczewie udało Ci się zrealizować.


KOLEJNA RELACJA Starszy post

KOMENTARZE

Daj znać co myślisz :) Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.

Ruszaj w Drogę?

Czytasz największy blog podróżniczy o Polsce. Znajdziesz u nas ponad 400 pomysłów na wycieczki i pokażemy Ci gdzie pojechać i co warto zobaczyć w Polsce. Miejsca sprawdzamy i zwiedzamy osobiście. Polecamy spis A-Z ciekawych miejsc i wyszukiwarkę.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od ośmiu lat #wDrodze, a od pięciu prowadzimy największy blog podróżniczy o Polsce. Jesteśmy pozytywnie zakręceni na punkcie polskiej turystyki.

KLUB RUSZAJ W DROGĘ!

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.

FUNDACJA RUSZAJ W DROGĘ!

Promujemy polską turystykę w Polsce, pomagamy organizacjom turystycznym w dotarciu do nowych turystów i prowadzimy warsztaty branżowe.