» »

5 miejsc w Polsce, do których chciałabym pojechać, gdy skończy się niedola

Uwielbiam odkrywać nowe miejsca w Polsce, ale kocham też wracać do tych, które przyjęły mnie jak mile oczekiwanego gościa. Są takie regiony, które chciałabym poznać lepiej i takie, które zasługują na dodatkowe miejsce w naszych przewodnikach. Dlatego z końcem 2020 roku wybiegam myślą do przodu i wyobrażam sobie jak to będzie wiosną i latem, gdy znowu ruszymy w drogę. Jest kilka takich miejsc, które bardzo chciałabym odwiedzić ponownie. Do mojej magicznej piątki zaliczają się Bieszczady, Suwalszczyzna, Mazury, Kociewie i Karkonosze. Dziś to właśnie one przyciągają moje myśli.

Bajkowa kraina - Suwalski Park Krajobrazowy

Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że zamkną nam turystykę, uznałabym to za ponury i mało śmieszny żart. Dziś, gdy naszą podróżniczą działalność, która jest sensem naszego życia i pasją, musieliśmy ograniczyć do minimum, ze wzruszeniem wracam do przewodników, które pisaliśmy w czasie, gdy największym naszym zmartwieniem było: w której restauracji zjemy dziś obiad. Ale nadzieja podpowiada mi, że i ta niedola musi kiedyś minąć. Dlatego z optymizmem patrzę w przyszłość. A żeby skrócić sobie czas oczekiwania dopracowuję listę miejsc, do których chcę wrócić i dzielę się nią z Tobą w nadziei, że i Ty znajdziesz w niej pocieszenie i inspirację. Gotowy do planowania?

Gdy udzielamy wywiadu do radia lub prasy, często pada pytanie - jakie jest Wasze ulubione miejsce w Polsce? Każdy wie, że to pytanie z tych „trudnych”, a my nawet przygotowaliśmy sobie gotową odpowiedź na wypadek, gdyby padło w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak gdy ponownie usłyszałam je od Niny - dziennikarki portalu Radia Zet, sama zaczęłam się nad nim głęboko zastanawiać. Uznałam, że to świetne pytanie na dzisiejsze czasy. No właśnie - dokąd chciałabym wrócić? I po co? Wtedy uświadomiłam się, że jest kilka powodów, dla których wybrałabym się w trasę wiodącą mnie do miejsc, które skradły moje serce.

Ruszajowe Powroty - dlaczego chcemy tam wrócić?

W „normalnych czasach” ciągnie nas do nowości. Przygotowując się do podróży zadajemy sobie z Maćkiem pytanie - gdzie nas jeszcze nie było? Co jeszcze możemy odkryć? O czym napisać? Jakie książki kupić i jakie wydać? Czasem bywa jednak, że jakiś region wciągnie nas tak bardzo, że czujemy niedosyt czasu jaki mu poświęciliśmy. Tak powstają nasze wielkie, ruszajowe Powroty.

Dziś o Powrotach myślimy znacznie częściej niż dawniej. Dotarło do nas, jak turystyka może się zmienić przez pandemię. Jak będzie wyglądał ten krajobraz po burzy? Jak wielkie będzie spustoszenie? Co zastaniemy po powrocie? Które muzea, atrakcje turystyczne, restauracje i noclegi ocaleją, a które zostaną tylko wspomnieniem? Ilu znajomych pasjonatów tam jeszcze spotkamy, a ilu straci swoje zajęcie? Ile przewodników będziemy musieli poprawić? Ile zdjęć wymienić? To pierwszy z powodów, który ciągnie nas do miejsc bliskich naszemu sercu. Ale nie jedyny. Jakie są pozostałe?

Każdy region, miasto i obszar, który odwiedziliśmy, ma swoją duszę, specyfikę i coś, co czyni go wyjątkowym. I takie są też nasze Powroty. Każdy z nich ma inne znaczenie, powody i na każdy czekamy z innymi emocjami. Zapraszam Cię dziś w wirtualną podróż do miejsc, do których chcielibyśmy wrócić. O każdym z nich opowiem Ci, co nas tam ciągnie. Być może niektóre z nich wciąż są dla Ciebie nieznane. Mam nadzieję, że ta wycieczka zainspiruje Cię do tego, abyś i Ty już teraz zrobił sobie podróżnicze plany na przyszły rok . Byłoby cudownie, gdybyśmy wiosną i latem wszyscy spotkali się w drodze!

1. Bieszczady - odkryjemy nowe szlaki i poznamy bohaterów

Moje pierwsze spotkanie z Bieszczadami było bolesne. Dosłownie. Pojechałam tam w liceum z grupą koleżanek i kolegów z klubu sportowego, w którym w tamtym czasie ćwiczyłam strzelanie z wiatrówki. Byłam dziewczyną biedną, nie miałam fajnych ciuchów, a moich rodziców nie było stać na kupienie mi dobrych butów w góry. Dlatego już po pierwszej wyprawie na Tarnicę, ciężkie skórzane buciory, które miałam na nogach, poraniły mi pięty do krwi. A jednak tamten czas wspominam z uśmiechem i biciem serca. Wtedy pierwszy raz zakochałam się w Bieszczadach i wiedziałam, że kiedyś jeszcze będę chciała tu wrócić.

Bieszczady i Powroty to dla mnie synonimy. Będąc już z Maciejem wracaliśmy tu kilka razy. Za każdym razem odwiedzane miejsca coraz bardziej wciągały nas w bieszczadzką historię. Jeśli śledzisz nas wystarczająco długo to wiesz, że właśnie one zadziałały na naszą wyobraźnię tak bardzo, że skończyło się to napisaniem i wydaniem przewodnika „Ruszaj w Bieszczady. Twój przewodnik na 2 tygodnie w Bieszczadach”, w którym odtworzyliśmy nasze wycieczki, zamieściliśmy setki pięknych, kolorowych zdjęć i uprzedziliśmy turystów o wszystkich rzeczach, które zaskoczyły nas w drodze, aby oni uniknęli podobnych niespodzianek. Przez 1,5 roku sprzedaliśmy 4,5 tysięcy tych książek. 



Czas spędzony w Bieszczadach był niesamowity. Chodziliśmy po Połoninach: Caryńskiej, Wetlińskiej, Bukowego Berda, Małej i Wielkiej Rawce. Wspięliśmy się na Tarnicę. Odwiedziliśmy rezerwat „Sine Wiry” i poznaliśmy bieszczadzkie cerkwie na trasie Szlaku Architektury Drewnianej. Jedliśmy kolację w knajpie z wieczorną muzyką na żywo i spacerowaliśmy po zaporze w Solinie. Spotkaliśmy bieszczadzkich zakapiorów i od każdego z nich dostaliśmy dusiołka. Weszliśmy na górę Korbania, na szczycie której stoi drewniana wieża widokowa z kapitalnym widokiem na Jezioro Solińskie zwane „bieszczadzkim morzem”. Rowerem jeździliśmy u stóp Otrytu, spacerowaliśmy po drewnianych kładkach i szukaliśmy śladów zaginionych wsi w dolinach na styku Polski i Ukrainy. Wydawałoby się, że całkiem nieźle znamy już Bieszczady, w końcu napisaliśmy o nich książkę. Co zatem jeszcze nas tam ciągnie? 


Bieszczady są dla mnie jak magnes. W każdej chwili mogę się spakować i tam pojechać. Jest jeszcze tyle rzeczy, które chcielibyśmy tam zrobić! Chcemy wejść na Tarnicę przez Szeroki Wierch, dotrzeć z Wetliny Działem na Małą i Wielką Rawkę, pójść nad Jeziorka Duszatyńskie, póki jeszcze istnieją, zrobić wywiady z ludźmi, którzy świadomie wybrali życie w Bieszczadach i z tymi, którzy mieszkają tam od zawsze. Chcemy się dowiedzieć więcej o zwierzętach, które tam żyją, zobaczyć nową Chatkę Puchatka, wejść na nową wieżę widokową w Mucznem, sprawdzić ile nowych schodów wybudowano na szlakach i przekonać się, jakie nowe trasy przygotowały dla turystów Bieszczadzki Park Narodowy i nadleśnictwa. Chcemy też odwiedzić miejsca, które znamy i lubimy, zwłaszcza muzea i galerie oraz restauracje, żeby się przekonać, czy przetrwały pandemię. I kto wie - może zwiedzić wnętrze zapory w Solinie i zobaczyć miejsce gdzie ma powstać kolejka linowa z widokiem na zaporę i zalew? Jeszcze tyle przygód czeka w Bieszczadach. Koniecznie chcemy tam wrócić, a potem jeszcze raz - żeby przekonać się, co robić w Bieszczadach zimą.


2. Suwalszczyzna - poszukamy historii z Suwałkami w tle

Moja droga Powrotów biegłaby od Bieszczad w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara. Tak dotarłabym na Suwalszczyznę i ponownie przeszła się ulicami Suwałk. Lubię takie spokojne miasta, z ładną architekturą, szerokimi ulicami i historią, która wciąga z każdą kolejną przeczytaną książką. I właśnie po tę historię chciałabym wrócić. Swoje pierwsze kroki skierowałabym do suwalskich antykwariatów, a zaraz potem do knajpek, które serwują tradycyjną, regionalną kuchnię wschodnią.

Ponownie stanęłabym przed pomnikiem Piłsudskiego zastanawiając się, kto i dlaczego właściwie go tu postawił. Zajrzałabym do Muzeum Okręgowego, żeby przekonać się, czy mają nadal tą świetną wystawę o czasach, gdy ziemie te zamieszkiwali Prusowie i postarałabym się o spotkanie z przewodnikiem, który wytłumaczyłby mi fenomen Księstwa Warszawskiego, które na mapie przypominało trochę gitarę, a jej głową były właśnie Suwałki.

Pierwsza wizyta w Suwałkach, z której napisaliśmy przewodnik, zaintrygowała mnie tak bardzo, że od tamtej pory moją głowę zaprząta chęć dokładnego poznania całej Suwalszczyzny. Chciałabym wypuścić się znowu nad Jezioro Hańcza, zajrzeć do siedziby Suwalskiego Parku Krajobrazowego w Turtulu i ponownie wspiąć się na Górę Cisową, żeby podziwiać stamtąd panoramę okolicy. Lecz teraz spojrzałabym na te miejsca świadomie. Znając już lepiej ich specyfikę i niesamowity klimat, mogłabym stworzyć z tego ciekawą historię, którą następnie Ty dostałbyś w formie przewodnika. Właśnie po to, aby wyruszyć z nim w drogę i sam się przekonać, ile Suwalszczyzna ma jeszcze do zaoferowania. Przy kolejnej wizycie zaplanowałabym coś jeszcze - więcej czasu na relaks i odpoczynek!


3. Mazury - zwiedzimy miasta i pojedziemy na rowery

Z Suwalszczyzny już tylko rzut beretem na Mazury. Z tym regionem wiąże się nasza przygoda, która rozpoczęła się w 2018 roku i trwa do dziś. Historia Mazurów, którą wtedy zaledwie poznaliśmy, zaczęła w nas żyć i pączkować. Mnie osobiście zaintrygowała do tego stopnia, że kazałam Maćkowi kupować kolejne książki do biblioteki naszej Fundacji, na podstawie których mogłabym ją lepiej poznać. Choć z naszej wizyty dwa lata temu powstały aż dwa przewodniki - jeden o mazurskich miastach, a drugi o kulturowych Mazurach, to dziś wiem, że wątków, zakamarków i uliczek, po których chciałabym Cię poprowadzić, jest jeszcze więcej.

Kiedy będziesz podróżować po Mazurach z naszym internetowym przewodnikiem, zajdź nad Jezioro Czos i podziwiaj wschodniopruską architekturę małego miasteczka w Mrągowie, wybierz się na nową promenadę w Mikołajkach i koniecznie zajdź tam do Muzeum Reformacji Polskiej, a na rynku w Piszu przyjrzyj się „babie pruskiej”, w której nic, łącznie z podpisem na tabliczce, nie jest prawdziwe, a potem zajdź do Muzeum Ziemi Piskiej. Odwiedź też Giżycko i Węgorzewo. W pierwszym mieście polecam Ci zwłaszcza taras na wieży ciśnień z kawiarnią na szczycie oraz symboliczną Twierdzę Boyen, a w tym drugim - Muzeum Kultury Ludowej i spacer ze Spacerownikiem Węgorzewskim, o który zapytasz w informacji turystycznej. Atrakcji w wymienionych miastach czeka Cię o wiele więcej!

My na Mazury wracaliśmy też wielokrotnie - ostatni raz w tym roku, gdy poznawaliśmy szlak i historię zamków gotyckich.

W naszych wyprawach tak bardzo skupiliśmy się na regionalnej, etnograficznej i ciekawostkowej stronie podróżowania, że prawie zabrakło nam zdjęć Wielkich Jezior Mazurskich, z których Mazury przecież słyną. Teraz na Mazury chcemy wracać bardziej świadomie. Wiedząc już jaki los naznaczył ten region, szukalibyśmy historii ludzi, którzy tworzyli powojenną historię Mazur, ale też zarezerwowalibyśmy więcej czasu dla siebie.

Popłynęlibyśmy promem z Mikołajek i porobili piękne zdjęcia. Poszukalibyśmy dobrych restauracji i knajpek ze smażoną rybą. Sprawdzilibyśmy, co słychać u naszych znajomych, jak zmieniły się przez ostatnie dwa lata mazurskie miasta i dotarlibyśmy do miejsc, na które ostatnio najzwyczajniej w świecie zabrakło czasu. Lecz przede wszystkim zapakowalibyśmy na bagażnik auta nasze rowery i tym razem poznali lepiej mazurski krajobraz. Wszyscy mówią nam, że Mazury idealnie nadają się na rowery. Chętnie to sprawdzimy. Pojeździlibyśmy dookoła Jeziora Czos w Mrągowie i po Mazurskim Parku Krajobrazowym, zajrzeli do Puszczy Piskiej i sprawdzili, gdzie jeszcze poprowadzą nas rowerowe szlaki.

Jeśli chcesz obejrzeć filmy zza kulis jak zwiedzaliśmy te miejsca i jak odkrywaliśmy Mazury Nieoczywiste, obejrzyj nasze vlogi podróżnicze. Sprawdź archiwum filmowych relacji na żywo na naszym Instagram Stories. Takie filmy dodajemy na nasz profil zawsze gdy jesteśmy w Drodze. W tym przewodniku linkujemy je poniżej. Do obejrzenia niektórych z nich (te w kółkach) będzie Ci potrzebne darmowe konto na Instagramie.


4. Kociewie - zaprzyjaźnimy się z łagodną przyrodą

Z Mazur skręcilibyśmy na Kociewie, które ze wszystkich miejsc z mojej podróżniczej listy Powrotów jest najbliżej naszego Zielonego Wzgórza. Ten region przez ostatnie kilka lat poznaliśmy dość dobrze, ale dopiero praca nad książką„Ruszaj na Kociewie Świeckie” uświadomiła nam, że wciąż jeszcze mało wiemy o kociewskiej przyrodzie i świetnych trasach, na których można spędzać czas na wielogodzinnych spacerach i na rowerze. Teraz takich opcji poszukalibyśmy zdecydowanie więcej, bo wciąż niesamowicie przyjemnie wspominam naszą całodniową wędrówkę dookoła Zalewu Żurskiego oraz pływanie kajakiem po rzece Wdzie. 

Północna, pomorska część Kociewia kojarzy mi się kulturowo i historycznie - katedra w Pelplinie, zamek w Gniewie, Starówka w Tczewie. Część południowa, z powiatem świeckim, to dla mnie wyprawy po zdrową żywność produkowaną przez lokalnych producentów, i świetny czas spędzony we Wdeckim Parku Krajobrazowym, będącym częścią Borów Tucholskich. Właśnie takich miejsc na Kociewiu chętnie poszukalibyśmy więcej, bo to genialna opcja na weekendowe wypady z Trójmiasta i Kaszub. Całodzienny marsz z kijkami od nordic walking w dłoni skutecznie przewietrzyłby mi głowę, która zaraz napełniłaby się pomysłami na kolejne przewodniki po tym regionie. Zwłaszcza teraz, gdy po jesiennej lekturze książek znam już lepiej historię pomorskiego księcia Świętopełka walczącego z Krzyżakami i sagę rodu Święców, którzy okazali się zdrajcami. Czy Ty też czujesz dreszcze na myśl o takim właśnie zwiedzaniu?

5. Karkonosze - chcemy wrócić do „naszych” miejsc 

Po Kociewiu cofająca się wskazówka zegara wahnęłaby się w lewo i spadła na Karkonosze. Zawsze, gdy opowiadam komuś, że z gór najbardziej kochamy Bieszczady, Maciej dopowiada wtedy - a w drugiej kolejności Karkonosze. I ta druga kolejność wynika pewnie z tego, że dawno już tam nie byliśmy, a to przecież „nasze” miejsce. Na pewno znasz te miłosne historie o tym, gdzie oni się poznali i gdzie pojechali na pierwszy wspólny urlop. Dla nas scenerią do takiego opowiadania byłaby Szklarska Poręba i Karkonosze właśnie. Mamy do tego regionu niesamowity sentyment. Z rozrzewnieniem patrzę na nasze pierwsze selfie pod zimowym Wodospadem Kamieńczyka, a potem na letnie zdjęcia na Zakręcie Śmierci. Uwieczniliśmy też na nich jak wjeżdżamy wyciągiem krzesełkowym w kompletnej mgle na Kopę, a latem wchodzimy na Śnieżkę. To tam i wtedy Maciej kupował mi pierwsze korale i kolczyki z kamieni szlachetnych, a ja zakochiwałam się w łagodnym, górskim krajobrazie. I to tam jedliśmy najlepszego pstrąga smażonego na głębokim oleju.

Jest wiele powodów, dla których chcielibyśmy wrócić w Karkonosze, a jednym z nich są piękne zdjęcia. Czas biegnie jak szalony, a technologia zmienia się razem z nim. Może i zdjęcia robione aparatem-małpką i pierwszy lusterkowym Canonem są urocze, ale dziś chcielibyśmy pokazać jak w Karkonoszach jest naprawdę. I choć aby się o tym przekonać, będziesz musiał sam się tam wybrać, to chętnie zainspirowalibyśmy Cię do tego nowymi zdjęciami. Póki co, skorzystaj z naszego internetowego przewodnika z 27 miejscami w Karkonoszach, które warto odwiedzić. Sprawdzałam je ostatnio - wciąż pozostają aktualne.




Lista postanowień na nowy rok już gotowa! Jakie są Twoje?

Ani się obejrzałam, a z tego przeglądu planowanych Powrotów utworzyła mi się lista marzeń. Spiszę ją sobie i powieszę na ścianie. Gdy w Sylwestra wystrzelą w górę fajerwerki, pomyślę sobie właśnie o tych miejscach i założę się z Maćkiem, do ilu z nich dotrzemy w nowym roku. Jestem pewna, że Ty także - może po cichu - tworzysz sobie w głowie taką listę. Bardzo jestem ciekawa jak ona u Ciebie wygląda i gdzie chciałbyś Powrócić na wiosnę i latem. A może zamiast Powrotów, wolisz nowe Odkrycia? Jeśli tak, daj znać, które regiony obstawiasz w 2021 roku. Ciekawa jestem, czy Twoje marzenia się spełnią. Bardzo Ci tego życzę!
KOLEJNA RELACJA Starszy post

KOMENTARZE

Daj znać co myślisz :) Dodaj komentarz w polu poniżej lub przewiń w dół i skomentuj przez Facebooka.

Ruszaj w Drogę?

Czytasz największy blog podróżniczy o Polsce. Znajdziesz u nas ponad 500 artykułów z pomysłami na wycieczki po Polsce. Pokażemy Ci gdzie pojechać i co warto zobaczyć w Polsce. Miejsca sprawdzamy i zwiedzamy osobiście. Polecamy spis A-Z ciekawych miejsc i wyszukiwarkę.

KASIA I MACIEJ MARCZEWSCY

Od 10 lat #wDrodze, a od pięciu prowadzimy największy blog podróżniczy o Polsce. Jesteśmy pozytywnie zakręceni na punkcie polskiej turystyki.

KLUB RUSZAJ W DROGĘ!

Prowadzimy prezentacje, warsztaty i spotkania podróżnicze. Opowiadamy o polskich regionach i dzielimy się naszymi pomysłami na podróże po Polsce.

FUNDACJA RUSZAJ W DROGĘ!

Promujemy polską turystykę w Polsce, pomagamy organizacjom turystycznym w dotarciu do nowych turystów i prowadzimy warsztaty branżowe.